sobota, 17 stycznia 2015

Sprzątanie.



~*~

Troszkę dawno nie było tutaj nic dodawane. Niestety brak czasu. :/ No ale coś udało mi się naskrobać. W ferie może coś więcej uda mi się napisać :) Pierwszy raz piszę coś innego, nie powołując się do głównych paringów. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu. Za błędy szczególnie przepraszam, bo nie sprawdzałam go. Miłego czytania :)


~*~


-Seyong! – ryknął chłopak o różowej grzywce i z frustracją na twarzy wyszarpał brunetowi słuchawki z uszu – Słuchaj co do ciebie mówię ty mały gnojku. Ile razy ja ci już mówiłem, że masz tutaj posprzątać?! Więc rusz tą swoją chudą dupę i jazda, ja za twoją sprzątaczkę po raz kolejny robić nie będę! Moja część pokoju jest czysta, zostaje jedynie twoja jak zwykle brudna - ofuknął go wyrywając mu z rąk odtwarzacz co skończyło się z głośnym jękiem niezadowolenia.
-Key…  - zaskamlał robiąc maślane oczka – Proszę..
-Ani mnie nie denerwuj! – prychnął widząc jak ten próbuje na wszelakie różne sposoby zmiękczyć jego lodowate serce. Skoro myśli, że on tak łatwo odpuści to się myli! Wyszarpał się z jego uścisku,  zaskoczony z tak nagłej bliskości – Przestań.
-Kochanie, Kotku, Koteczku, Skarbeńku – słodził uśmiechając się niewinnie w ten swój sposób.
-Nie – odparł stanowczo nawet na niego nie patrząc rzucił jedynie okiem na brudny pokój – Czeka cię ciężka harówka, powodzenia – uśmiechnął się cwanie opuszczając pomieszczenie.
Wszedł do kuchni biorąc do ręki szklankę oraz karton z sokiem pomarańczowym. Wlał sobie trochę po czym upił kilka łyków. Nie minęło pięć minut, a w ich pokoju rozległ się głośny huk. Wywracając oczami odłożył brudne naczynie do zlewu. Podążył w stronę skąd dochodził hałas lecz kiedy tylko otworzył drzwi prawie dostał zawału.
-Ja ci to wyjaśnię! – pisnął podnosząc się z ziemi i otrzepując – Ta szafa sama spadła!
-Sama… - prychnął pod nosem podchodząc do tej sieroty  – Zostawiam cię dosłownie na pięć minut a ty już robisz sobie krzywdę? – spytał oglądając lekko sine miejsce na jego ręce – No i co ja mam z tobą człowieku zrobić? Bo zabić nie zabiję, pójdę siedzieć za takiego kretyna.
-Przytulić? – uśmiechnął się delikatnie przysuwając się bliżej.
-Myślisz, że zasłużyłeś? – wywrócił oczami.
-A nie zasłużyłem? – zrobił podkówkę pociągając nosem.
-Jesteś kiepskim aktorem, wiesz? – westchnął  zgarniając chłopaka w swoje ramiona – A teraz lepiej powiedz coś ty z tym zrobił – zerknął na leżącą na ziemi szafę – W to, że sama się przewróciła nie uwierzę.
-Eee.. – wydał z siebie niezbyt inteligentny dźwięk po czym oderwał się od Kibuma – No bo szukałem swoich bokserek… i tak przypomniałem sobie, że kiedyś je tam wrzuciłem… - podrapał się zakłopotany po szyi – Starałem się ją przesunąć lecz ona zrobiła takie łuup i teraz leży.
-Kto normalny wrzuca bokserki za szafę?  – zamyślił się na chwilę po czym dodał – Nieważne nie odpowiadaj – machnął ręką.
-Kiedyś kazałeś mi sprzątnąć leżące ubrania na podłodze, to wziąłem połowę i wrzuciłem do swojej szafy, część do twojej szafki na kosmetyki i co się nie zmieściło za szafę… - zagryzł zakłopotany wargę. Blondyn zmrużył oczy analizując jego odpowiedź kiedy dotarło do niego co powiedział zrobił wielkie oczy. W tempie natychmiastowym otworzył szafkę, w której znajdywały się trzy pary skarpetek.
