sobota, 21 marca 2015

Byłeś pierwszy, który otworzył mi oczy na miłość (7)





niebieski - Jonghyun ~ Bummie
żółty - Taemin ~ Minnie 



Jeśli, ktoś mógł stwierdzić, że z całego towarzystwa był najspokojniejszy to... miał w pewnym sensie racje. Nie musiał się przejmować, że zapomni kroków czy, że je pomyli. To nie był w tej chwili jego problem. Już miał przygotowane miejsce, specjalnie dla niego zarezerwowane na scenie, czego chcieć więcej? Zmarszczył brwi kiedy usłyszał nagły pisk Kibuma, a potem podążył za nim wzrokiem, no tak czego mógł się spodziewać, zguba się znalazła. Tylko czego nie rozumiał, to tego po co przywlókł tutaj tego Jongina? Po co im niby do szczęścia? Słysząc skrawek ich rozmowy otworzył oczy z nagłego wrażenia, że niby jak to on ma za niego tańczyć? Kto im w ogóle na to pozwolił? Dlaczego akurat jego musieli wziąć, a nie kogoś innego? Przecież jest tyle świetnych tancerzy, on nie jest ostatni. Czuł, że w tej sprawie miał do czynienia Taemin, bo jakby inaczej? Był straszne niezadowolony z zaistniałej sytuacji. Odwrócił głowę kiedy szatyn uraczył go spojrzeniem. Mimo że Kai nie jest sam, to w dalszym ciągu nie chciał aby kręcił się zbyt blisko długowłosego, który zaczął iść w jego kierunku. A ten co znowu od niego chce? Dać kolejny ochrzan tego dnia za jego wyraz twarzy? Prychnął ironizując się w myślach, teraz już mógł się wszystkiego spodziewać, lecz nie tego, że chłopak bez żadnych skrupułów go przeprosi. Był zdziwiony i to bardzo, bo jeszcze jakąś godzinę temu nie chciał z nim rozmawiać, a teraz co? Coś nagle uległo zmianie? Zamrugał oczami czując się niezwykle zakłopotany. Nawet nie zdążył mu odpowiedzieć, a chłopaka już nie było, pognał zaraz za stojącym brunetem, który patrzył na niego wyczekująco. Prychnął cicho pod nosem, jak niby mają utrzymywać dobre relacje jak on sam doprowadza go do białej gorączki? Te pół godziny zleciało strasznie szybko nawet się nie obejrzał, a już był pomalowany i gotowy do występu. Jedyne co nie dawało mu spokoju to to jak zareagują fani na to, że złamał nogę, ale również obrazek dwójki chłopaków, którzy szeptali sobie coś do ucha i co chwilę śmiali bądź tulili do siebie. Wiedział, że Taemin robi to specjalnie byleby tylko go zdenerwować, musiał przyznać. Udało mu się to bez problemu. Zajechali jego wózkiem na którym siedział, bo o kulach nie było w tej chwili mowy pod scenę spod, której w odpowiednim momencie miał wyjechać. Posadzili na krzesełku, a którym miał przesiedzieć do końca całego show. Zagryzł wargę, dopiero teraz czuł jak podenerwowanie bierze górę kiedy usłyszał pierwsze nuty Lucifera, a jego podest zaczął się wysuwać lekko w górę. Poprawił jeszcze mikrofon na głowie, choć nie widział sensu dlaczego nie dali mu zwykłego do ręki. Zagryzł podenerwowany wargę widząc ogromną salę, a w niej spory tłum ludzi. Nie ma co, występ czas zacząć. 


