~*~
-Taemin co ty robisz? - spytał brunet odsuwając mikrofon od ust.
Uśmiechnąłem się niewinnie trzepocząc rzęsami.
-No co ty hyung to już nie mogę się do ciebie przytulić? - spytałem robiąc smutną minę.
-Nie tutaj Taemin, to nie jest odpowiednie miejsce na takie rzeczy - odepchnął mnie lekko od siebie kontynuując śpiewanie. Zabolało. Nigdy nie wstydził się okazywać mi uczuć gdyż każdy uważał, że to funservise. Z kwaśną miną szukałem nowej ofiary na której mógłbym skupić swoją uwagę. Odwracam wzrok od Jonghyun'a. Z nim nie chcę rozmawiać. Key? To przez niego ta cała sytuacja, a poza tym to moja umma i to tak nie wypada. Onew kurczakomaniak? Kuszące, ale czy to sprawi, że będzie o mnie zazdrosny? Nieee. Minho? O tak! To jest to! Podchodzę do chłopaka lekko całując jego policzek.
-Cześć hyung, nikt mnie nie lubi - wydąłem usta w podkówkę.
-Kto cię nie lubi? Pogadam zaraz z nim od serca - zażartował unosząc mnie lekko w górę zakręcając wokół własnej osi. Zacząłem się śmiać krzycząc na przemian. Wszystko, aby brunet zwrócił na mnie swoją uwagę. Znowu to samo. Znowu trzymają się za ręce, uśmiechają w ten sposób. Nie zniosę tego. Objąłem Choi nogami w pasie, swoje ręce zarzucając na jego szyję. Wtuliłem się do jego klatki piersiowej. Lubiłem go. Zawsze traktowałem jak starszego brata. Objął mnie szczelnie, a ja uśmiechnąłem się radośnie co nie umknęło uwadze Jonghyun'a. Stanął jak wryty automatycznie puszczając rękę młodszego Kim'a. Nie spodziewał się? Cwany uśmieszek wkradł się na moją twarz widząc malującą się u niego zazdrość. Chociaż miałem z tego satysfakcję gdzieś w środku czułem poczucie winy. Przedstawienie dobiegało końca. Stoję machając do publiczności. Posyłam całusy gdzieś w głąb tłumu, aby potem móc zejść ze sceny. Jonghyun złapał za moją rękę ciągnąc w jakieś ustronne miejsce. Weszliśmy do schowka na miotły. Zamknął za nami drzwi zaświecając światło w pomieszczeniu. Było brudno, ciasno, a wszędzie walały się jakieś rzeczy, ale mi to nie przeszkadzało. Patrząc na twarz bruneta widać było, że nie był zadowolony. Był wręcz wściekły.
-Co to miało być? Co ty odpierdalasz Minnie? - warknął nie kryjąc zdenerwowania.
Splotłem ręce na piersi opierając się o ścianę. Spodziewałem się tego.
-To samo co ty i Kibum - skrzywiłem się lekko mając przed oczami ich uśmiechnięte twarze.
-Co? My się tylko przyjaźnimy! To nic nie znaczy! To tylko pokaz dla fanów, robię to co kazał menadżer! - wyrzucił ręce w powietrze w całkowitej dezaprobacie.
-Widzę jak na niego patrzysz. Jak reagujesz na każdy jego dotyk. Powiedz, że po prostu ci się już znudziłem i szukasz nowych przygód - pociągnąłem nosem czując jak łzy zbierają się w moich oczach.
-Taemin dobrze wiesz, że cię kocham. Zależy mi tylko i wyłącznie na tobie więc dlaczego wygadujesz takie bzdury? - widząc moje zaszklone oczy przytulił mnie lekko do siebie.
-To boli hyung - zagryzłem wargę kładąc głowę na jego ramieniu - Nie mogę na was patrzeć. Jesteś moim chłopakiem, a nie od Key.
-Oczywiście, że jestem twoim chłopakiem - oderwał się ode mnie nie mogąc uwierzyć w to co przed chwilą powiedziałem - Dlaczego myślisz, że jest inaczej?
