niedziela, 9 listopada 2014

Nasza wspólna melodia.




~*~

Patrzysz na mnie, a ja na ciebie. Twój wzrok przenika do mojego wnętrza szukając tego jednego miejsca. Każdy twój najmniejszy ruch, dotyk doprowadza mnie do szaleństwa. Co ty masz takiego w sobie, że tak łatwo mną manipulujesz? Pragnę zapomnieć. Oderwać się od tego, lecz to niemożliwe, kiedy jesteś przy mnie. Uśmiechasz się, ja także to robię, to silniejsze ode mnie. Ty tak na mnie działasz. Łapię cię za twoją ciepłą, delikatną dłoń. Nie mogę się powstrzymać, tak bardzo chcę cię mieć.

 Zakochałem się w tobie, wiesz?

Odwracasz wzrok, a chłód owija moją rękę.

Dlaczego tak mnie traktujesz? 
Nie uciekaj tylko dlatego, że się boisz.
Uwierz, możesz mi zaufać.

Moja miłość ci pomoże. Oboje wzniesiemy  się w górę, tylko wpuść mnie do swojego serca. Widzę to w twoich oczach. Kryje się w nich strach, choć tak bardzo starasz cię go ukryć. Nie jestem ślepy, nadal go widzę. Łapię twój podbródek patrząc w te magnetyczne tęczówki. Ah..te nasze złączone ciała. Teraz jesteśmy jednością, wiesz o tym?

Wyglądasz jak motyl, kiedy pierwszy raz cię ujrzałem.
Mignąłeś mi przed oczami.

Myśli zatrzymały się, a w głowie mi zahuczało.

Patrzysz na mnie niepewnie, mam wrażenie, że zaraz się spłoszysz i uciekniesz. Gładzę lekko twój policzek pod opuszkiem palca czując twoją gładką skórę. Masz twarz jak porcelana. Krucha, ale z pozoru mocna. Nigdy nie wiesz kiedy się potrzaskasz. Może czas wreszcie się otworzyć? Pokazać drogę do swojej duszy.

Przypominasz mi motyla.
Zbyt słaby by przetrwać.
Zbyt delikatny by przetrwać.
Dlatego muszę się tobą zaopiekować.


Pozwól mi się sobą zająć, widzę, że tego potrzebujesz. Przymykasz lekko powieki pod wpływem mojego dotyku, a lekki dreszcz przechodzi po twoim ciele. Czuję go. Zrób to. Obiecuję, że tego nie pożałujesz. Chcę twoje serce, bo ciało już mi nie wystarcza. Chcę poczuć się kochany. Pozwolisz mi na to?

Zaufaj mi, a już nigdy nie będziesz musiał się o nic martwić.

Kiedy będę przy tobie, wszelkie twoje smutki znikną w niepamięć. Będę twoim rycerzem na białym koniu broniącym od złego. Tylko otwórz się na mnie, na moją miłość. Składam lekki pocałunek w kąciku twoich ust.

Zawładnąłeś moim sercem.

Masz moje serce na wyciągnięcie ręki, masz prawo zrobić z nim cokolwiek zechcesz. Pozwalam ci na to. Zrobię dla ciebie wszystko, wiesz o tym. Rozpływam się pod twoim urokiem, już tak długo się znamy, a ty nadal tak na mnie działasz.

Nie pozwolę ci odejść.

Do puki jesteś blisko mnie. Nie puszczę cię tak łatwo. Zbyt wiele dla mnie znaczysz, ale ty o tym wiesz. Twój uśmiech, jest tak bardzo zaraźliwy. Sam również to robię. Jesteś moim narkotykiem, którego potrzebuję. Biorę, nie znając umiaru. Wyniszczasz mnie od środka, prowadzisz do mojego końca, ale ja nie potrafię z ciebie zrezygnować.

Nie mogę zapanować nad swoim sercem, to obłęd. 

Kiedy czuję, że stoisz blisko, nie mogę się powstrzymać. Napawam się, oddychając tym samym powietrzem co ty. Moje serce zaraz oszaleje, jak nie dasz mu jasnej wiadomości.

Twoja uroda mnie zniewala, to obłęd.


Twoje oczy, różowe usta, nos, wszystko. Jesteś piękny, wiesz o tym? Codziennie dziękuję za to, że cię poznałem. Jesteś moim aniołem zesłanym z nieba. Idealny w każdym calu, a ponoć ideały nie istnieją. Chociaż, ty nim jesteś. Ohh.. kolejne pchnięcie. Przepraszam jeśli sprawiam ci ból. Uspokajam się widząc w twoich tęczówkach te tańczące iskierki cieszące się z naszej bliskości.

Nie chcę nikogo, poza tobą, oszalałem.
Jak to możliwe?


