Tak jak obiecałam dodaję rozdział, który pojawił się z lekkim opóźnieniem za co bardzo przepraszam, ale mam nadzieję, że się wam spodoba. ^^
~*~
żółty - Taemin ~ Minnie
niebieski - Jonghyun ~ Bummie
Poczuł jak dłonie starszego suną od jego kolan w górę.
-A co masz zamiar robić? - czul jak po plecach przechodzą mu ciarki.
Co jak co, ale dotyk był tym, co go cholernie podniecało.
Patrzył jak starszy podnosi się i składa pocałunki na jego szyi. Mimowolnie odchylił głowę ułatwiając mu do niej dostęp. Wydał cichy pomruk czując jak Jonghyun zasysa się na jego skórze zostawiając czerwony punkt.
~Chcę poznać twoje ciało Lee Taeminie.
Objął starszego za szyję i oddawał każdy pocałunek, mruczał cicho kiedy opuszki Kima delikatnie przesuwały się po jego plecach.
Po chwili leżał zupełnie nagi na wielkim łóżku. Dokładnie czuł jak dłonie Jonga sunął bardzo delikatnie po jego ciele. tak jakby bał się, że może uszkodzić to kruche ciałko.
-Jonghyun.. - wyszeptał zachrypniętym głosem.
~Ciii... nic nie mów kruszynko..
Wydał z siebie cichy jęk gdy usta bruneta zostawiały kolejne malinki na jego ciele.
Podobało mu się to. Chciał więcej. Chciał, żeby ktoś pieścił jego ciało w ten sposób. Chciał, żeby ta chwila trwała wiecznie...
Czuł jak młodszy wije się, zdawał sobie sprawę, że swoimi czynami sprawia mu dużo przyjemności, ale nie chciał tego kończyć, po prostu miał taką potrzebę wręcz kaprys aby zwiedzać, poznawać jak najwięcej, ile tylko się dało. Składał pojedyncze pocałunki na każdym milimetrze jego ciała poświęcając tyle samo uwagi co poprzedniemu. Pierwszy raz coś takiego robi, że stara się zadowolić drugą osobę nie myśląc o sobie, co z czasem coraz bardziej mu się podobało, bo uważał to za nowe nieznane dotąd doświadczenie. Kiedy dojechał do wysokości jego krocza, zrobił kolejną tego dnia szokującą rzecz zadziwiając tym młodszego. Przejechał językiem po jego nabrzmiałej erekcji, był pewny oraz zdecydowany w tym co robił, ani chwili się nie zawahał. Bez skrępowania i żadnych zahamowań wziął go do ust zaczynając pomału stymulować. Nigdy nie miał czyjegoś przyrodzenia we własnej buzi i z pewnością gdyby miał takie coś zrobić już pełny świadom swoich czynów, nie odważyłby się. Po prostu to ktoś jest od zaspokajania jego potrzeb, a nie na odwrót, a teraz to właściwie sam nie do końca wie co się dzieje. Słysząc jego ciche, choć z każdą chwilą coraz głośne jęki sprawiło mu to w pewnym sensie satysfakcje. Że to on doprowadził go do takiego stanu, że dzięki niemu chłopak błaga o więcej dlatego też gdy poczuł w ustach ciepłą, lepką maź zatrzymał ją w buzi, a następnie nachylił nad leżącym Taeminem złączając ich usta w namiętnym pocałunku dzieląc się z nim jego własnym nasieniem. W pewnym momencie ręce młodszego, które aktualnie znajdowały się na jego szyi zaczęły nieznacznie się trząść, a pocałunek z lekkiego, przyjemnego stawał się coraz bardziej brutalny, nerwowy przy gwałtownych ruchach Lee. Oderwał się od niego spoglądając w jego tęczówki, które wyrażały czysty głód, potrzebę.
-Nie, Taemin - bąknął trochę niewyraźnie, ale chłopak bez problemu go zrozumiał, bo tylko mógł obserwować jak zrywa się do siadu.
~Muszę...
-Nie - odparł stanowczo choć wiedział, że z wygłodniałym narkomanem niestety nie wygra, co było wiadome od samego początku.
-Kochanie.. proszę.. - przeczesał jego włosy i złożył na ustach uzależniający pocałunek. - Daj mi je...
~Nie dam.
-Jonghyun! Błagam! Daj mi te pierdolone dragi do cholery! - powoli puszczały w nim hamulce. Musiał dostać tą strzykawkę. Jego dłonie drżały niemiłosiernie. - Jonghyun.. zlituj się.. - do jego oczu napłynęły łzy.
