To jeszcze nie rozdział, ale nowy już wkrótce się pojawi.
~*~
-Nie rób tego.
Błagał, słyszał jego szloch nad swoim ciałem.
-Nie zostawiaj mnie samego...
Łzy przenikały, wsiąkały w jego skórę, działały kojąco.
-Kocham cię, to ci nie wystarczy by walczyć?
Krzyczał szamocząc jego nieprzytomnym ciałem.
Chciał walczyć dla niego...
Chciał znów go zobaczyć...
Chciał być znowu w jego objęciach...
Niestety coś go od niego oddalało.
Odpychało, stawiając między nimi ogromny mur...
Którego mimo chęci i wszelkich starań nie dało się zburzyć...
Coś go ciągnęło w dół..
Nie potrafił wrócić..
To miało nad nim ogromną władzę...
Podejmowało za niego decyzje...
Miało kontrolę nad wszystkim, nad jego ciałem.. umysłem...
Mózg nie potrafił nad tym zapanować.
Wydawał się za słaby by zdołać to powstrzymać...
W końcu został obezwładniony.
Jego ciało sztywniało..
Ulatywało z niego życie.
Zaczęło ogarniać go ogromne zimno...
Ból, który był wręcz nie do zniesienia , rozdzierał każdy mięsień, najmniejszą komórkę, malutką cząsteczkę, dosłownie wszystkie wnętrzności...
Starał się go pozbyć...
Usiłował walczyć chociaż wiadome było, że już był na straconej pozycji...
Mimo tego nie poddawał się do samego końca.
Walczył chociaż nie przynosiło to zamierzonych efektów...
Krew ulatywała z niego jak z odkręconej, przechylonej butelki...
Czuł się pusty, nie...
Przecież on był pusty.
Czuł, że odchodzi.
Mentalnie on już odszedł...
Czuł, że cała walka nie ma sensu...
Oczywiście, że nie miała.., ale czy on to wiedział?
Nadal miał nadzieję, że mu się uda..
Był głupi, strasznie naiwny..
Krzyk...
Jego przeraźliwy krzyk...
To ostatni dźwięk, jaki usłyszał nim ogarnęła go ciemność.
Poddał się.
Nie mógł powstrzymać tej siły, która zaciągnęła go aż na samo dno...
Zrozumiał, że dał sobą zdominować...
Pozwolił aby śmierć nim zawładnęła...
By odcięła od całego szczęścia..
Odcięła od wszystkiego co było dla niego ważne...
Dopiero teraz to do niego dotarło...
Pozwolił by odebrała mu miłość życia...
~Hansol.. przepraszam cię..
By zapieczętować to wszystko...
Zamknęła go w szponach ciemnej otchłani ciemności.