-Zachowujesz się jakby było zupełnie na odwrót. Jakby to Kibum był najważniejszy! Wiem, że to jakiś głupi funservise, ale czuję się zazdrosny oglądając was codziennie wtulonych w siebie. Już nawet mi nie poświęcasz tyle uwagi co jemu. Powiedz hyung, że ci się podoba, że wolisz z nim być. Przy mnie nie musisz udawać - oblizałem usta patrząc w jego oczy.
-Kocham ciebie Minnie, gdybym chciał być z Key już dawno bym to zrobił, ale nadal jestem z tobą. Skoro cię to boli, nie będę tego już z nim robił - uśmiechnął się łagodnie całując lekko moje wargi.
-To mi to udowodnij. Udowodnij, że mnie kochasz - rzuciłem beznamiętnie wpatrując się w chłopaka stojącego przede mną. Jego cwany uśmieszek rzucił mi się w oczy, ale nie reagowałem. Jedynie bardziej oparłem ciałem o ścianę, przy której stałem jakiś czas. Naparł na mnie z tym błyskiem w oku chcąc zatopić w moich ustach, lecz ja pokręciłem głową.
-Nie w taki sposób - przejechałem palcem po jego dolnej wardze napawając się naszą bliskością.
Chłopak patrzył na mnie niezrozumiale marszcząc do tego brwi. Zaskoczenie wkradło się na jego twarz uświadamiając sobie o co mi chodzi. Podrapał się zakłopotany po karku unikając mojego spojrzenia. Wiedziałem! Jebany tchórz! Przekląłem w myślach wywracając oczami. Miałem zamiar wyjść stąd, bo po co miałem stać i patrzeć jak zbiera się w sobie aby w normalny sposób mi odpowiedzieć? Złapał mój nadgarstek zatrzymując w półkroku.
-Zrobię to - wyszeptał drżącym głosem tuż przy moim uchu.
Odwróciłem głowę patrząc w jego oczy szukając choćby krzty kłamstwa, lecz dostrzegłem jedynie strach i niezdecydowanie. Czego tutaj się bać? Nad czym się zastanawiać? Skoro mnie kocha nie powinien mieć z tym problemu. Uśmiechnąłem się kpiąco wyrywając rękę z jego uścisku.
-Jesteś tchórzem widzę twoje przerażenie w oczach, za bardzo się boisz alby to zrobić. Boisz się reakcji innych, a przede wszystkim naszego menadżera - prychnąłem zirytowany.
-Jesteś nie w porządku Taemin. Nie możesz mnie zmusić, abym cię pocałował przy wszystkich - westchnął podchodząc bliżej lecz ja się odsunąłem uderzając plecami o drzwi.
-Gdybyś mnie kochał nie miałbyś z tym problemu, a ty najzwyczajniej w świecie zawahałeś się. To mi wystarczy aby stwierdzić, że lecisz na niego - rzuciłem oskarżycielsko po czym otworzyłem drzwi - Co ja gadam ty kochasz Key!
-Kto mnie kocha? - usłyszałem za sobą głos blondyna, który jak gdyby nigdy nic wpatrywał się w całą szopkę z kocim błyskiem w oku. Spojrzałem na Jjonga, który zrobił wielkie oczy biegając wzrokiem we wszystkie możliwe strony.
-Nie rozumiem co ty w nim widzisz? To nieumięśnione chuchro. To cię tak jara? Pewnie nawet całuje beznadziejnie - złapałem za koszulkę blondyna przyciągając do namiętnego pocałunku. Przejechałem językiem po jego zmuszając aby odwzajemnił moją pieszczotę. Chłopak jęknął cicho w moje usta odpowiadając na wcześniejszą zaczepkę. Z satysfakcją kontynuowałem swoje czyny badając językiem każdy skrawek jego podniebienia. Kociooki chętnie powtarzał moje ruchy lecz ja w tak szybkim tempie jak zacząłem pocałunek, go zakończyłem. Oblizując swoje usta niezadowolony spojrzałem na Key, bo doskonale zdawałem sobie sprawę, że moje wcześniejsze słowa to bzdura. Chłopak oczywiście o tym wiedział, bo łobuzerski uśmieszek wkradł się na jego bladą twarz. Byłem zły na siebie, bo mi się podobało. Nic po sobie nie pokazując spojrzałem na Jonghyun'a, który patrzył na mnie z takim bólem jakiego jeszcze nigdy u niego nie widziałem. Żałowałem? Oczywiście, że nie! Niech wie, jak się czułem - Widzisz? Nic nadzwyczajnego! - pokręciłem głową wymijając ich obu znikając za drzwiami garderoby.