Po chwili w jego dłoniach wylądowała smukła strzykawka. Szybko zaaplikował dawkę w żyłę i w tym momencie był już spokojny. Spojrzał na starszego oczyma z nienaturalnie wielkimi źrenicami.
-Jestem paskudny co? - podniósł się powoli łapiąc za brzuch. -Shhh...
~Boli cię? Muszę ogarnąć jakiegoś lekarza czy coś..
- Boli ale raczej nie będą złamane. Będą tylko mocno poobijane. Raz już miałem złamane żebro i bół nie ustępował a ten jakby powoli mija. - uśmiechnął się delikatnie i objął Jonghyuna za szyję. -Masz piękne oczy... Wiesz, że można w nich utonąć? - mówił cicho bez przerwy wpatrując się w ciemne tęczówki starszego. -Potańczmy. - Podszedł do radia i włączył je. Po chwili wrócił do Jonga i zaśpiewał do niego kawałek piosenki która właśnie leciała.
~Taemin... masz przepiękny głos..
Widział jak Kim wpatruje się w niego będąc w głębokim szoku.
-Nie przesadzaj Jongi.. Nie pij już dziś - uśmiechnął się i położył dłonie na jego szyi. Po chwili do jego uszu dotarł śpiew Jonghyuna. Rozszerzył oczy jeszcze bardziej i patrzył w te należące do bruneta, a gdy on przestał śpiewać wyszeptał mu cicho do ucha - Nie przestawaj.. śpiewaj dalej... śpiewaj dla mnie Jonghi...
Wtulił się w tors starszego i kołysał się z nim na boki wsłuchując w ten piękny, anielski głos. chciał żeby ta chwila trwała wiecznie.
W sumie sam nie wiedział kiedy zasnął, ale leżał na łóżku na górze sam w pokoju. Troszkę go to zmartwiło. Okropny ból głowy nie dał o sobie zapomnieć. Pomasował skronie i wstał z łóżka szukając bruneta. Jak też przypuszczał znalazł go na dole ze szklanką wody w dłoni. Podszedł do niego i złączył ich usta w namiętnym i delikatnym pocałunku.
-Dzień dobry kochanie. I jak tam? - Zapytał połykając tabletkę przeciwbólową, usiadł na stole obok bruneta i przeczesał czule jego włosy.
~Co ty tu masz? kto ci to zrobił?
Taemin był zszokowany pytaniem dotyczącym malinki którą przecież brunet sam wczoraj zrobił.
- Ee... ty? - odparł licząc, że trochę rozjaśni jak widać w tej chwili ciężkie myślenie Jonghyuna
~Popieprzyło cię? Nie drażnij mnie nawet bo boli mnie głowa i mów mi tu zaraz z kim spałeś...
Lee patrzył na niego w ciężkim szoku, a po jego głowie chodziła tylko jedna myśl...``To nie możliwe, że on nic nie pamięta...``
Wstał wcześnie rano co do niego mało prawdopodobne, bo jest człowiekiem który bardzo lubi się wyspać, a nawet uwielbia więc to nie było w jego stylu, taka ranna pobudka. Jak to po całonocnym piciu zaraz po przebudzeniu dopadł go potworny ból głowy, który aż zmusił go do zejścia na dół. Gdyby tego było mało miał także ogromnego kaca co było widać gołym okiem bo kiedy tylko wszedł do kuchni wypił prawie dwu litrowa wodę. Poczuł w pewnym sensie ulgę aczkolwiek bez tabletki się nie obędzie co również zaraz uczynił gdy tylko odstawił wodę nalewając sobie jeszcze do wcześniej zabranej szklanki. Nic nie pamiętał, a jedynie jakieś pojedyncze fragmenty które nawet nie trzymały się logiki. Czuł się fatalnie zmarnowany i najchętniej przeleżałby do końca dnia w łóżku, niestety praca i obowiązki wzywają co niestety pogorszyło jego samopoczucie, które swoją drogą i tak było nienajlepsze. Widząc Taemina, który w końcu po jakimś czasie zszedł na dół dostrzegł u niego pewną zmianę, był jakiś taki radosny? Tak, raczej dobrze określił jego dzisiejszy nastrój, lecz oprócz tego ujrzał na jego szyi malinkę, którą nie trudno było zauważyć, bo chłopak nieszczególnie się z nią ukrywał, można było nawet stwierdzić po całej jego postawie, że był z niej wręcz dumny. Tylko dlaczego? Chciał się zemścić za to, że spał z Youngminem? Że też potrafi znaleźć sobie kogoś i nie musi być od bruneta zależny? Nieważne co było prawdą, w głowie mu się po prostu nie mieściło, że Taemin mógłby pójść do łóżka z kimś innym. A przynajmniej nie przyjmował tego do świadomości.