Gdy wchodził na scenę czuł jak przewraca mu się żołądek, zrobiło mu się niedobrze od nadmiaru stresu i zdenerwowania. Wyszedł na scenę i gdy spojrzał na publiczność czuł jak serce podchodzi mu do gardła. Był nieśmiałą osobą, a ilość osób na widowni go przytłoczyła. Był nowy, musiał wypaść idealnie. Gdy usłyszał melodie od razu poczuł jak stres powoli z niego odpływa, kochał tańczyć, to było coś co mógł robić bez końca, gdy zaśpiewał swoją część piosenki na sali słychać było tylko jeden wielki pisk. Tak mijały mu piosenki jedna po drugiej aż w końcu nadszedł koniec. Kibum przedstawił go, później ostatnia piosenka, ganiali się po scenie oblewali wodą, przytulali i robili wszystko co chcieli. Patrzył na smutną minę Jonga. Wiedział, że brunet nie tak wyobrażał sobie ten dzień. Zrobił coś czego nikt się nie spodziewał. Podszedł do Jjonga, uśmiechnął się, usiadł mu okrakiem na kolanach i wylał mu butelkę wody na głowę śmiejąc się melodyjnie. Po chwili przytulił go i przybliżył usta do jego ucha "Bardzo cię lubię hyung. Aż chyba zbyt bardzo" Uśmiechnął się i wstał z jego kolan biegnąc na drugi koniec sceny i wskakując Kibumowi na plecy. Nie wiedział co go pchnęło do wypowiedzenia tych słów, ale czuł, że po prostu musi mu to powiedzieć, a ten moment uznał za odpowiedni. Uśmiechnął się kiedy Jonghyun zapomniał, że ma śpiewać i wszedł w połowie wersu. Uśmiechnął się do niego czule. Bawił się świetnie. Podobało mu się to. Po skończonym koncercie zeszli ze sceny przebrali się, wzięli prysznic i wsiedli do vana, po Kaiego przyjechał Tao. Gdy wracali siedział z tyłu pomiędzy Minho a Jonghyunem. Niewiele myśląc oparł głowę o ramie Jonghyuna i zamknął oczy, dłoń Jonga leżała pomiędzy ich udami, położył swoją dłoń na jego.
-Ojooooj. - Kibum pisnął cicho patrząc w lusterko na, według niego, śpiącego Tae.
- Cii.. obudzisz go.. - odparł cicho Minho uśmiechając się lekko i przejeżdżając dłonią po udzie Lee. Młodszy mocniej ścisnął dłoń Jonga i tylko czekał na to, żeby położyć się i iść spać.


Mimo że nie tańczył, nie musiał się niepotrzebnie ruszać czuł się niezwykle wymęczony co dało się we znaki kiedy tylko wszedł, a raczej z pomocą kul przywlókł swoje cztery litery do dormu. Nadal miał przed oczami Taemina, który siedział na jego kolanach, jak wylał mu wodę na głowę. Jak szeptał czułe słówka na ucho, aż dreszcze go przeszły po ciele. Kiedy tylko mógł położyć się w swoim własnym łóżku dopiero teraz zauważył jak bardzo bolał go tyłek od siedzenia. Wyprostował kończyny ukradkiem przypatrując się szatynowi, który spał już smacznie przyprowadzony przy pomocy Minho. Był taki uroczy, taki niewinny, że miał niezwykłą ochotę podejść do niego i pogłaskać po bladym policzku. Niestety nie mógł się ruszyć co zaczęło niezwykle go irytować. Westchnął głęboko układając głowę wygodnie na jednej z poduszek, nawet nie wiedział kiedy usnął. 
Ranko obudziło go delikatne szturchanie w ramię co z każdą chwilą nasilało się coraz bardziej. Jonghyun jedynie machnął ręką przeganiając niechcianego natręta, lecz to także nie poskutkowało, bo obudziło go łaskotanie, a chłopak uniósł powieki, a osoba którą przed sobą zobaczył spowodowała lekki szok lecz wyraz twarzy szybko mu się zmienił. Na jego ustach zagościł wielki uśmiech po czym przytulił umięśnione ciało swojego przyjaciela. 
-Luhan, co tu robisz? - spytał posyłając chłopakowi zdezorientowane spojrzenie kiedy się do niego odsunął brązowowłosy uniósł w zdziwieniu brwi, po czym usiadł na jego łóżku. 