-SEYONG! –pisnął wyrzucając  jego brudne ubranie na podłogę – Zabiję cię, zamorduję! Mogę iść siedzieć, mogę tam nawet zgnić, ale ty żywy po tym świecie chodzić nie będziesz! – syknął rozwścieczony zmierzając w jego stronę, na co brunet zaczął się cofać. Skończyło się na tym, że przez chwilę swojej nieuwagi poślizgnął się o rozwalony budyń lądując na podłodze. Key korzystając z okazji usiadł na jego biodrach przygwożdżając do brudnej podłogi.
-Zejdź ze mnie, tu jest brudno! – fuknął krzywiąc się.
-Niby dlaczego miałbym to zrobić? – schylił się szepcząc do jego ucha – Zemsta będzie słodka kochanie – przygryzł płatek jego ucha.
Jego głos powodował stado dreszczy na ciele młodszego Kima. Key z satysfakcją przyglądał się jego lekko rozchylonym ustom kiedy tylko otarł się tyłkiem o jego krocze. Czuł, że po raz pierwszy ma nad nim pełną kontrolę, dlaczego miałby tego nie wykorzystać? Uśmiechnął się zalotnie czując, że ta sytuacja coraz bardziej mu się podoba.  Zagryzł wargę ponawiając swoje ruchy w rozbudzaniu członka swojego chłopaka. Planował pobudzić go, a później nad zwyczajniej w świecie zostawić z problemem, tak jak kiedyś. Brunet najwidoczniej zorientował co się święci, bo zrzucił z siebie blondyna, wstając, zdjął z siebie brudną koszulkę, ukazując swoją dobrze wyrzeźbioną klatkę piersiową. Kibum nieświadomie oblizał swoje spierzchnięte wargi, wpatrując się chciwie w ciało Seyonga. Nieświadomy niczego został przewieszony przez ramię chłopaka. Zrzucił z łóżka różne walające się ubrania i rzucił na nie Key.
-Kotku jeśli chciałeś się pobawić wystarczyło powiedzieć – zaśmiał się kładąc się na blondynie ciasno dociskając jego ciało do materaca.  
-Nie chciałem – mruknął hardo przypatrując się twarzy bruneta.
-A mi się wydawało, że chciałeś i to zbyt bardzo – odparł pewnie składając pojedyncze pocałunki na jego szyi.
Key westchnął głośno odchylając swoją głowę do tyłu.
-Gdzie się podział ten uroczy dzieciak, który jeszcze niedawno prosił żebym go przytulił? – wyjęczał kiedy tylko chłopak rozerwał jego koszulkę i zaczął całować odkrytą klatkę piersiową.
-Jesteśmy w tym samym wieku kochanie – mruknął mu w sutka – A wiesz gdzie się podział? – zaśmiał się delikatnie składając nieśmiały pocałunek na ustach blondyna – Tutaj.
Nic nie odpowiadając przyciągnął go bliżej pogłębiając pieszczotę. Miał wrażenie, że po jego ciele przechodzi stado rozszalałych mrówek. Czując w ustach język Seyonga ogromne gorąco go dopadło. Miał wielką ochotę na więcej lecz dopiero teraz zdał sobie sprawę, że popełnia błąd. Przecież to nie  on miał być tym, który miał błagać, prosić, ale co miał zrobić skoro chłopak tak na niego działa? Niestety nie pozostaje mu nic innego jak poddać się jego działaniom. Pewnie złapał za zamek od spodni bruneta zaczynając je rozpinać. Chłopak orientując się co planuje zrobić zatrzymał jego ręce uśmiechając się zadziornie.