-Mścisz się za Youngmina? - spytał choć sam nie wiedział po co, bo przecież nie powinno go obchodzić co chłopak w tym momencie czuje lecz pytanie już padło, a teraz czekał na jego odpowiedź, która ciągnęła się w nieskończoność. Mógł dostrzec na twarzy młodszego wiele emocji od szoku, po rozczarowanie, smutek, złość? Przecież nic złego nie zrobił, prawda?
~Skądże, Po prostu Kai jest taki wspaniały, że lepszej nocy w życiu nie przeżyłem.
Cios poniżej pasa. Po prostu poczuł w tej chwili jakby właśnie przywalił mu czymś ciężkim mimo że chłopak siedział i jedynie się wpatrywał. Może to nawet i aż? Skrzywił się nieznacznie, bo słowa naprawdę ugodziły jego wysokie ego. Ktoś lepszy od niego?
-Skoro tak, niech on ci załatwi nowego dilera - rzucił w złości, która buzowała w nim i wzrastała z każdą mijającą sekundą coraz bardziej.
~Jonghyun.. przestań żartować...
Taemin złapał go za dłoń kiedy tylko zszedł z krzesła, a on odwrócił się przez ramię spoglądając na niego wręcz pogardliwym wzrokiem.
-Czy ja wyglądam jakbym żartował? - warknął strzepując jego rękę, która wręcz paliła, a sam już zamierzał opuścić kuchnię lecz dźwięk głosu młodszego go zatrzymał.
~Czyli mam się wynieść?
Zrobił niepewną minę, a następnie zagryzł wargę. Strasznie się cieszył, że stał do niego tyłem i nie może patrzeć na niego z przodu. Musiał przyznać jego pytanie go zdziwiło i mimo że go zdenerwował to.. Chciał by został. Po prostu chciał.
-Tego nie powiedziałem... - rzucił nawet na niego nie patrząc. Nie mógł pozwolić na to aby młodszy zauważył jego hmm.. niepewność? Bezradność? Niezdecydowanie?
Patrzył zszokowany ale i nieziemsko wkurwiony na odchodzącego bruneta.
Jak on może nic nie pamiętać?
Jaka zemsta?
Jaki Youngmin?
O co mu chodzi?
Wszedł na górę i przebrał się w swoje wczorajsze ciuchy.
"Szukaj nowego dilera..."
Te słowa dudniły mu w głowie bez przerwy. Miał ochotę po prostu dać mu w twarz. Jak on mógł to wszystko robić mówić a teraz tego nie pamiętać? A może zrobił to specjalnie?
-Dupek..
Zszedł na dół i spojrzał na salon w którym wczoraj siedzieli. W oczy wpadła mu mała kamera która była umiejscowiona w rogu pokoju, była zwrócona idealnie w miejsce gdzie wczoraj siedzieli.
-Czyli to wszystko się nagrało..
Potrząsnął lekko głową i ruszył w stronę drwi wyjściowych. Jednak zatrzymała go dłoń Jonghyuna.
~Co ty wyprawiasz?
-Wychodzę. Nie widać? Już nie tylko pamięć ci szwankuje? Wzrok też padł? Ojjj... przykro mi.. - był wkurwiony do granic możliwości. Wiedział, że starszy jeszcze nie zna go od tej strony. Może najwyższa pora aby poznał?
~Nie tym tonem gówniarzu!
-Wiesz... Chyba muszę cię częściej upijać... Jesteś wtedy taki... inny.. tylko szkoda że nic nie pamiętasz...
~O czym ty kurwa pieprzysz?
-O wczorajszej nocy. - położył mu palec na ustach gdy ten chciał mu przerwać- NASZEJ wczorajszej nocy. Zobacz nagrania z kamery w salonie. Może ci pamięć wróci.