-Kiedy tylko dowiedziałem się od Tao, że masz nogę w gipsie to aż musiałem to sprawdzić na własne oczy. Hyung, jak tyś to uczynił? - zmierzył go wzrokiem ostatecznie zatrzymując spojrzenie na jego chorej stopie, po czym znów na niego spojrzał pytająco. 
-Daj spokój Lulu - uśmiechnął się z politowaniem - Przestań mnie nazywać hyung. Jesteśmy w tym samym wieku geniuszu - niósł się bardziej na łokciach po czym usiadł. Zmrużył oczy widząc Luhana zadowolonego z nie wiadomo czego - Ty... która jest godzina? 
-Wiem, ale lubię tak do ciebie mówić - wyszczerzył się jeszcze bardziej widząc naburmuszony wyraz twarzy bruneta - 8:27, a co? - kiedy usłyszał głośne fuknięcie Jjonga z wrażenia podskoczył w efekcie czego wylądował na podłodze - Dzięki... - mruknął niezadowolony posyłając piorunujące spojrzenie. 
-CO TY SOBIE NIE MYŚLISZ GÓWNIARZU, ŻE CO? ŻE PRZYJDZIESZ I ZACZNIESZ MNIE BUDZIĆ W ŚRODKU NOCY?! - krzyknął dopiero teraz zdając sobie sprawę, że Taemin jeszcze smacznie śpi, a raczej spał. Teraz widział jego wściekłe, zaspane oczy, które wpatrywały się w nich morderczym wzrokiem.
-Mhm... przecież jesteśmy w tym samym wieku... nie mów do mnie hyung, a teraz z gówniarzem ci wyskakuje - wymamrotał pod nosem również przenosząc wzrok na szatyna. 


Spał sobie spokojnie, był mega bardzo zmęczony, przewrócił się z boku na bok aż nagle.. 
-CO TY SOBIE NIE MYŚLISZ GÓWNIARZU, ŻE CO? ŻE PRZYJDZIESZ I ZACZNIESZ MNIE BUDZIĆ W ŚRODKU NOCY?! 
Podskoczył na łóżku jak poparzony i spojrzal na Jonga, a potem na postać obok. Miał ich ochotę pozabijać. 
- CO TY SOBIE NIE MYŚLISZ HYUNG, ŻE CO? ŻE ZACZNIESZ SIĘ DRZEĆ I OBUDZIĆ MNIE W ŚRODKU NOCY?! - krzyknął z udawaną złością, ale po chwili uśmiechnął się lekko. -Zabiję cię hyung.. - posłał mu oczko i powoli poczłapał do łazienki, wiedział, że już nie zaśnie, wziął prysznic, umył włosy i zszedł na dół. Postanowił zrobić śniadanie dla reszty, puścił cichutko radio i wziął się do roboty. Nakrył stół na 6 osób i zrobił tosty. Po chwili do kuchni wszedł Minho.
-Mmmm.. młody, co tak ładnie pachnie? - powiedział podchodząc bliżej i patrząc przez ramie.
-A zrobiłem śniadanko. - uśmiechnął się nakładając tosty na talerz. 
-Bardzo miło z twojej strony. Wiesz.. chciałbym cię przeprosić za wszystko co robiłem nie tak. - odpowiedział uśmiechając się delikatnie.
-Nie ma sprawy hyung. - uśmiechnał się i poszedł na górę po Jonga. 
-Jonghyun-hyung, Luhan-hyung chodźcie na śniadanie. - uśmiechnął się i wracając wpadł na zaspanego Key. 
-Ummmaa!! -przytulił go mocno i cmoknął w policzek - na dole czeka śniadanie, bierz Onew-hyunga i chodźcie. -Uśmiechnął się i wesoło poczłapał do kuchni. ~Zapowiada się znakomity dzień!~Jonghyun powoli przyszedł do pomieszczenie, wszyscy zjedli śniadanie, potem Luhan i Jonghyun poszli na górę, a oni oglądali jakiś film i grali w kalambury. Już dawno nie miał tak dobrego humoru, do czasu..