***
-Taemin! Taemin... cholera zaraz wychodzimy na scenę, a ty co? Schlałeś się w trupa?! - patrzę na rozgniewanego od kilku minut Minho. Tak, tak to nie rozsądne, nie odpowiedzialne, ale kto powiedział, że nie mogę wypić chociażby jednego piwa?
-Key i Jonghyun też pili! - warknąłem starając się mówić dość wyraźnie.
Czarnowłosy pokręcił głową na pozostałą dwójkę posyłając Onew porozumiewawcze spojrzenie.
-Musimy odwołać koncert!
-No co ty Minho! - zaprotestował Jonghyun wstając z kanapy na chwiejących nogach - Jestem trzeźwy! - wybełkotał.
-Jak menadżer to zobaczy zwolni nas wszystkich! Debile, tego chcecie?! - wyrzucił ręce w dezaprobacie.
-Nie histeryzuj żabolu tylko napij się też, bo widać, że jakiś taki spięty jesteś - donośny śmiech Key rozniósł się po pomieszczeniu.
-Mowy nie ma, żeby potem wyglądać tak jak ty? - spojrzał na Kibum'a wywracając oczami - Wyglądasz jak dziwka w trakcie seksu.
Wszyscy skierowali wzrok w stronę siedzącego na fotelu blondyna. Faktycznie, jego do połowy rozpięta koszula, potargane włosy mogą wzbudzać podejrzenia. Kibum przejechał po sobie wzrokiem zdziwiony słowami Choi po czym prychnął zmieniając pozycję w jakiej siedział.
-Żabko mówiłeś coś? Chyba przestałem cię słuchać od "mowy nie ma" - zaśmiał się kpiąco, a cwany uśmieszek pchał się na jego twarz.
-Skończcie się kłócić, tylko mówcie co z tym koncertem! - zbulwersowany Onew aż wstał z kanapy na której siedział. Kiedy każdy na niego spojrzał lekko się speszył drapiąc po głowie po czym głośno odchrząknął - Bo wiecie wcale bym się nie obraził zostając tutaj z tym cudeńkiem - spojrzał tęsknym wzrokiem na tacę pełną panierowanego kurczaka.
-Dajcie spokój! Damy radę, już nie z takimi problemami występowaliśmy - rzuciłem patrząc na każdego z osobna - A poza tym chyba nie chcemy zawieźć fanów?
Prychnięcie Minho rozniosło się echem po pomieszczeniu. Niespodziewanie wstał z kanapy biorąc ze stołu ostatnią puszkę piwa opróżniając ją niemalże do dona.
-Chcecie koncertu? W porządku, w takim razie idziemy! - warknął.