Odwrócił się tyłem do zszokowanego bruneta i wyszedł. Szedł przez siebie, bez określonego celu. Doszedł do parku, usiadł na ławce i układał sobie wszystko w głowie. Nie wiedział co ma robić. Czuł się taki.. rozdarty? zagubiony? Odchylił głowę, zamknął oczy i wsłuchiwał się w przyjemny śpiew ptaków.
Kamera? Nagrania? Nie bardzo rozumiał lecz kiedy przyswoił nową, zaistniałą sytuację przypomniał sobie o kamerze, którą zamontował w salonie. Tak na wszelki wypadek jakby ktoś miał taki plan go okraść co się jeszcze nie zdarzyło. Nikt nie miał na to odwagi, lecz kto by pomyślał, że takie małe niepozorne urządzenie może okazać się teraz aż tak przydatne? Wziął przedmiot do ręki, który znajdował się w takim miejscu, że mało kto by na nią zwrócił swoją uwagę i najzwyczajniej w świecie odtworzył wczorajszy film, a pamięć małymi krokami wracała na swoje miejsce gdy mijały następne minuty filmu. Był w szoku tym co zobaczył, że nie wiedział jak ma na to zareagować, jak odebrać. Przecież był niemalże pewny swoich racji i także do samego końca się ich trzymał, a teraz co? Pomylił się? Jak ma się teraz zachowywać względem młodszego? Co powiedzieć? Przeprosić? A powinien? Rozmyślenia przerwał mu dzwonek do drzwi, który niespodziewanie rozbrzmiał w jego nieskromnej posiadłości. Widok, a właściwie osoba jaką tam ujrzał była ostatnią, którą chciałby w tym momencie oglądać.
-Młodego nie ma jeśli po to przyszedłeś - warknął, a następnie chciał zamknąć drzwi lecz starszy przytrzymał je ręką.
*To nawet i lepiej, bo tak się składa, że przyszedłem do ciebie.
Brunet zrobił zdziwioną minę, bo co jak co, ale tego to się naprawdę nie spodziewał.
-Nie zapraszałem cię.. - burknął aczkolwiek odchylił lekko drzwi, a sam się od nich trochę odsunął - Właź, bo zaraz się rozmyślę.
Czarnowłosy przekroczył próg uważnie lustrując dom Jonghyuna, a w jego spojrzeniu można było dostrzec coś na kształt zawiści.
*Nie musisz za każdym razem pokazywać swojej wyższości, tak się składa, że jestem od ciebie starszy i bardziej wymagam tego szacunku od ciebie niż ty powinieneś chcieć go ode mnie.
No co za natręt, nie dość, że go wpuszcza do środka, choć mógłby go najzwyczajniej w świecie wyrzucić to ma jeszcze słuchać jego jakże mądrych kazań? Nie w tym życiu, nie w tym domu, a z pewnością nie przy nim.
-Nie mam zamiaru wysłuchiwać twoich pouczań, bo wiesz ile one mnie obchodzą? Tyle co ty, czyli nic - odparł pewnie myśląc, że tą odpowiedzią w jakikolwiek sposób zniechęci Kaiego przed ich rozmową. Naprawdę nie miał nastroju na oglądanie tego chłopaka o poranku.
*Właściwie to chciałem tylko powiedzieć tak. Jeśli skrzywdzisz Taemina, lub on przyjdzie do mnie z płaczem, zabiję cię gnoju! Jeśli myślisz, że tak łatwo z niego zrezygnuję to się grubo mylisz. Zrobię wszystko, dosłownie aby móc go od ciebie zabrać.
Wsłuchiwał się w to wszystko, choć wcale jego słowa nie wywarły na nim większego wrażenia. Nie czuł się przestraszony, bo nie miał przecież czego się bać.
-Widzę, że jeszcze mnie nie znasz, ale gdy ja czegoś bardzo chcę to to dostaję. ZAWSZE. A może właśnie obrałem sobie za cel Taemina i co na to powiesz? Chcesz walczyć, w porządku tylko nie wiem kto bardziej na tym ucierpi.
Stali tak mierząc się wręcz nienawistnym wzrokiem.
~ Minnie & Bummie

No ciekawe co dalej ;) Ale mam nadzieję, że JongHyun i Tae pogodzą się...
OdpowiedzUsuńYaaa!!! Kolejny rozdział :) Czekałam. Uuu Jjongie kontra Kai! Lubię to ! Ale no szczeże, jestem za Jjongiem :** Mój kochany:** Pozdrawiam i czekam na następny rozdział :***** K.S.E
OdpowiedzUsuń