To co zobaczył wchodząc do pokoju po prostu zmieniło jego humor w jednej sekundzie. Poczuł się tak, jakby dostał kubłem zimnej wody w twarz. Jonghyun i Luhan leżeli na łóżku bruneta, wtuleni w siebie, mocno.. za mocno.. zbyt blisko.. Jong gładził jego plecy, tył głowy, śpiewał mu cichutko kołysankę. ~To ja miałem tam być.. to mnie miałeś tulić.. to mi miałeś śpiewać.. to mnie miałeś głaskać.. to mój miałeś być..~ łzy stanęły w jego oczach, nie wiedział co nim kierowało ale musiał to zrobić, nie zniósł by tego. Czyżby Jonghyun chciał się na nim zemścić? Jeśli tak to mu się udało.. Podszedł do jego łóżka, chwycił Luhana za nogę i wyciągnął go z łóżka. Jeśli ktoś myślał, że Tae jest słaby to się mylił. Złapał starszego za rękę i idąc bardzo szybko wyprowadził z pokoju a następnie z dormu zamykając mu drzwi przed nosem. Wiedział że źle postąpił, wiedział, że Jong będzie miał do niego żal, wiedział że znów pogarsza swoją sytuację, ale mimo to.. musiał to zrobić. Nie potrafiłby spać wiedząc, że oni obok.. razem.. na jednym łóżku.. a gdyby... ~Nie! Taemin ogarnij się!~ Potrząsnął głową, wziął butelkę wody i poszedł na górę, łzy spłynęły mu po policzkach. Zadziwiał go fakt jak brunet na niego działa. Był osobą która prawie nigdy nie płacze a przy Jongu zdarza się mu to bardzo często. Wszedł do pokoju, był przygotowany na to, że starszy nie zostawi na nim suchej nitki, wpatrywał się w podłogę i wysłuchiwał tego. Gdy podniósł na niego swoje zapłakane i smutne oczy Jonghyun zamilkł. 
-Już? Skończyłeś hyung? Mogę iść spać? -Zapytał odwracając się do niego plecami i zakopując się pod sam czubek głowy w ciepłej kołdrze. 


Dzień mimo, że wczesny był całkiem przyjemny. Od dawna tak dobrze go nie spędził, mimo że już nie widuje się tak często z brązowowłosym dopiero teraz zdał sobie sprawę, że się za nim stęsknił. Brakowało mu ich wspólnych rozmów, wspólnego oglądania telewizji, przekomarzania się w tym kto powinien zjeść ostatni kawałek pizzy, co oczywiście kończyło się na tym, że Jonghyun wygrywał. Tęsknił za nim, był jednym z jego najlepszych przyjaciół z którym miał dobry kontakt, z którym się znał niemalże od dzieciństwa. Bardzo go ucieszył fakt, że zechciał go odwiedzić, spędzić choć trochę swojego czasu ze starym przyjacielem. Doskonale wiedział jak napięty mają grafik, ciągłe wywiady, koncerty, urwanie głowy. Jeszcze do tego dochodzi jego chłopak Sehun, któremu poświęca najwięcej czasu. Od samego początku wiedział, że tak to się skończy, z czego był bardzo zadowolony, bo kto jak kto ten dzieciak potrafił go naprawdę uszczęśliwić, a to było najważniejsze. Aktualnie leżeli wtuleni w siebie jak za dawnych czasów. Uśmiechy wciąż nie schodziły z ich twarzy.
-Tęskniłem za tym hyung, wiesz? - zerknął na niego po czym wygodnie ułożył swoją głowę na jego klatce piersiowej - Kiedyś byłeś miększy - mruknął macając jego umięśnioną klatkę piersiową - Jongi muszę przyznać wyrobiłeś się - zaśmiał się lekko przejeżdżając opuszkiem palca po jego brzuchu co wywołało lekki śmiech u bruneta. 
-Ja też, musimy częściej razem wychodzić, kiedy tylko się wykuruję - dodał kiedy tylko zobaczył chytry uśmieszek na jego twarzy - A co chcesz zobaczyć? - poruszał znacząco brwiami co wywołało głośne parsknięcie śmiechem u Luhana - No co? 