Nie obawiaj się, jestem cały twój. Nie bój się dla mnie otworzyć. Tak bardzo tego pragnę. Pragnę naszej miłości. Szczególnie twojej miłości. Dasz mi ją? Obiecuję, że zachowam ją w swoim sercu. Gładzę dłonią twój nagi brzuch, czując tą gęsią skórkę. Zimno ci? Przecież to niemożliwe jesteśmy rozpaleni do granic możliwości.

Jesteś moim motylem.
Im więcej czasu mija.
Tym bardziej rozumiem, że nie jestem w stanie z ciebie zrezygnować.


Uzależniam się. Mój narkotyk, który nie zna granic. Mój prywatny narkotyk, jedyny, który zażywam. Jesteś taki delikatny, boję się, że cię skrzywdzę. Widzę twoją twarz pod sobą, te twoje rozchylone usta. Jęk, który się z nich wydobywa. To urocze, wiesz?

Nie odrzucaj mnie, nie bój się. 
Bądź ze mną, nie uciekaj. 


Pozwól mi siebie kochać, chcę dotrzeć do twojego serca, które starasz się przede mną zamknąć. Chcę je tak bardzo, że czasami się już gubię bezsilny. Nadal walczę, nie poddam się do puki cię nie zdobędę. Chcę abyś był cały mój, bez wyjątku.

Tak, jestem zakochanym głupcem.
I potrzebuję cię.


Co chcesz z tym zrobić? Wiesz, że mi nie uciekniesz, nie schowasz się i tak cię znajdę. To bez sensu, ta cała gonitwa. Proszę, nie mam już na to siły. Nie dawaj mi nadziei, to mnie zabija. Z każdym kolejnym dniem jest coraz gorzej. Oh.. chłopaku czy ty na prawdę nie widzisz co ze mną robisz? Szaleję przy tobie. Nie patrz na mnie tym wzrokiem, nie zniosę tego.

Wciąż nie potrafię zrozumieć dlaczego jesteś tak chorobliwie uprzejmy. 

Nie wiem, dlaczego to dla mnie robisz. Nie chcę abyś kochał moje ciało, tylko moje serce. Zrozumiałem to od chwili, kiedy stałeś się dla mnie najważniejszy. Nie przekreślaj tego tylko dlatego, że się boisz. Poruszam się w tobie, czuję że jestem w tobie. Tak bardzo pragnę cię kochać. Tylko czekam na twoje pozwolenie. Całuję twoje spierzchnięte wargi, które tylko czekały na pieszczotę. Nie chcę, żeby był to tylko stosunek, chcę aby to coś dla ciebie znaczyło. Chcę poczuć, że jestem dla ciebie kimś ważnym, a nie zwykłym kochankiem. Proszę, nie trzymaj mnie w tej
niepewności. Nie każ mi dłużej czekać.

Nie rozumiem cię.
Tak po prostu mówisz "Nie".
Jestem naprawdę porządnym facetem.


Nadal to robisz. Próbujesz od tego uciec. Ile czasu musi minąć żebyś wreszcie zrozumiał? Nie traktuj mnie jak zabawkę, to boli. Jestem zakochanym głupcem, że ci na to pozwalam. Ale nie potrafię z ciebie zrezygnować.

Chociaż przez ciebie oszalałem.
Nie bądź niepoważny.
Jesteś moim skarbem.

Nie potrzebuję niczego więcej oprócz ciebie.

Chcę cię mieć już na zawsze, nic więcej nie jest mi potrzebne do szczęścia. Tylko ty. Czyżbyś wreszcie przejrzał na oczy? Czy nadal jesteś tak zaślepiony, że tego nie dostrzegasz? Wijesz się pode mną. Uśmiechasz spełniony. Czy tylko do tego jestem ci potrzebny? Proszę rozwiej moje wątpliwości o wiele cię nie proszę.
-Jonghyun? - słyszę twój ściszony zachrypnięty głos.
-Tak? - patrzę w twoje kocie oczy zastanawiając się co jest takiego ważnego,  co masz zamiar mi powiedzieć.
-Kocham Cię, wiesz? - uśmiechasz się niewinnie, tak bardzo uroczo. Czuję jak moje serce szaleje z radości, wreszcie czuje się tak bardzo docenione. Ma tą cholerną satysfakcję, że dążyło, starało się i zgarnęło to na czym tak strasznie mu zależało.
-Wiem, teraz już wiem Bummie. Ja Ciebie też.

W końcu jesteśmy jednością, wznosimy się razem w górę, coraz wyżej dzięki naszej miłości. Nie musimy już więcej udawać, bo doskonale znamy prawdę. Nie musimy się okłamywać. Nie musimy się porozumiewać. Poruszamy się w tym samym rytmie grając tą samą melodię.

Ring Ding Dong Ring Ding Dong Ring Diggi Ding Diggi Ding Ding Dong. 

Która połączyła nas już na zawsze.


~ Bummie

1 komentarz: