żółty - Taemin ~ Minnie
niebieski - Jonghyun ~ Bummie
Stał jak wryty z szeroko otwartymi oczami i rozchylonymi ustami. On był cudowny, te oczy takie głębokie... Uścisk.. taki silny, pewny, chciałby go czuć co noc.. kuźwa Tae co ty pierdolisz! prawie spadłeś ze schodów rusz tyłek i idź mu podziękować a nie.. potrząsnął zrezygnowany głową.
-Młody, wszystko okej?- usłyszał głos Key, odwrócił się do niego i uśmiechnął.
-Eeee.. tak tak w porządku dziękuję. Powiedz mi, gdzie jest sala taneczna?
-Te drzwi obok wejściowych, schodami w dół, czarne drzwi to pracownia Jonga, tam tworzy pisze gra ćwiczy a te duże szklane rozsuwane to sala taneczna. - Key uśmiechnął się szeroko
-Okej, dziękuję -odwzajemnił uśmiech. - Idę się rozpakować i przebrać. A tu jest łazienka tak? - otworzył białe drzwi.
-Tak, twoja i Jonga, mam nadzieję, że się dogadacie.
-Dziękuję Bummie. - przytulił go delikatnie i chwycił walizki wciągając je do pokoju.
Powoli rozpakował swoje rzeczy, posprzątał trochę swoją część pokoju, wziął ubrania i poszedł do łazienki, przebrał się i przejrzał w lustrze. Obcisła czarna bokserka wyraźnie podkreślająca jego
chudą talię, szare dresy ledwo trzymające się na biodrach, jednak nie pogrubiające jego szczupłych nóg, czarne trampki, włosy spięte w niedbały kucyk i biały ręcznik w ręku, wyszedł z pokoju w cudownym nastroju, poszedł do kuchni i wziął butelkę wody, zszedł na dół i dotarł na sale, szukał magnetofonu którego niestety nie znalazł, westchnął i znów wrócił na górę szukając kogokolwiek jednak nie znalazł ani Key ani Choi ani Onew, podszedł do powieszonego na tablicy korkowej grafiku.
"Key, Onew, Minho-radio"
-Ehh.. suuuper. Czyli muszę iść do Jonga.
Wciągnął głęboko powietrze po czym wypuścił je z głośnym świstem, poprawił bokserkę podciągając ją lekko w górę przez nisko zsunięte dresowe spodnie kawałek jego kości biodrowych był widoczny, otworzył drzwi na taras i podszedł do bruneta siedzącego na leżaku i delikatnie położył mu dłoń na ramieniu a koniuszki jego zimnych palców dotknęły jego obojczyka.
Lato, słońce lekki ciepły wietrzyk to coś co Jonghyun
uwielbiał. Pogoda idealna do spędzenia czasu na dworze. Uśmiechnął się
zadowolony, że akurat dzisiaj przypadł mu dzień wolnego i wreszcie będzie mógł
odpocząć trochę od pracy i całej tej gonitwy, a co lubił bardziej od całego
dnia lenistwa i przesiadywania przed telewizorem nic nie robiąc? Siłownię na świeżym,
letnim wietrze. Wziął głęboki wdech nabierając
trochę orzeźwiającego powietrza do płuc po czym włożył słuchawki do uszu. Muzyka
rozbrzmiała, a brunet czuł jak odlatuje w całkiem inną krainę, do swojego
własnego świata w którym nie było miejsca dla nikogo innego. Do którego nikt
nie wtargnie z buciorami niszcząc go bądź rujnując. Stanął na środku wielkiego placu gdzie
znajdowały się przeróżne maszyny na których ludzie ćwiczyli, na których
Jonghyun również to robił. Zrobił najpierw kilka serii na rozciąganie, musiał
odpowiednio się przygotować aby później nie mieć zakwasów czy innych kontuzji,
których brunet nie lubił, na które nie miał ochoty. Bo co to za radość z
udanego ćwiczenia skoro na drugi dzień nie umiesz ruszyć się z łóżka? Mimo że
lubił ćwiczyć nie był miłośnikiem sportu. Bieganie za piłką nie należało do
jego smykałki, nie że nie umiał grać, po prostu go to nie interesowało. Nie był
taki jak Minho, który nie widzi nic poza piłką nożną, koszykówką i innymi tego
typu pierdołami. Zdecydowanie to nie jest to co by przyciągnęło jego uwagę.
Lecz kiedy go poprosi bez problemu się zgodzi z nim zagrać, co kończy się
jedynie niezadowoleniem ze strony Jonghyuna z powodu przegranego meczu. Czego
nienawidził bardziej od zakupów z Kibumem? Przegrywać. Ciężko mu było się z tym
pogodzić przez to zawsze była awantura i zniknięciem chłopaka na parę
godzin. Łatwo było go wytrącić z
równowagi i wiele osób to wykorzystywało przeciwko niemu. Westchnął cicho,
zmęczony opadając na jeden z białych leżaków. Przetarł spocone czoło miękkim
ręcznikiem po czym uśmiechnął się pod nosem. Czuł się dobrze, był z siebie
zadowolony, ale również był niezwykle zrelaksowany. Przymknął powieki i nie
minęło sporo czasu, a zmęczenie wzięło górę, a chłopak odpłynął.
Ze snu wybudziło go coś zimnego, co znalazło się najpierw na
jego odkrytym obojczyku, a potem na jego gorącym policzku. Mimo że musiał
otworzyć oczy to nie miał na to szczególniej ochoty z racji tego, że to
wydawało mu się całkiem przyjemne. Uśmiechnął się lekko nieświadomie dotykając
tego ręką jak wielkie miał zdziwienie kiedy spotkał się z czyjąś dłonią.
Gwałtownie podniósł powieki, a jego oczom ukazał się szatyn. Zaspany zmierzył
go wzrokiem od jego przydługawej grzywki, która wpadała mu lekko do oczu, po
szare dresy, które odkrywały biodro długowłosego. Jonghyun zatrzymał na tym
swój wzrok oblizując swoje spierzchnięte wargi.
-O kurde – wyrwało mu się z ust zanim zdołał się ugryźć w
język – zagryzł zażenowany wargę odwracając wzrok byleby już nie wpatrywać się
dłużej w Taemina. Zmarszczył lekko brwi
uświadamiając sobie coś nagle.
-Co ty tu robisz i dlaczego mnie budzisz? – fuknął niezadowolony
starając odwrócić uwagę chłopaka od jego wcześniejszej popełnionej gafy – Zaraz
– przekręcił lekko głowę po czym wskazał na niego palcem – Nie miałeś być razem
z innymi na wywiadzie do radia? – spytał, bo był przekonany, że dzisiaj cały
dorm jest tylko dla niego i będzie miał chwilę spokoju, jak mógł się aż tak
pomylić?
Spał? Tak, spał, wyglądał tak niezwykle uroczo, nie mógł się na niego napatrzeć, przeniósł swoją dłoń na policzek bruneta który pogładził kciukiem i uśmiechnął się mimowolnie, poczuł jego ciepłą dłoń na swojej, ukazał rządek białych zębów lecz zaraz to ciepło zniknęło, wyprostował się i uważnie przyglądał temu jak zaspany wzrok bruneta lustruje jego ciało. Podobało mu się to, że starszy powoli oblizał wargi na jego widok. Po chwili usłyszał "o kurde" lekko zagryzł dolną wargę, nie chciał tego przerywać, podobało mu się to, musi częściej go budzić, hmm.. może następnym razem po prostu się na niego rzuci... wróć... Tae co ty pleciesz... ehhh ogarnij dupę.
- Emmm... przepraszam że cie obudziłem hyung - skłonił się lekko - chciałem trochę potańczyć ale nigdzie nie znalazłem magnetofonu, mógłbyś mi pokazać lub powiedzieć gdzie on jest? - lekko spuścił głowę przez co kilka kosmyków wysunęło się z niedbale spiętego kucyka a grzywka lekko zakryła jego oczy. - A co do wywiadu to nikt mi nic nie powiedział a czytając grafik dopiero w środę mam się ujawnić a dziś jest poniedziałek wiec dopiero za dwa dni. - spostrzegł bystrze licząc coś na palcach dłoni najpierw jednej potem drugiej w końcu strzepnął dłonie, podniósł głowę, zarzucił w swój sposób grzywką i spojrzał bardzo głęboko w ciemne oczy bruneta. Przez chwile zapomniał co ma powiedzieć jednak po chwili otrząsnął się i zapytał cicho. -Eeee.. to pomógłbyś mi hyung jeśli to nie problem? - uśmiechnął się delikatnie przez co jego oczy lekko się zmniejszyły a rządek jego prostych białych zębów był lekko widoczny spod malinowych warg.
-Moja woda – jęknął kiedy szatyn mu ją zabrał i bezczelnie wypił. Przecież nawet mu na to nie pozwolił więc co on sobie nie myśli? Zerknął na niego kątem oka i lekko odskoczył zdając sobie sprawę jak blisko niego się znajduje. Serce zabiło mu o wiele szybciej kiedy dostrzegł jakim wzrokiem się w niego wpatruje. Był taki uroczy, jak taki malutki szczeniaczek proszący się o chwilę uwagi. Uniósł jedną brew przypominając sobie jego wcześniejsze pytanie.
-Skąd w ogóle pomysł, że się zgodzę? –wywrócił oczyma zakładając ręce na piersi – Miałem właśnie zamiar wziąć prysznic, a ty mi to uniemożliwiasz – prychnął kiedy widział, że szatyn zrobił z ust podkówkę no i jak tu takiemu odmówić? Zazgrzytał zdenerwowany zębami po czym jęknął niezadowolony – Skończ mnie prosić – mruknął – Zastanowię się – dodał wstając z miejsca gdzie jeszcze chwile temu siedział.
-Jeeeejjjjjj!!!!!!!! - krzyknął uradowany i rzucił się na szyję starszego obejmując go delikatnie. Stał tak chwilę jednak potem się odsunął i uśmiechnął szeroko - To będę w sali i przyniosę ci wodę. - posłał mu buziaka w powietrzu i pobiegł truchcikiem do dormu, zniknął za drzwiami tarasu, porwał dwie wody i popędził na sale. porozciągał się i zaczął tańczyć sobie układy nucąc melodie, zamknął oczy i czuł że znajduje się w swoim własnym świecie, takim do którego nikt nie ma wstępu. Jednak w jego głowie wciąż siedziała jedna i ta sama osoba o której myśli nie umiał się w żaden sposób pozbyć, a może po prostu nie chciał się ich pozbyć? Może nie chciał przestawać myśleć o tym zapatrzonym spojrzeniu, pełnych spierzchniętych wargach, zarumienionych policzkach, wspaniale wyrzeźbionym ciele, gęstych włosach i głosie którego chciał słuchać do końca życia. Taemin! przestań pierdolić... jasna cholera... Gdy sam przyłapał siebie na takich myślach aż zrobiło mu się gorąco, zdjął koszulkę wziął wodę i jak to miał w zwyczaju wylał trochę na swój kark pozwalając kroplą spłynąć w dół, usiadł przy lustrze odpoczywając i w głębi mając nadzieję, że za chwilkę zobaczy w drzwiach bruneta.
Wszedł pod prysznic za sobą zamykając drzwi z kabiny. Odkręcił wodę, a po jego ciele spływała chłodna woda, która niezwykle działała na niego kojąco oraz bardzo orzeźwiająco. Odchylił głowę do tyłu przymykając powieki, a przed oczami od razu stanął mu obraz chłopaka o długich karmelowych włosach, ciemnych niemalże czarnych oczach w które miał ochotę się wpatrywać przez cały czas, czerwonych, ładnie wykrojonych ustach, które kusiły samym wyglądem. Moment, kusiły? Czy on właśnie chciał ich skosztować? Wydał z siebie jęk zirytowania, bo szatyn znowu zaprząta jego myśli. Co się z nim dzieje? Westchnął ciężko po czym wyszedł spod strumienia i niedbale wytarł swoje ciało tak, że woda pozostała gdzieniegdzie na jego odkrytej skórze. Wciągnął na siebie wcześniej zabrane z pokoju, czyste bokserki oraz ciemne czarne dresy. Było niezwykle ciepło więc postanowił nie zakładać koszuli, uważał ją w tej chwili za zbędną. Zatrzepał mokrymi włosami, a kropelki wody rozchodziły się na boki. Przerzucił sobie ręcznik przez ramie i wyszedł z pomieszczenia w którym się jeszcze chwilę temu znajdował. Już miał zamiar podążyć do pokoju kiedy usłyszał czyjś głos, brzmiał jak anioł. Był taki delikatny, że szło go słuchać godzinami. Zaintrygowany oraz zaciekawiony Jonghyun zszedł na dół za dźwiękiem aż zatrzymał się pod salą taneczną. Zajrzał do środka dostrzegając tak jak się spodziewał tańczącego Taemina. Oparł się biodrem o framugę drzwi i przyglądał się w skupieniu jego kocim ruchom. No musiał przyznać, chłopak miał talent i to wieli, aż Jonghyun poczuł pewną zazdrość lecz szybko pozbył się tych myśli kiedy zauważył, że długowłosy ściągnął koszulkę ukazując jego chciwym oczom swoją drobną, lecz lekko umięśnioną sylwetkę. Przygryzł wargę myśląc o tym jak właśnie dotyka go swoimi rękami, jak gładzi jego nagie odkryte plecy, jak muska ustami jego szyję,jak.. Stop. Pokręcił głową znów przyłapując się na takich wręcz zbereźnych myślach o chłopaku, który znajduje się kilka kroków od niego. Nie powinien tak o nim myśleć. Przecież to absurdalne.
Zarumienił się, gdy dostrzegł w jaki sposób brunet się mu przygląda.
-Dlaczego się tak patrzysz? - zapytał niepewnie podchodząc do niego z woda w reku. Zlustrował jego sylwetkę. Idealnie wyrzeźbiony tors, aż miał ochotę przytulic się do niego, przejechać po nim dłonią, ustami językiem, zjechać niżej i.. wróć.... trzeba przestać tak o nim myśleć.. przełknął ślinę, poczuł jak zaschło mu w buzi, przyłożył wodę do ust i upił kilka łyków, resztę wylał na swoje ciało. Uśmiechnął się do Jonga od którego dzieliło go może 10 cm. Odwrócił się i poszedł na koniec sali zaczynając tańczyć. - To co? Zaśpiewasz coś.. dla mnie? - uśmiechnął się czule do bruneta.
Patrzył na niego w dalszym ciągu jak zahipnotyzowany. Niemalże czuł jego świeży oddech na swojej twarzy, jeszcze do tego ta woda spływająca po jego nagiej klatce piersiowej. Czuł jak robi mu się gorąco, a w głowie robi jeden wielki mikser. Co nim kierowało w tej chwili? Tego nie wiedział, ale jedno było pewne chciał spróbować tych ust, które ciągle zachęcają kusząc coraz bardziej. Nieważne co chłopak o tym pomyśli, czy go odepchnie, czy spoliczkuje po prostu robił to na co miał ochotę, a miał ochotę właśnie na to. Widząc jak zagryza swoją wargę aż sam miał ochotę to zrobić.
-Chrzanić wszystko – mruknął zrzucając z siebie ręcznik po czym podszedł do chłopaka łapiąc jego twarz w dłonie. Wpił się brutalnie w jego usta od razu przedzierając się językiem do jego buzi. Badał każdy jego skrawek podniebienia, wszystko. Jego usta były niezwykle słodkie, miękkie takie jak Jonghyun sobie wyobrażał. Zignorował jego wcześniejsze pytanie oddając się pieszczocie, która podobała mu się coraz bardziej.
Uśmiechnął się szeroko widząc bruneta który szedł w jego stronę, lecz to, co zdarzyło się potem wybiegało poza granice jego wyobraźni. Był w szoku czując na swoich wargach jego cieple usta, po chwili ocknął się, objął go za szyję i odwzajemnił pocałunek, czul dokładnie jak ich języki ocierały się o siebie, przymknął powieki i przesunął dłonią po jego torsie bez oporu dając się przyprzeć plecami do zimnych luster. Nagły napływ zimna spowodował że jego ciało wygięło się w luk a w usta Jjonga wydostał się cichy i długi jęk, ręka Lee przyciągnęła biodra starszego bliżej siebie. Nie wiedział jednak czego chce starszy wiec zaplótł ręce na jego karku oddając się bardzo miłym, pobudzającym i upragnionym od tych kilku godzin pocałunkom.
Czuł jego ręce na swoim ciele, czuł jak jego palce powoli i delikatnie przesuwają się w dół i w górę. Czuł jak jego język penetruje mu buzie, poczuł jego dłonie na swoich pośladkach, westchnął cicho. Przejechał mu dłonią po umięśnionym torsie zahaczając o sutek. Podobało mu się to, chciał więcej chciał go mieć na wyłączność. Zjechał dłonią jeszcze niżej a jego palce przesunęły się po męskości starszego przez materiał ubrań. Był w szoku kiedy brunet od niego odskoczył, Tae patrzył na niego zamglonym wzrokiem, w jego oczach widniało przerażenie. ~Zrobilem cos nie tak?~~ nie chcialem zle ~ ~nie chcialem cie przestraszyc..~
-Nie przepraszaj hyung, to ja powinienem przeprosić, jednak nie czuje się winny, wręcz przeciwnie.. powinniśmy to powtarzając częściej. - słowa płynęły jak wodospad z jego ust, spojrzał na bruneta i widząc jego zszokowana minę zdał sobie sprawę z tego co powiedział. Od razu spuścił głowę i spłonął dorodnym rumieńcem. -Eeee... znaczy.. bo ja.... no... eee.... - niezbyt wiedział co powiedzieć, czuł się niezręcznie. Przeczesał grzywkę. Powodując, że ta przykryła jego oczy i nerwowo zagryzł wargę. -ee... to może "Replay?" - starał się zrobić cokolwiek aby odwrócić uwagę bruneta od jego wcześniejszych słów. Bał się, że brunet weźmie go za niewyżytego seksualnie bachora... w końcu znają się niecały 1 dzień - przepraszam hyung.. - spojrzał na niego niepewnie, zagryzając nerwowo wargę, czekał na jakąkolwiek reakcje. Siarczysty policzek, krzyk, wyzwiska, opuszczenie sali przez bruneta. Czekal na cokolwiek.. Znów jego głupota go pogrążyła, tylko tym razem może mieć bardzo złe skutki.
Jemu się to podobało? Naprawdę tego chciał? Czyli nic złego nie zrobił? Odetchnął z niemałą ulgą, a na jego usta znów zagościł delikatny uśmiech. Był zdziwiony swoim zachowaniem przecież jeszcze niedawno był w stosunku do niego chamski i nie pałał do niego sympatią. Coś w przeciągu 10 minut uległo zmianie? Czyżby zaczął się do niego przekonywać? Nie, nie może tak szybko się dać zbajerować, po prostu nie może. Nie może pokazać w jaki sposób chłopak na niego działa. Musi się od niego odizolować, przynajmniej na jakiś okres czasu. Nie wyobraża sobie, że mogli by teraz przebywać w tym samym pomieszczeniu, a co dopiero spać w jednym pokoju. Mieć świadomość, że to kruche, delikatne ciało leży po drugiej stronie na osobnym łóżku. Miał ochotę go przytulić, trzymać tak w objęciach i nigdy nie wypuszczać. Chciał gładzić jego długie karmelowe kosmyki, chciał budzić się każdego dnia obserwując jak jego klatka piersiowa unosi się równomiernie w górę i w dół. Chciał czuć go przy sobie, że należy tylko do niego. Stanął jak słup soli kiedy zauważył jak jeździ swoimi opuszkami po jego twarzy, jak odgarnia niesforny kosmyk za ucho, jak dostrzega lekkie rumieńce oraz zawstydzenie. Był cudowny.
-Replay, tak? – jeden z kącików jego ust uniósł się w górę, a ręka opadła wzdłuż jego ciała. Odsunął się lekko od niego. Zanucił cicho pod nosem sam początek po czym przerwał – A nie masz może ochoty na jakąś inną? – przekrzywił lekko głowę, opierając się plecami o ścianę.
Był w ogromnym szoku gdy zauważył, że brunet podchodzi bliżej i kładzie swoje dłonie na jego twarzy, tak jakby chciał dokładnie go poznać za pomocą wszystkich zmysłów, przymknął lekko powieki rozpływając się pod jego dotykiem. Poczuł jak starszy zaczesuje mu niesforny kosmyk włosów za ucho, miał bardzo czułe uszy. ~Jeśli tak dalej będzie, ja się na prawdę na niego rzucę..~ lekko przygryzł dolną wargę i obserwował twarz Jonga. Wyrażała zamyślenie. ~Ciekawe nad czym tak intensywnie myślisz skarbie..~ Spojrzał w jego oczy, chciałby w nie patrzeć cały czas, on jest taki piękny.. ~Czyżby się do mnie przekonałeś? ~ Chciał móc się wtulić w jego tors i po prostu zasnąć, nic nie mówić, tylko czuć jego obecność, słyszeć jego oddech, dotykać jego ciała.. Czy to możliwe że zakochał się w tak krótkim okresie czasu? ~Wjebałeś się w gówno Minnie... Gratuluję..~ Przeczesał włosy w tył i spojrzał mu głęboko w oczy~Żyje się raz Tae...~ . Podszedł jeszcze bliżej, położył mu dłoń na policzku, nachylił się do jego ucha i szepnął cichutko.
- Zaśpiewaj co chcesz, wszystko co wychodzi z twoich ust jest muzyką dla mych uszu, chcę tego słuchać w kółko więc nie przestawaj, chcę żebyś śpiewał dla mnie, specjalnie dla mnie, tylko dla mnie, chcę żeby twój głos był powodem dla którego moje ciało zaczyna się wyginać, nie tylko w tańcu, chcę, żeby twoja osoba była powodem dla którego moje usta wyginają się w szczerym uśmiechu, chcę żebyś wiedział, że cię lubię, mam nadzieję, że ty mnie też, chociaż troszkę. Tak wiem, wiele rzeczy chcę hyung, nie wiem czego chcesz ty - jego kciuk powoli gładził policzek bruneta - ale w głębi duszy mam nadzieję, że mamy podobne zachcianki Jjongi.- złożył na jego szyi motyli pocałunek, odsunął się i kolejny złożył na linii szczęki i pełnych lekko otwartych w zdziwieniu ustach. Spojrzał mu w oczy i uśmiechnął się najszczerzej i najpiękniej jak tylko potrafił, odsunał się w głąb sali i zaczął tańczyć wyuczony układ. Pozostało mu tylko czekać na odpowiedz bruneta, miał nadzieję, że pozytywną odpowiedź.
Zrobiło mu się niezwykle duszno choć już był bez koszulki miał ochotę założyć ją i zdjąć na nowo, wargi szatyna paliły miał wrażenie, że w miejscach gdzie pozostawił pocałunki pozostały czarne, krwiste dziury, jego dotyk sprawiał, że dreszcze przechodziły po całym jego ciele. Słowa wypowiedziane przez niego w dalszym ciągu krążyły mu po głowie, zostały wyryte w jego psychice. Oh, chłopaku co ty ze mną robisz? Chcesz bym już całkiem zwariował? Skąd w ogóle pomysł, że mogą myśleć dokładnie o tym samym? Skąd w ogóle pomysł, że oboje pragną właśnie tego samego? Westchnął mimowolnie łapiąc się za swoją szyję gdzie jeszcze chwilę temu znajdowały się na niej usta długowłosego. Zmierzył go wzrokiem po czy przeniósł go na jedno z ogromnych luster w którym odbijała się jego sylwetka, oraz sylwetka młodszego. Widział jak szatyn patrzy prosto w lustro na jego twarz. Widział jak się uśmiechał, widział jak robił wszystko byleby go tylko sprowokować, a przynajmniej brunet miał takie odczucie. Jego kocie ruchy, wyginające się ciało miał wrażenie, że ma w rękach sznurki i kiedy za nie pociągnie chłopak zrobi tak jak mu zagra. Pierwsze słowa piosenki wyleciały z jego ust, jego ulubionej, której tekst miał ogromne znaczenie ze względu na to, że to była jego własnego autorstwa.
Muszę się nauczyć błyszczeć, tak jak robi to on.
Jeśli na niego spojrzę, oślepnę.
Kolejny wers wydobył się z jego buzi, który specjalnie przerobił uważnie obserwując taneczne ruchy szatyna, jego gibkie ciało, które się wiło w przeróżne strony, tańczyło tak lekko skupione na jednej melodii, która dobiegała w tym o to pomieszczeniu. To coś wspaniałego, co mógł oglądać godzinami.
Proszę, daj mi szansę.
Sposób w jaki na mnie patrzysz
powoduje, że jesteś jak lis, który się ze mną zabawia, wiedząc
że jestem zdenerwowany, bo chcę Cię mieć.
Dostrzegł jak chłopak nagle otworzył powieki i wpatruje się w jego odbicie w lustrze, dostrzegł te tańczące iskierki w jego ciemnych tęczówkach, na jego twarzy malował się lekki uśmiech lecz zdziwienie było bardziej wyczuwalne. Ciekawe, czy się domyślisz, że śpiewam o tobie? Przeszło mu przez głowę w dalszym ciągu dając się ponieść chwili, cudownej chwili śpiewając dalej.
Cieszył się słuchając jego głosu to było najlepsze co mogło go spotkać, bał się, że starszy go nienawidzi, ale może jednak tak nie jest? Przyglądał mu się uważnie, patrzył na jego odbicie w lustrze. ~Chcę, żeby tak już zostało... nie zostawiaj mnie... chcę cię mieć.. chcę cię posiąść..~ Wsłuchiwał się uważnie w tekst piosenki i mimowolnie się uśmiechnął. ~Śpiewasz o mnie prawda? Śpiewaj skarbie, dalej, dla mnie..~ Po pewnym czasie usiadł zmęczony na podłodze wział butelke wody, napił się i zmoczył swoją szyję pozwalając chłodnym kroplom płynąć i znaczyć ścieżki na jego rozpalonej skórze. Oparł tył głowy o ścianę, przymknął oczy i zaczął spiewać przed chwilą słyszany utwór. Dotarł do refrenu, wpatrzył się w oczy Jonghyun i zaczął śpiewać..
-Oddam Ci duszę, więc Cię posiądę, proszę, zaakceptuj mnie.. - uśmiechnął się delikatnie i powoli uspokajał oddech po męczącym treningu, kochał to robić, taniec był czymś, bez czego nie wyobrażał sobie ani jednego dnia w swoim życiu. Położył się na zimnym parkiecie wyginając lekko swoje ciało pod napływem zimna, jego klatka unosiła się szybko i nierównomiernie, a w głowie wciąż ON i JEGO głos. ~Taemin.. oszalałeś..~
On śpiewa jego piosenkę, on patrzy na niego, on uśmiecha się, on kładzie się oddychając ciężko. O niczym innym nie myślał jak o tym, że ma ochotę znów zobaczyć jego wyginające się ciało. Czuć jego oddech na swojej skórze, czuć go w swoich ramionach, słyszeć jego słodkie jęki pełne przyjemności, spełnienia. Nie mógł tak stać i patrzeć co się dzieje z chłopakiem przed nim. Nie mógł tak po prostu mu się przyglądać. Musiał wyjść, ochłonąć, bo jeszcze chwila, a rzuciłby się na młodszego. Nie wiedział co się z nim dzieje, przecież to niemożliwe żeby się w nim…. Zakochał?
~Minnie & Bummie
Spał? Tak, spał, wyglądał tak niezwykle uroczo, nie mógł się na niego napatrzeć, przeniósł swoją dłoń na policzek bruneta który pogładził kciukiem i uśmiechnął się mimowolnie, poczuł jego ciepłą dłoń na swojej, ukazał rządek białych zębów lecz zaraz to ciepło zniknęło, wyprostował się i uważnie przyglądał temu jak zaspany wzrok bruneta lustruje jego ciało. Podobało mu się to, że starszy powoli oblizał wargi na jego widok. Po chwili usłyszał "o kurde" lekko zagryzł dolną wargę, nie chciał tego przerywać, podobało mu się to, musi częściej go budzić, hmm.. może następnym razem po prostu się na niego rzuci... wróć... Tae co ty pleciesz... ehhh ogarnij dupę.
- Emmm... przepraszam że cie obudziłem hyung - skłonił się lekko - chciałem trochę potańczyć ale nigdzie nie znalazłem magnetofonu, mógłbyś mi pokazać lub powiedzieć gdzie on jest? - lekko spuścił głowę przez co kilka kosmyków wysunęło się z niedbale spiętego kucyka a grzywka lekko zakryła jego oczy. - A co do wywiadu to nikt mi nic nie powiedział a czytając grafik dopiero w środę mam się ujawnić a dziś jest poniedziałek wiec dopiero za dwa dni. - spostrzegł bystrze licząc coś na palcach dłoni najpierw jednej potem drugiej w końcu strzepnął dłonie, podniósł głowę, zarzucił w swój sposób grzywką i spojrzał bardzo głęboko w ciemne oczy bruneta. Przez chwile zapomniał co ma powiedzieć jednak po chwili otrząsnął się i zapytał cicho. -Eeee.. to pomógłbyś mi hyung jeśli to nie problem? - uśmiechnął się delikatnie przez co jego oczy lekko się zmniejszyły a rządek jego prostych białych zębów był lekko widoczny spod malinowych warg.
Patrzył na niego nadal niezbyt kontaktując przesunął
wzrokiem po rzeczach leżących na stoliku obok jego leżaka dostrzegając czarne
kwadratowe pudełko, czyżby to to czego szuka? Wziął to do ręki po czym sprawdził
czy działa. Niestety odtwarzacz nie grał, a baterii nie ma.
-Przykro mi ale nie działa – wzruszył ramionami odkładając
owy przedmiot tam skąd go zabrał – Dziwne, jeszcze jakiś czas temu było z nim
wszystko w porządku – podrapał się po głowie po czym przeniósł na niego wzrok
zauważając, że chłopak mu się przygląda – Dlaczego tak na mnie patrzysz? –
mruknął niezbyt zadowolony, bo nie czuł się przez to komfortowo, lecz dopiero teraz dostrzegł jego proste,
białe zęby. Przez chwile się na nie zapatrzył, że nawet nie usłyszał
wcześniejszej odpowiedzi chłopaka. Ocknął się gdy usłyszał jak coś do niego
mówi – Co? – zamrugał kilkakrotnie czując jak rumienią mu się policzki z
zażenowania.
To ostatnie co chciał tego dnia usłyszeć. Rzecz którą tak kochał i która go odstresowywała właśnie legła w gruzach.
-Duży magnetofon Minho komuś pożyczył rano, a mały nie działa. No zajebiście. Ehh.. -usiadł na leżaku obok Jjonga lekko smutniejąc. - No to dupa..
Zaczesał przydługą grzywkę w tył i obmyślał plan doskonały, oparł się dłońmi o koniec leżaka przeciwny do tego na którym siedział i wpatrywał się w niebo, bardzo lubił w nie patrzeć, nagle poczuł, że chce mu się pić, przesunął wzrokiem po stoliku i zauważył na nim butelkę wody.
- Przyniosę ci nową hyung. - uśmiechnął się czule dopiero teraz zauważając, że Kim cały czas uważnie się mu przyglądał, musiał przyznać.. uroczo wyglądał z tym lekkim rumieńcem. Podniósł się i opierając się ręką o leżak obok uda Jonghyuna przez co jego ciało znalazło się nad nogami Jjonga pochylił się i sięgnął po wodę, wziął ją do ręki, odkręcił i napił się. Kropla wody wypłynęła mu przez kącik ust i spłynęła w dół przez linię szczeki, szyję aż zniknęła w materiale bokserki. Kątem oka zauważył jak Jong wpatruje się w niego i co chwile walczy ze sobą aby tego nie robić, przestał pić, zakręcił butelkę i odstawił ją.
-Hyyyy.... mam pomysł! - uśmiechnął się szeroko ukazując białe ząbki, odwrócił się z zapałem do Jonghyuna. - Może... ty coś pośpiewasz lub coś zagrasz a ja sobie potańczę? - uśmiechnął się ochoczo w głębi modląc się aby starszy się zgodził. - No plooooosiiiieeeeeee - zrobił najsłodszą minkę jaką tylko potrafił i pozostało mu tylko czekać na odpowiedź wpatrując się ze słodkim i proszącym wyrazem twarzy w oczy bruneta.
To ostatnie co chciał tego dnia usłyszeć. Rzecz którą tak kochał i która go odstresowywała właśnie legła w gruzach.
-Duży magnetofon Minho komuś pożyczył rano, a mały nie działa. No zajebiście. Ehh.. -usiadł na leżaku obok Jjonga lekko smutniejąc. - No to dupa..
Zaczesał przydługą grzywkę w tył i obmyślał plan doskonały, oparł się dłońmi o koniec leżaka przeciwny do tego na którym siedział i wpatrywał się w niebo, bardzo lubił w nie patrzeć, nagle poczuł, że chce mu się pić, przesunął wzrokiem po stoliku i zauważył na nim butelkę wody.
- Przyniosę ci nową hyung. - uśmiechnął się czule dopiero teraz zauważając, że Kim cały czas uważnie się mu przyglądał, musiał przyznać.. uroczo wyglądał z tym lekkim rumieńcem. Podniósł się i opierając się ręką o leżak obok uda Jonghyuna przez co jego ciało znalazło się nad nogami Jjonga pochylił się i sięgnął po wodę, wziął ją do ręki, odkręcił i napił się. Kropla wody wypłynęła mu przez kącik ust i spłynęła w dół przez linię szczeki, szyję aż zniknęła w materiale bokserki. Kątem oka zauważył jak Jong wpatruje się w niego i co chwile walczy ze sobą aby tego nie robić, przestał pić, zakręcił butelkę i odstawił ją.
-Hyyyy.... mam pomysł! - uśmiechnął się szeroko ukazując białe ząbki, odwrócił się z zapałem do Jonghyuna. - Może... ty coś pośpiewasz lub coś zagrasz a ja sobie potańczę? - uśmiechnął się ochoczo w głębi modląc się aby starszy się zgodził. - No plooooosiiiieeeeeee - zrobił najsłodszą minkę jaką tylko potrafił i pozostało mu tylko czekać na odpowiedź wpatrując się ze słodkim i proszącym wyrazem twarzy w oczy bruneta.
-Moja woda – jęknął kiedy szatyn mu ją zabrał i bezczelnie wypił. Przecież nawet mu na to nie pozwolił więc co on sobie nie myśli? Zerknął na niego kątem oka i lekko odskoczył zdając sobie sprawę jak blisko niego się znajduje. Serce zabiło mu o wiele szybciej kiedy dostrzegł jakim wzrokiem się w niego wpatruje. Był taki uroczy, jak taki malutki szczeniaczek proszący się o chwilę uwagi. Uniósł jedną brew przypominając sobie jego wcześniejsze pytanie.
-Skąd w ogóle pomysł, że się zgodzę? –wywrócił oczyma zakładając ręce na piersi – Miałem właśnie zamiar wziąć prysznic, a ty mi to uniemożliwiasz – prychnął kiedy widział, że szatyn zrobił z ust podkówkę no i jak tu takiemu odmówić? Zazgrzytał zdenerwowany zębami po czym jęknął niezadowolony – Skończ mnie prosić – mruknął – Zastanowię się – dodał wstając z miejsca gdzie jeszcze chwile temu siedział.
-Jeeeejjjjjj!!!!!!!! - krzyknął uradowany i rzucił się na szyję starszego obejmując go delikatnie. Stał tak chwilę jednak potem się odsunął i uśmiechnął szeroko - To będę w sali i przyniosę ci wodę. - posłał mu buziaka w powietrzu i pobiegł truchcikiem do dormu, zniknął za drzwiami tarasu, porwał dwie wody i popędził na sale. porozciągał się i zaczął tańczyć sobie układy nucąc melodie, zamknął oczy i czuł że znajduje się w swoim własnym świecie, takim do którego nikt nie ma wstępu. Jednak w jego głowie wciąż siedziała jedna i ta sama osoba o której myśli nie umiał się w żaden sposób pozbyć, a może po prostu nie chciał się ich pozbyć? Może nie chciał przestawać myśleć o tym zapatrzonym spojrzeniu, pełnych spierzchniętych wargach, zarumienionych policzkach, wspaniale wyrzeźbionym ciele, gęstych włosach i głosie którego chciał słuchać do końca życia. Taemin! przestań pierdolić... jasna cholera... Gdy sam przyłapał siebie na takich myślach aż zrobiło mu się gorąco, zdjął koszulkę wziął wodę i jak to miał w zwyczaju wylał trochę na swój kark pozwalając kroplą spłynąć w dół, usiadł przy lustrze odpoczywając i w głębi mając nadzieję, że za chwilkę zobaczy w drzwiach bruneta.
Wszedł pod prysznic za sobą zamykając drzwi z kabiny. Odkręcił wodę, a po jego ciele spływała chłodna woda, która niezwykle działała na niego kojąco oraz bardzo orzeźwiająco. Odchylił głowę do tyłu przymykając powieki, a przed oczami od razu stanął mu obraz chłopaka o długich karmelowych włosach, ciemnych niemalże czarnych oczach w które miał ochotę się wpatrywać przez cały czas, czerwonych, ładnie wykrojonych ustach, które kusiły samym wyglądem. Moment, kusiły? Czy on właśnie chciał ich skosztować? Wydał z siebie jęk zirytowania, bo szatyn znowu zaprząta jego myśli. Co się z nim dzieje? Westchnął ciężko po czym wyszedł spod strumienia i niedbale wytarł swoje ciało tak, że woda pozostała gdzieniegdzie na jego odkrytej skórze. Wciągnął na siebie wcześniej zabrane z pokoju, czyste bokserki oraz ciemne czarne dresy. Było niezwykle ciepło więc postanowił nie zakładać koszuli, uważał ją w tej chwili za zbędną. Zatrzepał mokrymi włosami, a kropelki wody rozchodziły się na boki. Przerzucił sobie ręcznik przez ramie i wyszedł z pomieszczenia w którym się jeszcze chwilę temu znajdował. Już miał zamiar podążyć do pokoju kiedy usłyszał czyjś głos, brzmiał jak anioł. Był taki delikatny, że szło go słuchać godzinami. Zaintrygowany oraz zaciekawiony Jonghyun zszedł na dół za dźwiękiem aż zatrzymał się pod salą taneczną. Zajrzał do środka dostrzegając tak jak się spodziewał tańczącego Taemina. Oparł się biodrem o framugę drzwi i przyglądał się w skupieniu jego kocim ruchom. No musiał przyznać, chłopak miał talent i to wieli, aż Jonghyun poczuł pewną zazdrość lecz szybko pozbył się tych myśli kiedy zauważył, że długowłosy ściągnął koszulkę ukazując jego chciwym oczom swoją drobną, lecz lekko umięśnioną sylwetkę. Przygryzł wargę myśląc o tym jak właśnie dotyka go swoimi rękami, jak gładzi jego nagie odkryte plecy, jak muska ustami jego szyję,jak.. Stop. Pokręcił głową znów przyłapując się na takich wręcz zbereźnych myślach o chłopaku, który znajduje się kilka kroków od niego. Nie powinien tak o nim myśleć. Przecież to absurdalne.
Zarumienił się, gdy dostrzegł w jaki sposób brunet się mu przygląda.
-Dlaczego się tak patrzysz? - zapytał niepewnie podchodząc do niego z woda w reku. Zlustrował jego sylwetkę. Idealnie wyrzeźbiony tors, aż miał ochotę przytulic się do niego, przejechać po nim dłonią, ustami językiem, zjechać niżej i.. wróć.... trzeba przestać tak o nim myśleć.. przełknął ślinę, poczuł jak zaschło mu w buzi, przyłożył wodę do ust i upił kilka łyków, resztę wylał na swoje ciało. Uśmiechnął się do Jonga od którego dzieliło go może 10 cm. Odwrócił się i poszedł na koniec sali zaczynając tańczyć. - To co? Zaśpiewasz coś.. dla mnie? - uśmiechnął się czule do bruneta.
Patrzył na niego w dalszym ciągu jak zahipnotyzowany. Niemalże czuł jego świeży oddech na swojej twarzy, jeszcze do tego ta woda spływająca po jego nagiej klatce piersiowej. Czuł jak robi mu się gorąco, a w głowie robi jeden wielki mikser. Co nim kierowało w tej chwili? Tego nie wiedział, ale jedno było pewne chciał spróbować tych ust, które ciągle zachęcają kusząc coraz bardziej. Nieważne co chłopak o tym pomyśli, czy go odepchnie, czy spoliczkuje po prostu robił to na co miał ochotę, a miał ochotę właśnie na to. Widząc jak zagryza swoją wargę aż sam miał ochotę to zrobić.
-Chrzanić wszystko – mruknął zrzucając z siebie ręcznik po czym podszedł do chłopaka łapiąc jego twarz w dłonie. Wpił się brutalnie w jego usta od razu przedzierając się językiem do jego buzi. Badał każdy jego skrawek podniebienia, wszystko. Jego usta były niezwykle słodkie, miękkie takie jak Jonghyun sobie wyobrażał. Zignorował jego wcześniejsze pytanie oddając się pieszczocie, która podobała mu się coraz bardziej.