-Nie tak szybko koteczku - przejechał swoim językiem po nagim, odkrytym brzuchu Kibuma zjeżdżając niżej. Zatrzymał się na wysokości jego krocza. Przejechał dłonią po materiale opinającym jego przyrodzenie uważnie obserwując reakcje blondyna na jego dotyk. Wystarczyło lekkie muśnięcie, aby doprowadzić tym Key do szaleństwa. Wydobył głośny jęk kiedy tylko Seyong je ścisnął. Pozbył się z niego zbędnych spodni wraz z bokserkami. Przed chciwymi oczami młodszego Kima ukazał się nabrzmiały już członek jego kochanka. Oblizał usta, ręką uważnie badając jego strukturę. Gładził go, pieścił robił wszystko byleby tylko Key doprowadzić do szewskiego szaleństwa.
-Przestań się ze mną bawić - warknął zduszonym głosem blondyn ciągnąc za końcówki włosów Se.
Brunet spojrzał na niego rozbawiony lecz usatysfakcjonowany. Widział, że łaknął, prosząc się choćby o najmniejszy jego dotyk. Stwierdził to dostrzegając jak tylko wypycha swoje biodra do góry.
-Jakiś ty niecierpliwy - uśmiechnął się postanawiając już dłużej go nie dręczyć, wziął całego do buzi. Kibum wplótł jedną ze swoich dłoni we włosy Seyonga, a drugą zaciskał na pomiętej kołdrze. Jęki było słychać w całym pomieszczeniu choć starał się na wszystkie sposoby je tłumić, zagłuszać. Ten diabeł był zdolny niemalże do wszystkiego, a Key dobrze o tym wiedział. Czując jak zagryza zęby na jego końcówce westchnął szarpiąc go za włosy. Znów to robił. Uniósł lekko biodra nabijając się w jego gardło dając mu tym znak, że jego cierpliwość się powoli kończy. Se przyspieszył swoje ruchy uśmiechając się  czując jak członek blondynka cały pulsuje w jego buzi. Zrobił kilka zamaszystych ruchów głową po czym się odkleił od jego przyrodzenia. Nie pozwalając mu tym dojść. Starszy Kim jęknął niezadowolony. Młodszy zdjął z siebie zbędne ubranie, a szczególnie bokserki, które niemiłosiernie zaczęły go uwierać. Chłopak podsunął pod twarz Key dwa palce czekając aż tylko weźmie je do ust. Nic takiego nie zrobił, jedynie odsunął głowę.
-Wejdź we mnie - jęknął prosząco, uroczo marszcząc nosek.
-Zrobię ci krzywdę - odparł szybko zabierając dłoń sprzed jego twarzy. Czuł, że to nie jest najlepszy pomył.
-Nie zrobisz jak wejdziesz powoli - uśmiechnął się delikatnie łapiąc w ręce twarz bruneta, złączając ich wargi w namiętnym, pełnym miłość pocałunku. Se rozchylił jego nogi biorąc w rękę swojego członka. Nakierował go na jego dziurkę. Zaczął powoli oraz delikatnie w niego wchodzić żeby sprawić Key jak najmniej bólu. Widząc wykrzywioną twarz swojego kochanka wpił się po raz kolejny tego dnia w jego usta byleby tylko odwrócić uwagę blondyna. Trochę to poskutkowało,bo chłopak od razu oddał pocałunek skupiając całą swoją uwagę właśnie na nim, a nie na nieprzyjemnym bólu. Brunet jęknął czując przyjemną ciasnotę. Kiedy już był w nim cały odczekał chwilę by mógł się przyzwyczaić do jego wielkości. Uważnie przypatrywał się twarzy swojego Kotka. Czekał na jego pozwolenie by mógł kontynuować, choć z nie małym trudem się powstrzymywał by nie zerżnąć go raz, a porządnie. Czuł jak chłopak nabił się na niego mocniej. Uznał to jako znak do dalszych czynów. Na samym początku zaczął poruszać się w nim powoli, by po jakimś czasie móc przyspieszyć. Jęki unosiły po całym domu, a może i dalej? Jakoś szczególnie nie interesowała go opinia innych. w tej chwili liczyło się dla niego tylko to, aby sprawić jak najwięcej przyjemności sobie oraz swojemu chłopakowi. Przyspieszył jeszcze bardziej widząc jak Key zaczął poruszać swoimi biodrami by poczuć go jeszcze bardziej. Krzyknął głośno kiedy tylko młodszy idealnie trafił w jego prostatę. Zacisnął mocno dłonie na prześcieradle gdyż kołdra już dawno spadła. Odchylił swoją głowę czując, że spełnienie zbliża się coraz bliżej, Seyong także to czuł gdyż jego pchnięcia zrobiły się jeszcze mocniejsze częściej uderzając w czuły punkt Kibuma. Wystarczyło jeszcze kilka takich by blondyn rozlał się na swoim brzuchu, krzycząc przy tym donośnie, czując nieokreśloną przyjemność. Zaraz po nim brunet także doszedł, tyle że we wnętrzu swojego kochanka. Opadł zmęczony na jego klatkę piersiową wychodząc z niego. Przyglądał się chwilę jego rumianej, zaczerwionej twarzy uśmiechając się rozczulony. Uważał że to mega urocze, Key był wtedy taki niewinny, nie był już taki rozgadany i pewny siebie jaki jest na co dzień. Cieszył się, że tylko on mógł go oglądać w takim stanie. W czasie całkowitej ekstazy. Ten widok był po prostu cudowny.
-Czemu mi się tak przyglądasz? - spytał blondyn całkowicie zamroczony przez chwilową dozę przyjemności.
-Jesteś przeuroczy z wypiekami na twarzy, wiesz? - zaśmiał się uroczo składając lekki pocałunek na jego ciepłym policzku.
-Przestań - prychnął jakby nagle trzeźwiejąc z otumanienia. Znów powraca jego Kibum z ciętym językiem i nigdy nie zamykającą się buźką.
-Mówię serio, a wiesz co jeszcze kocham? - spytał unosząc się lekko kładąc ręce po obu stronach jego głowy.
-Nie, co? - uniósł brew do góry, a wielki uśmiech aż pchał się na jego piękne usta.
-Ciebie jak nikogo innego - schylił się składając na rozpalonych wargach Kibuma delikatny pocałunek na który blondyn bez zbędnego zastanawiania odpowiedział przyciągając bliżej. W efekcie czego chłopak znowu położył się na nim. Nie przeszkadzał mu fakt, że go lekko miażdży. Może to robić, byleby już zawsze był przy nim.
-Powiem ci coś czego jeszcze nigdy nie wiedziałeś - odparł kiedy już oderwali się od siebie.
-No to słucham - uśmiechnął się zaciekawiony brunet spoglądając w jego kocie oczy.
-Ja ciebie też kocham - zagryzł wargę.
Na co Seyong głośno się roześmiał uderzając delikatnie w jego klatkę piersiową.
-Głupek z ciebie.
-Może i głupek, ale i tak mnie kochasz, a ten głupek kocha także i ciebie - kolejny raz tego dnia ich usta zostały z sobą złączone. By mogli później wtulić się w siebie i zasnąć w swoich objęciach.

~Bummie

1 komentarz:

  1. Trochę banalne zakończenie i w sumie co to za pomysł by tak kończyć opowiadanie które głównie skupia sie na ostrym seksie, ale tak to bardzo fajnie, szczególnie że pairing taki nietypowy :D SeYong jest młodszy od Key? No to mrau x3 No i właśnie - raczej nie Sey, tylko Se, bo jak być może nie wiesz imiona Koreańczyków składają się z 2 sylab i jak się o nich mówi to można je stosować zamiennie, np. Jin-ki, Ki-bum, Se-yong, Jung-gi-go itp. :3 Ale pomysł na ff świetny :D

    OdpowiedzUsuń