***
Stoję nie za bardzo kontaktując. Nie wiem co się wokół mnie dzieje, ale widzę jego sylwetkę. To mi wystarczy. Podchodzę do niego łapiąc za jego chudą dupę. Para kocich oczu spoczywa na mnie, a lekki uśmieszek maluje się na jego twarzy. Chwytam jego twarz w ręce wpijając się brutalnie w jego różowe wargi. Głośny pisk tłumu zahuczał echem w mojej głowie. Co we mnie wstąpiło? Głos rozsądku gdzieś próbuje przebić się przez mój mózg, który został zamroczony alkoholem. Chłopak pogłębił pocałunek szarpiąc za moje ubrania. Zauważyłem, że to wcale nie Kibum mnie ciągnie. Odwracam głowę aby spotkać się z czarnymi tęczówkami Jjong'a który bez zastanowienia złączył nasze usta w namiętnym pocałunku. Gorąco rozlało się w moich żyłach zwiększając adrenalinę. Odwzajemniłem pieszczotę czując z tyłu karku mokre pocałunki. Ręce Key objęły mnie od tyłu w pasie schodząc tuż na moje krocze ściskając je. Jęknąłem w usta Jonghyun'a przygryzając jego dolną wargę. Czułem mrowienie w dole brzucha, a podniecenie rosło we mnie z każdą sekundą. Dźwięk rozpinanego rozporka, rozrywanej koszulki rozchodziło się echem po scenie. Minho z Onew przerażeni patrzeli na nasze poczynania niemalże padając na zawał serca. Widząc rozchylone wargi Choi coś kusiło mnie aby je zamknąć swoimi. Pozostawiając całujących się JongKey zmierzyłem chwiejnym krokiem w stronę czarnowłosego. To nic, że byłem bez koszulki z rozpiętym do połowy rozporkiem. Uśmiechnąłem się kusząco w stronę chłopaka przejeżdżając ręką po jego umięśnionym torsie. Czułem dreszcz, który przeszedł po jego ciele. Musnąłem jego usta przejeżdżając po nich językiem chcąc je rozchylić. Chłopak lekko je otworzył zapraszając do środka. Wśliznąłem się do buzi Minho. Nie protestował, a wręcz przeciwnie. Przyciągnął bliżej moje ciało, łapiąc moją twarz w swoje duże dłonie. Pieścił językiem mój dając mi cholerną przyjemność. Do moich uszu dobiegł krzyk z oddali sceny.
-Taemin ty nasza mała dziwko gdzieś polazł? Lizać się z Minho? - prychnięcie pomieszane z jęknięciem wydobyło się z ust Kibum'a. Jjong siedział na nim okrakiem obdarzając gorącymi pocałunkami jego odkrytą klatkę piersiową ssąc i przygryzając sutki. Zagryzłem wargę nieświadomie masując się po kroczu. Czułem lekki dyskomfort w spodniach przez co tylko opuściłem je niżej, aby pozbyć się ich całkowicie.
-Minnie szalejesz! Pokaż nam kotku co potrafisz! - Jonghyun zmysłowo oblizał usta chciwie wpatrując w moje półnagie ciało. Przeczesałem ręką po włosach ruszając biodrami w rytm lecącej muzyki, dając niemały pokaz. Gwizdy, piski rozszalały się po całym pomieszczeniu. Muzyka dla moich uszu. Pomyślałem zjeżdżając dłońmi wzdłuż umięśnionego brzucha. Oczy Jjonga i Key prawie całkiem wyszły z orbit obserwując moje przedstawienie. Blondyn patrzył błyszczącymi oczami podniecenia pożerając wzrokiem. Zakręciłem biodrami jak na prawdziwą dziwkę przystało, bo przecież o to im chodziło, nie? Wreszcie mogę udowodnić, że z tego niewinnego, małego Taesia nic nie pozostało. Zagryzłem wargę uśmiechając się figlarnie zatrzymując ręce na swoich wypukłych bokserkach. Lekko pociągnąłem za ich gumkę ściskając swoje przyrodzenie. Widownia zamarła kiedy pozbyłem się swojej bielizny. Trudno raz się żyje ewentualnie później będę żałował. Teraz liczy się dobra zabawa. Podszedłem do bruneta szarpiąc za jego grube, gęste włosy. Otworzył ze zdziwienia buzię. Korzystając z okazji nabiłem się głęboko w jego usta. Klęczący przede mną chłopak o mało co nie zakrztusił się, lecz nie zwróciłem na to najmniejszej uwagi. Wplotłem palce w jego włosy poruszając biodrami w dość szybkim tempie. Każde moje kolejne pchnięcie wprawiało Jonghyun'a w coraz większe problemy z oddychaniem. Czułem przyjemność. Cholerną przyjemność, która rozchodziła się po całym moim ciele kiedy znane prądy krążyły dając mi miłe doznania. Moje gardłowe pojękiwania łączyły się z dźwiękiem muzyki. Kiedy czułem, że już zbliża się ten moment, moje ruchy stały się jeszcze bardziej brutalne nabijając się mocno w usta Jjonga niemalże obijając czubkiem członka o jego gardło. Białe soki wypłynęły z mojej męskości. Chłopak natychmiast oderwał się od mojego przyrodzenia krztusząc i dławiąc gorącą, lepką spermą. Uśmiechnąłem się z wyższością patrząc w jego przerażone oczy wzrokiem zamglonym od pożądania. Spojrzałem przed siebie napotykając tęczówki Minho, uśmiechnąłem się figlarnie puszczając oczko. Czarnowłosy od razu odwrócił wzrok ciągnąc zszokowanego Onew ze sceny. Wywróciłem jedynie na to oczami. Key szarpnął za moją rękę przez co wylądowałem na jego bladym brzuchu. Przygryzł wargę przejeżdżając dłonią wzdłuż moich pleców. Oblizałem usta składając pocałunki na jego szyi gdzieniegdzie ją przygryzając. Jęknął ściskając moje nagie pośladki przez co dostawałem nie małej furii mając ochotę tak mocno go zerżnąć, że przez tydzień nie usiądzie na tej swojej chudej dupie. Blondyn jak widać miał inne plany, bo zrzucił mnie z siebie siadając na mnie okrakiem ocierając tyłkiem po mojej nabrzmiałej, pulsującej męskości. Kibum podniósł się lekko po czym zdjął swoje różowe, obcisłe rurki wraz z bielizną. Nabił się na mnie niemalże do samego końca, a mój członek idealnie uderzył w jego punkt. Z naszych ust wydobyły się dwa gardłowe jęknięcia. Był taki ciasny, że ja pierdole. Specjalnie zacisnął się na mojej erekcji doprowadzając mnie tym do kurwicy. Uderzyłem go w tyłek, a głośny plask rozszedł się po całej scenie. Zamruczał mi do ucha przygryzając je.
-Coś mało cierpliwy jesteś widzę - głośny śmiech wydobył się z jego buzi.
Mruknąłem coś niewyraźnie kładąc ręce na jego pośladkach zaciskając na nich palce. Zaczął poruszać swoimi biodra podskakując. Mój członek wchodził coraz mocniej, głębiej uderzając w jego prostatę. Przyspieszał swoje ruchy pokazując swoje pole popisu. Te jego kocie ruchy, wyginające się ciało. Blond kosmyki sklejały się na jego czole przez spływający pot, ale nawet wtedy jego fryzura wyglądała perfekcyjnie. Zamglonym wzrokiem spojrzałem na Jjonga, który stanął mi przed twarzą, albo to jego przyrodzenie było? Uderzył nim o moje usta, a ja instynktownie przejechałem, po nim językiem. Głośny jęk wydobył się z moich ust, kiedy Key znowu zacisnął się na mojej erekcji. Znowu ten niedosyt i nierozładowane napięcie seksualne. Wbiłem paznokcie w jego tyłek dając mu tym znak, że ma się ze mną nie bawić. Przygryzł wargę ponawiając swoje ruchy. Jonghyun włożył mi swoją męskość do buzi zaczynając energicznie poruszać biodrami. Powiedziałbym, że wręcz brutalnie. Jego pchnięcia, były szybkie, a zarazem głębokie, jego przyrodzenie czułem niemalże w gardle. Jęki i sapanie to jedyne co słyszałem w tej chwili. Kurwa. Tyle pomyślałem wypychając biodra do przodu gdy przyjemność i błogi stan przeszedł po moim ciele rozlewając się w Key wnętrzu. Czułem ciepły, lepki płyn na swoim brzuchu, który wyleciał z Kibum'a przyrodzenia. Brunet przyspieszał ruchy w mojej buzi. Udusi mnie. Pomyślałem, kiedy doszedł mi w ustach, a jego sperma znalazła się w moich ustach oraz na twarzy. Dyszeliśmy ledwo łapiąc oddech. Nie spodziewałem się tego, że moja umma jest taka dobra. Doskonale wiedział co robi aż zastanawiałem się ile razy już dał dupy. Rozłożyliśmy się na środku sceny wyczerpani. Oczy same mi się kleiły. Sam nie wiem, czy od tej spermy na twarzy, czy ze zmęczenia. Nawet nie wiem kiedy odpłynąłem do krainy snów.