Uśmiechnął się szeroko widząc bruneta który szedł w jego stronę, lecz to, co zdarzyło się potem wybiegało poza granice jego wyobraźni. Był w szoku czując na swoich wargach jego cieple usta, po chwili ocknął się, objął go za szyję i odwzajemnił pocałunek, czul dokładnie jak ich języki ocierały się o siebie, przymknął powieki i przesunął dłonią po jego torsie bez oporu dając się przyprzeć plecami do zimnych luster. Nagły napływ zimna spowodował że jego ciało wygięło się w luk a w usta Jjonga wydostał się cichy i długi jęk, ręka Lee przyciągnęła biodra starszego bliżej siebie. Nie wiedział jednak czego chce starszy wiec zaplótł ręce na jego karku oddając się bardzo miłym, pobudzającym i upragnionym od tych kilku godzin pocałunkom.
Był w niemałym szoku kiedy zauważył, że młodszy go nie
odepchnął, a kiedy oddał pocałunek to
już w ogóle nie mógł wyjść z zaszokowania.
Czuł, że pragnie czegoś o wiele więcej, nie tylko jego umysł o tym
mówił, ale również jego ciało, które zaczęło działać na każdy najmniejszy dotyk
szatyna. Jego ręce jeździły niemalże po całym jego ciele,
przejeżdżały i pieściły jego odkryte plecy, pośladki. Kiedy dobiegł go jęk
młodszego zorientował się co właściwie robi, odskoczył od niego gwałtownie po
czym oddychał nierównomiernie przez namiętny, a wręcz brutalny pocałunek. Miał
wielkie oczy pełne przerażenia. Przecież to co zrobił… pokręcił głową, czuł jak
mu w niej huczało. Czuł jak usta mu
mrowią, czuł na nich jeszcze ciepłe, delikatne usta długowłosego. Skarcił się
za swoją głupotę oraz bezmyślność, przecież ledwo się znajdą, niedawno się
poznali, a już by doszło do Bóg wie czego gdyby tego nie przerwał. Dlaczego mu
się to podobało? Dlaczego wcale nie miał ochoty odrywać się od chłopaka, który
odkąd się pojawił sprowadził z sobą mnóstwo fermentu i wywrócił życie Jjonga
do góry nogami? Westchnął ciężko niepewnie spoglądając w jego ciemne tęczówki.
-Przepraszam cię Taemin-ah, ja naprawdę nie wiem co we mnie
wstąpiło – uśmiechnął się. To pierwszy raz kiedy robi to w jego towarzystwie,
bo odkąd się znają ich relacja wcale nie była taka kolorowa – Tak mogę ci
zaśpiewać co tylko zechcesz, wybieraj – odwrócił wzrok, bo patrzenie w dalszym
ciągu na szatyna uważał za żenujące oraz bardzo kłopotliwe. Miał wrażenie, że
jego spojrzenie pali i wypala w nim jakąś wielką, ogromną dziurę. Najchętniej
by zniknął stąd i zostawił chłopaka samego. Chciał uspokoić rozbiegane myśli i
wszystko na spokojnie przemyśleć, całą zaistniałą sytuację, lecz już się
zgodził. Co jak co, on obietnic dotrzymuje.
Czuł jego ręce na swoim ciele, czuł jak jego palce powoli i delikatnie przesuwają się w dół i w górę. Czuł jak jego język penetruje mu buzie, poczuł jego dłonie na swoich pośladkach, westchnął cicho. Przejechał mu dłonią po umięśnionym torsie zahaczając o sutek. Podobało mu się to, chciał więcej chciał go mieć na wyłączność. Zjechał dłonią jeszcze niżej a jego palce przesunęły się po męskości starszego przez materiał ubrań. Był w szoku kiedy brunet od niego odskoczył, Tae patrzył na niego zamglonym wzrokiem, w jego oczach widniało przerażenie. ~Zrobilem cos nie tak?~~ nie chcialem zle ~ ~nie chcialem cie przestraszyc..~
-Nie przepraszaj hyung, to ja powinienem przeprosić, jednak nie czuje się winny, wręcz przeciwnie.. powinniśmy to powtarzając częściej. - słowa płynęły jak wodospad z jego ust, spojrzał na bruneta i widząc jego zszokowana minę zdał sobie sprawę z tego co powiedział. Od razu spuścił głowę i spłonął dorodnym rumieńcem. -Eeee... znaczy.. bo ja.... no... eee.... - niezbyt wiedział co powiedzieć, czuł się niezręcznie. Przeczesał grzywkę. Powodując, że ta przykryła jego oczy i nerwowo zagryzł wargę. -ee... to może "Replay?" - starał się zrobić cokolwiek aby odwrócić uwagę bruneta od jego wcześniejszych słów. Bał się, że brunet weźmie go za niewyżytego seksualnie bachora... w końcu znają się niecały 1 dzień - przepraszam hyung.. - spojrzał na niego niepewnie, zagryzając nerwowo wargę, czekał na jakąkolwiek reakcje. Siarczysty policzek, krzyk, wyzwiska, opuszczenie sali przez bruneta. Czekal na cokolwiek.. Znów jego głupota go pogrążyła, tylko tym razem może mieć bardzo złe skutki.
Jemu się to podobało? Naprawdę tego chciał? Czyli nic złego nie zrobił? Odetchnął z niemałą ulgą, a na jego usta znów zagościł delikatny uśmiech. Był zdziwiony swoim zachowaniem przecież jeszcze niedawno był w stosunku do niego chamski i nie pałał do niego sympatią. Coś w przeciągu 10 minut uległo zmianie? Czyżby zaczął się do niego przekonywać? Nie, nie może tak szybko się dać zbajerować, po prostu nie może. Nie może pokazać w jaki sposób chłopak na niego działa. Musi się od niego odizolować, przynajmniej na jakiś okres czasu. Nie wyobraża sobie, że mogli by teraz przebywać w tym samym pomieszczeniu, a co dopiero spać w jednym pokoju. Mieć świadomość, że to kruche, delikatne ciało leży po drugiej stronie na osobnym łóżku. Miał ochotę go przytulić, trzymać tak w objęciach i nigdy nie wypuszczać. Chciał gładzić jego długie karmelowe kosmyki, chciał budzić się każdego dnia obserwując jak jego klatka piersiowa unosi się równomiernie w górę i w dół. Chciał czuć go przy sobie, że należy tylko do niego. Stanął jak słup soli kiedy zauważył jak jeździ swoimi opuszkami po jego twarzy, jak odgarnia niesforny kosmyk za ucho, jak dostrzega lekkie rumieńce oraz zawstydzenie. Był cudowny.
-Replay, tak? – jeden z kącików jego ust uniósł się w górę, a ręka opadła wzdłuż jego ciała. Odsunął się lekko od niego. Zanucił cicho pod nosem sam początek po czym przerwał – A nie masz może ochoty na jakąś inną? – przekrzywił lekko głowę, opierając się plecami o ścianę.