-Tak, a Taemin mnie później zamorduje - westchnął uśmiechając się - Właśnie, nic nie wspominałeś, że jesteście razem? - uniósł brew w zdziwieniu oraz niezadowoleniu, że wszystkiego dowiaduje się jako ostatni. 
-Co? - otworzył z wrażenia buzię - Skąd w ogóle pomysł, że mnie i Taemina coś łączy? - zagryzł wargę czując jak jego policzki się rumienią - Nie jesteśmy razem - dodał ostatecznie. 
-Proszę cię Jonghyun, widzę jak młody na ciebie patrzy, oraz jak ty patrzyłeś na niego kiedy jedliśmy razem śniadanie, nie jestem ślepy, wpadłeś po uszy - wyszczerzył się unosząc na łokciach i wpatrując w jego zmieszany wyraz twarzy. 
-Cicho... - uderzył go lekko w ramię, nie musi nikt o tym wiedzieć, jasne? - pogroził mu palcem, kiedy jego uśmiech coraz bardziej się poszerzał - Ani się waż komukolwiek o tym gadać.
-Nawet Sehunowi? - uniósł jedną brew po czym zrobił z ust podkówkę - A chciałem się mu pochwalić, że wreszcie wyszedłeś na ludzi.. no nic..
-Ejaa.. o czym ty gadasz? - odepchnął go lekko od siebie wpatrując się w niego podejrzliwie na co chłopak od razu odwrócił wzrok. 
-Luhan..? - spytał, a brązowowłosy w dalszym ciągu siedział cicho - No powiedz... nie zachowuj się jak uparty osioł. 
-Osioł? Pfff - prychnął niezadowolony od razu spoglądając na bruneta - Jestem jelonkiem, czy ja ci wyglądam na osła? 
-Jeleń? Osioł? A co to za różnica? - wywrócił oczyma po czym kontynuował swoją wypowiedź - Więc mów. 
-Eh.. - westchnął ciężko po czym podniósł się do siadu - Bo chodzi o to, że będąc z kimś nikogo w żaden sposób nie traktowałeś poważnie, nie zakochałeś się, nie przywiązywałeś... - zawiesił się nie wiedząc czy dobrze robi mówiąc Kimowi takie rzeczy, lecz kto inny jak przyjaciel coś takiego mu powie?
Był zdziwiony tym co od niego usłyszał, choć wiedział, że miał racje. Wiedział jaki był kiedyś, jaki się stał teraz. Lecz ciężko mu było się do tego przyznać, choć musiał to zrobić. 
-Masz racje, zmieniłem się. Przejrzałem na oczy - uśmiechnął się na samą myśl o długowłosym, o jego pięknych ciemnych oczach, o ślicznym uśmiechu, o czerwonych, kuszących ustach. Czuł, że odpłynął bo dopiero machająca ręka przed twarzą doprowadziła go do porządku. 
-Nawet nie wiesz jak się cieszę, hyung! Tylko błagam cię, nie schrzań tego - pisnął uradowany wtulając się znów w jego ciepłą klatkę piersiową - Zaśpiewasz mi coś jak za dawnych czasów? - spojrzał na niego z miną szczeniaczka, a brunet tylko się zaśmiał czochrając jego włosy, wykonał jego prośbę tuląc do siebie ciało brązowowłosego. Moment, w którym do ich pokoju przyszedł Taemin, był tak szybki i niespodziewany. Nawet nie zdążył kiwnąć palcem, a chłopak od razu złapał za nogę Luhana ciągnąc do wyjścia z pomieszczenia, a potem słyszał trzask zamykanych drzwi frontowych na dole. Co się z nim stało? Dlaczego tak zareagował? Czyżby... czyżby był zazdrosny? 
Kiedy ujrzał postać chłopaka zmarszczył brwi, był zły na to jak się zachował w stosunku do brązowowłosego. 