***
To wszystko wydawało się jak sen. Może nadal śnię? Zdjęcia, artykuły. To wszystko. Nie chce się w to wierzyć. Przecież SHINee takie nie jest. Ale to jednak prawda. Przeglądam internet, a w nim aż huczało od plotek na temat naszego ostatniego koncertu "SHINee gejami?!", "Pijane SHINee uprawia sex podczas koncertu!", "Mały uroczy Taemin stał się dziwką?!", "Co na to menadżer słynnego boysbandu słysząc o tym skandalu?!". Zagryzam wargę przypominając sobie ostatnią awanturę jaką zrobił nam menażer.
***
-Co to miało być?! Jak wy się zachowujecie?! - wydarł się mężczyzna w średnim wieku wymachując rękoma w dezaprobacie -Co sobie teraz ludzie o was pomyślą?! - krzyczał.
-Przecież o to ci chodziło. Chciałeś funservise to go właśnie dostałeś! - maknae wstał z kanapy wkurzony od ciągłych wrzasków menażera. Każdy patrzył na niego zaskoczony jego nagłą śmiałością. Czyżby ten mały uroczy Taemin naprawdę poszedł w niepamięć? Pomyśleli.
-Ale nie takie coś! Czy zdawaliście sobie sprawę jakie to będą konsekwencje?! O co ja się pytam, oczywiście że nie! Czy mam was zwolnić?! - złapał się za skronie starając uspokoić.
-Nie, nie myśleliśmy o konsekwencjach to fakt.... - zaczął Lee, ale Jonghyun mu przerwał.
-Chcieliśmy trochę więcej rozgłosu...
-Chyba nie wątpi pan, że nam się udało? Jesteśmy teraz najbardziej znanym zespołem, a zwalniając nas musiałby pan upaść na głowę - dodał Kibum uśmiechając się z wyższością. Doskonale zdawał sobie sprawę, że miał racje, a mężczyzna tak czy siak będzie musiał mu ją przyznać. Patrzył na nich przez chwilę, zastanawiając się nad tym co przed chwilą usłyszał.
-Okej.. Zgoda. Nie wyrzucę was, ale w zamian musicie zrobić wszystko, aby uratować wasz dawny wizerunek - odparł po namyśle.
-A jeśli my nie chcemy dawnego wizerunku? Może nam się podoba to jak jest teraz? - spytał Minho całkowicie szokując resztę członków zespołu. Ten charyzmatyczny chłopak, który tak bardzo nie chciał tego występu nagle im przyznał racje? Zastanawiali się.
-Podoba wam się, że ludzie traktują was jak gejów i jak jakieś dziwki? - zdziwił się menadżer.
-Nie, ale dawnego wizerunku także nie chcemy. Teraz jesteśmy kimś. Wreszcie ludzie znowu nas zauważają, czy nie to się teraz liczy? Jesteśmy teraz najbardziej opłacalnym zespołem wszech czasów. Czy właśnie tak nie powinno być od samego początku? - Choi uniósł brew zaplatając ręce na piersi.
-A co ty o tym sądzisz Onew? - słysząc jego imię każdy podążył wzrokiem w stronę kurczakomaniaka.
Zdziwiony chłopak uniósł brwi.
-Ja? - zapytał.
-Jesteś liderem. Masz najwięcej do powiedzenia - dodał.
-W sumie to co powiedzieli to prawda. Jaki jest sens ratować dawny wizerunek, którego już dawno nie ma? A zwalniając nas ucierpiałby na tym i pan i całe SM. A chyba tego nie chcemy, nie? - rzucił wbijając zęby w nóżkę kurczaka.