Był w ogromnym szoku gdy zauważył, że brunet podchodzi bliżej i kładzie swoje dłonie na jego twarzy, tak jakby chciał dokładnie go poznać za pomocą wszystkich zmysłów, przymknął lekko powieki rozpływając się pod jego dotykiem. Poczuł jak starszy zaczesuje mu niesforny kosmyk włosów za ucho, miał bardzo czułe uszy. ~Jeśli tak dalej będzie, ja się na prawdę na niego rzucę..~ lekko przygryzł dolną wargę i obserwował twarz Jonga. Wyrażała zamyślenie. ~Ciekawe nad czym tak intensywnie myślisz skarbie..~ Spojrzał w jego oczy, chciałby w nie patrzeć cały czas, on jest taki piękny.. ~Czyżby się do mnie przekonałeś? ~ Chciał móc się wtulić w jego tors i po prostu zasnąć, nic nie mówić, tylko czuć jego obecność, słyszeć jego oddech, dotykać jego ciała.. Czy to możliwe że zakochał się w tak krótkim okresie czasu? ~Wjebałeś się w gówno Minnie... Gratuluję..~ Przeczesał włosy w tył i spojrzał mu głęboko w oczy~Żyje się raz Tae...~ . Podszedł jeszcze bliżej, położył mu dłoń na policzku, nachylił się do jego ucha i szepnął cichutko.
- Zaśpiewaj co chcesz, wszystko co wychodzi z twoich ust jest muzyką dla mych uszu, chcę tego słuchać w kółko więc nie przestawaj, chcę żebyś śpiewał dla mnie, specjalnie dla mnie, tylko dla mnie, chcę żeby twój głos był powodem dla którego moje ciało zaczyna się wyginać, nie tylko w tańcu, chcę, żeby twoja osoba była powodem dla którego moje usta wyginają się w szczerym uśmiechu, chcę żebyś wiedział, że cię lubię, mam nadzieję, że ty mnie też, chociaż troszkę. Tak wiem, wiele rzeczy chcę hyung, nie wiem czego chcesz ty - jego kciuk powoli gładził policzek bruneta - ale w głębi duszy mam nadzieję, że mamy podobne zachcianki Jjongi.- złożył na jego szyi motyli pocałunek, odsunął się i kolejny złożył na linii szczęki i pełnych lekko otwartych w zdziwieniu ustach. Spojrzał mu w oczy i uśmiechnął się najszczerzej i najpiękniej jak tylko potrafił, odsunał się w głąb sali i zaczął tańczyć wyuczony układ. Pozostało mu tylko czekać na odpowiedz bruneta, miał nadzieję, że pozytywną odpowiedź.
Zrobiło mu się niezwykle duszno choć już był bez koszulki miał ochotę założyć ją i zdjąć na nowo, wargi szatyna paliły miał wrażenie, że w miejscach gdzie pozostawił pocałunki pozostały czarne, krwiste dziury, jego dotyk sprawiał, że dreszcze przechodziły po całym jego ciele. Słowa wypowiedziane przez niego w dalszym ciągu krążyły mu po głowie, zostały wyryte w jego psychice. Oh, chłopaku co ty ze mną robisz? Chcesz bym już całkiem zwariował? Skąd w ogóle pomysł, że mogą myśleć dokładnie o tym samym? Skąd w ogóle pomysł, że oboje pragną właśnie tego samego? Westchnął mimowolnie łapiąc się za swoją szyję gdzie jeszcze chwilę temu znajdowały się na niej usta długowłosego. Zmierzył go wzrokiem po czy przeniósł go na jedno z ogromnych luster w którym odbijała się jego sylwetka, oraz sylwetka młodszego. Widział jak szatyn patrzy prosto w lustro na jego twarz. Widział jak się uśmiechał, widział jak robił wszystko byleby go tylko sprowokować, a przynajmniej brunet miał takie odczucie. Jego kocie ruchy, wyginające się ciało miał wrażenie, że ma w rękach sznurki i kiedy za nie pociągnie chłopak zrobi tak jak mu zagra. Pierwsze słowa piosenki wyleciały z jego ust, jego ulubionej, której tekst miał ogromne znaczenie ze względu na to, że to była jego własnego autorstwa.
Muszę się nauczyć błyszczeć, tak jak robi to on.
Jeśli na niego spojrzę, oślepnę.
Kolejny wers wydobył się z jego buzi, który specjalnie przerobił uważnie obserwując taneczne ruchy szatyna, jego gibkie ciało, które się wiło w przeróżne strony, tańczyło tak lekko skupione na jednej melodii, która dobiegała w tym o to pomieszczeniu. To coś wspaniałego, co mógł oglądać godzinami.
Proszę, daj mi szansę.
Sposób w jaki na mnie patrzysz
powoduje, że jesteś jak lis, który się ze mną zabawia, wiedząc
że jestem zdenerwowany, bo chcę Cię mieć.
Dostrzegł jak chłopak nagle otworzył powieki i wpatruje się w jego odbicie w lustrze, dostrzegł te tańczące iskierki w jego ciemnych tęczówkach, na jego twarzy malował się lekki uśmiech lecz zdziwienie było bardziej wyczuwalne. Ciekawe, czy się domyślisz, że śpiewam o tobie? Przeszło mu przez głowę w dalszym ciągu dając się ponieść chwili, cudownej chwili śpiewając dalej.
Cieszył się słuchając jego głosu to było najlepsze co mogło go spotkać, bał się, że starszy go nienawidzi, ale może jednak tak nie jest? Przyglądał mu się uważnie, patrzył na jego odbicie w lustrze. ~Chcę, żeby tak już zostało... nie zostawiaj mnie... chcę cię mieć.. chcę cię posiąść..~ Wsłuchiwał się uważnie w tekst piosenki i mimowolnie się uśmiechnął. ~Śpiewasz o mnie prawda? Śpiewaj skarbie, dalej, dla mnie..~ Po pewnym czasie usiadł zmęczony na podłodze wział butelke wody, napił się i zmoczył swoją szyję pozwalając chłodnym kroplom płynąć i znaczyć ścieżki na jego rozpalonej skórze. Oparł tył głowy o ścianę, przymknął oczy i zaczął spiewać przed chwilą słyszany utwór. Dotarł do refrenu, wpatrzył się w oczy Jonghyun i zaczął śpiewać..
-Oddam Ci duszę, więc Cię posiądę, proszę, zaakceptuj mnie.. - uśmiechnął się delikatnie i powoli uspokajał oddech po męczącym treningu, kochał to robić, taniec był czymś, bez czego nie wyobrażał sobie ani jednego dnia w swoim życiu. Położył się na zimnym parkiecie wyginając lekko swoje ciało pod napływem zimna, jego klatka unosiła się szybko i nierównomiernie, a w głowie wciąż ON i JEGO głos. ~Taemin.. oszalałeś..~
On śpiewa jego piosenkę, on patrzy na niego, on uśmiecha się, on kładzie się oddychając ciężko. O niczym innym nie myślał jak o tym, że ma ochotę znów zobaczyć jego wyginające się ciało. Czuć jego oddech na swojej skórze, czuć go w swoich ramionach, słyszeć jego słodkie jęki pełne przyjemności, spełnienia. Nie mógł tak stać i patrzeć co się dzieje z chłopakiem przed nim. Nie mógł tak po prostu mu się przyglądać. Musiał wyjść, ochłonąć, bo jeszcze chwila, a rzuciłby się na młodszego. Nie wiedział co się z nim dzieje, przecież to niemożliwe żeby się w nim…. Zakochał?
~Minnie & Bummie

Genialne ^^ I fajny pomysł z tym podziałem ról.
OdpowiedzUsuń