niedziela, 9 sierpnia 2015

Painful memories...




Niestety to jeszcze nie rozdział. Przepraszam, ostatnio nie mam humoru, a nie chcę pisać czegoś na siłę by było. Bo nie o to w tym chodzi, nie? One shot pisany pod wpływem chwili choć, ile w tym prawdy? Nie wiem i jeszcze raz przepraszam. Obiecuję, zregeneruję się! ~ Bummie







~*~





Stoję w miejscu dlatego, że nie potrafię ruszyć dalej...
Dlaczego?
Każdy się o to pyta.
Po co?
To i tak bez sensu.
Mam wrażenie, że moje nogi przyrosły do tej ziemi choć to tylko moja wyobraźnia płata mi figle.
Każdy najmniejszy krok w przód to krok dalej i zostawienie tego co było, przeszłości.
Tak bardzo nie chcę cię zostawiać...
Chcę byś ruszył dalej równym tempem razem ze mną.
Dlaczego stoisz?
No tak, to co było już nigdy nie wróci...
Dni mijają, czuję się coraz gorzej.
Nie rozumiem tego, przecież zanim cię poznałem było wszystko w porządku.
Co jest ze mną nie tak, że tak ciężko jest mi się pogodzić z twoją utratą?
Zakochałeś się, ktoś mówi.
Śmieję się, to bez sensu.
Jak można pokochać człowieka w tak krótkim czasie?
Praktycznie go nie znając?
Bzdura.
To nic, że ciężko mi oddychać...
Co z tego, że mam nadmiar tlenu to mnie jedynie dusi, bo to nie ten, którego potrzebuje.
Serce mnie ściska na myśl, że już nigdy cię nie zobaczę...
A to co się wydarzyło, to będą jedynie moje piękne wspomnienia...
Było mi tak dobrze, gdy byłem przy tobie...
Jeszcze nigdy się tak nie czułem.
Wciąż pamiętam twój każdy dotyk...
On jedynie wypalił ogromną dziurę na moim ciele.
Serce mi kołacze jakby za chwilę chciało wyskoczyć...
Spokojnie, myślę.
To wszystko i tak jest już za tobą...
Na myśl o tym łzy same cisną się do oczu...
Przecież to nic, nic nie znaczy.
Ty traktowałeś to jak zabawę, nie wiedziałem o tym...
Nie myślałem gdy byłeś tak blisko.
Miałem cię na wyciągnięcie ręki wtedy, kiedy teraz ugrzęzłem i nie mam siły iść.
Wszystko mnie przytłacza.
Głos w głowie szepcze: Zapomnij o nim... 
Tyle, że ja chyba nie chcę o tobie zapomnieć...
Zagryzam wargę, to jeszcze cięższe..
Kiedy tak stoję znów słyszę te same słowa: Zakochałeś się... 
Przecież to niemożliwe...
Wzdycham.
Niemożliwe.
Powtarzam.
Zaciskam powieki wypuszczając powietrze ze świstem..
A może to prawda?
Otwieram oczy i cały świat jakby ulega zmianie.
Wszystko do mnie dociera...
Jest mi jeszcze gorzej...
Ponieważ zdałem sobie sprawę, że nieszczęśliwie się zakochałem i nic z tym zrobić nie mogę...

~ Bummie

1 komentarz:

  1. Smuteczek ;-; Mam nadzieję, że wena i chęci do życia wrócą :*

    OdpowiedzUsuń