Mężczyzna zazgrzytał zębami ze zirytowania.
-W porządku. Róbcie co chcecie - uniósł ręce w geście poddania się - Tylko później do mnie nie przychodźcie jak coś zwalicie. To wasze ostatnie ostrzeżenie - dodał po chwili opuszczając pomieszczenie.
***
Trochę czuję się winny, przez całe to zajście, ale również czuję z tego satysfakcję. Owszem przesadziliśmy, ale czasu nie cofniemy, nie? Nie jestem już z Jonghyun'em. Nie moglibyśmy być razem, nie po tym co się wydarzyło. Nadal go kocham, ale uważam, że tak będzie dla nas lepiej. Żaden z nas nie związał się z nikim, z naszego zespołu. Nie chcemy się nawzajem ranić. Zostaliśmy przyjaciółmi, którzy chodzą ze sobą od czasu do czasu, do łóżka. No dobra, może jednak nie do końca nimi jesteśmy, ale czy to coś złego? Oboje pragniemy czegoś innego, ale nadal nas do siebie ciągnie. Przecież co by był ze mnie za przyjaciel gdybym odrzucał jego potrzeby?
-Minnie... - jęknął w moją szyję Jjong składając na niej pojedyncze pocałunki - Zostaw ten komputer.
Odwracam się do niego na obrotowym krześle niemalże natychmiast zostałem zaatakowany przez jego usta. Mruknąłem coś niewyraźnie przymykając powieki oddałem pieszczotę. Usiadł na moich kolanach ocierając się o moje krocze.
-Nawet nie zdajesz sobie sprawy jak cię teraz pragnę - wyszeptał tuż do mojego ucha przygryzając jego płatek. Wkładał ręce pod moją koszulkę podwijając ją lekko do góry. Nie protestowałem, a wręcz przeciwnie. Ułożyłem dłonie na jego tyłku zaciskając na nim palce. Jęknął mocnej wbijając się w moje krocze. Stukanie do drzwi. Spojrzeliśmy na siebie sfrustrowani, że ktoś nam przerywa, ale kiedy blondyn stanął w drzwiach cała złość ze mnie wyparowała. Zmierzyłem go wzrokiem przygryzając wargę. Stał przed nami w samych bokserkach z mokrymi od wody włosami. Zerknąłem na Jonghyun'a a on na mnie posyłając porozumiewawcze spojrzenie. Doskonale wiedzieliśmy co chcemy i zamierzamy zrobić.
-Nie macie może... - urwał ponieważ rzuciliśmy się na niego.
Popchnęliśmy go na łóżko patrząc pożądliwie na jego ciało. No Kibum, to będzie twoja kara za przerywanie nam w takim momencie. Pomyślałem oblizując usta. Czyli zabawy ciąg dalszy czas zacząć.
~Bummie

Jestem przerażona x______x
OdpowiedzUsuńDiva
Ja również o.o
OdpowiedzUsuńChyba mogę powiedzieć tyle co koleżanki przede mną... Wow. Seks na scenie... Zemdlałabym, jakby coś takiego się wydarzyło. Płakałabym, jakby SHINee zrobili coś takiego... Chociaż lubię orgie. I moje JongTae <3 Trochę brak w tym logiki. W takim kraju jak Korea gdyby tylko zaczęli się tak całować to zdjęli by ich ze sceny i to byłby koniec ich życia jako gwiazdy... Nie no zatkało O.o
OdpowiedzUsuńA ja powiem, ze mi sie podobalo. Bylam ciekawa czh ktos sie odwazy na 3osobowy paring a tu momentami byl 4osobowy. Choc wiem ze to juz czysta fikcja i nierealna, bo te normalne paringi jeszcze maja jakies prawo bytu. Brawo za odwage!!!
OdpowiedzUsuń.........
OdpowiedzUsuń..........
Boże matko bosko Chrystusie z Nazaretu nie wierze