-Dlaczego to zrobiłeś? Byłeś niemiły - fuknął niezadowolony - Ja tak nie reaguję kiedy widzę cię z Kaim więc ty również nie masz do tego prawa, teraz powinieneś iść i go przeprosić - prychnął racząc go spojrzeniem mina mu ewidentnie zrzedła kiedy ujrzał zapłakanego szatyna, który stał i wpatrywał się w podłogę. Widok łez na jego twarzy sprawił, że Jonghyun zamilkł, a chłopak zakopał się w swoją kołdrę. Zagryzł podenerwowany wargę, nie wiedząc co dokładnie ma zrobić, lecz Luhan miał racje, nie może go stracić, nie teraz kiedy może wreszcie między nimi miało być dobrze. Podniósł się ociężale z łóżka, po czym podpierając się o szafkę dokuśtykał do jego łóżka po czym usiadł na jego skraju. Przejechał swoją dłonią po wilgotnym policzku młodszego.
-Minnie? Co się stało... - zawahał się przy ostatnim słowie lecz ostatecznie je dodał - Skarbie?


Gdy poczuł jak łóżko ugina się pod ciężarem drugiej osoby i gdy usłyszał te słowa po prostu w nie nie dowierzał. ~Znów się mną bawisz hyung?~ Spojrzał na niego niepewnie jednak w jego oczach zauważył troskę. Pociągnął nosem i usiadł na łóżku. 
-No bo.. no bo.. - szloch wyrwał się z jego ust. -Nie chcę żebyś tak z nim leżał.. nie chcę, żebyś go tulił... nie chcę żebyś jemu śpiewał... nie chcę żebyś przy nim śmiał się w taki sposób.. chcę żeby ten śmiech był przeznaczony tylko dla mnie. Chcę żeby twój głos mnie usypiał, wzruszał lub wywoływał uśmiech na mojej twarzy, chcę, żeby twoje ramiona były moją ostoją, ja chcę w nich zasypiać ja chcę z tobą tak leżeć, ja chcę być przez ciebie tulony ja chcę słuchać bicia twojego serca ja chcę.. - zawahał się i pomyślał nad tym czemu mu to mówi, jednak poczuł się trochę lepiej, chyba wolał żeby brunet znał całą prawdę. - ...chcę żeby ono biło dla mnie Jonghyun.. - położył mu rękę na klatce w miejscu serca i popatrzył mu głęboko w oczy pociągając noskiem i drugą ręką wycierając policzki. -Tylko z tego co ostatnio mi powiedziałeś wnioskuję, że nie chcemy tego samego.. - spuścił wzrok i zabrał rękę. łza spadła na pościel pozostawiając mokrą plamkę w którą wbił swój wzrok oczekując jakiegokolwiek ruchu ze strony starszego. Czekał na niego ale z drugiej strony cholernie się bał...


Zagryzł wargę w dalszym ciągu uważnie przypatrując się chłopakowi, słuchał jego wylewnych słów, które były jak muzyka dla jego uszu. Czuł, że chce słyszeć to na co dzień, każdego dnia. Kiedy obserwował jego zachowanie już niemal miał pewność w stu procentach, że nie pozwoli mu tak łatwo odejść, nie po raz drugi, gdzie przez swoją własną głupotę mógł go stracić.  Poczuł przyjemne ciepło na sercu słysząc jego delikatny głos, który kierowany był wprost do niego. Miał wrażenie, że serce wyskoczy z jego klatki piersiowej przez jego szaleńcze bicie, w brzuchu wywracały mu się jakieś fikołki, w życiu nie czuł czegoś takiego. To dla niego całkiem nowe doznanie, które dawało mu wiele przyjemności. Przy nim chciał odkrywać więcej, chciał przekraczać swoje bariery, chciał dać mu szczęście, chciał by czuł się przy nim bezpiecznie, a przede wszystkim chciał się wreszcie poczuć kochanym, że on również będzie mógł to komuś przekazać, bo wreszcie będzie to potrafił. Przejechał raz jeszcze po jego wilgotnym policzku uśmiechając się mimowolnie. Starł jeszcze pojedynczą łzę która wypłynęła z jego oka. Ucałował go lekko w policzek, a z jego buzi w dalszym ciągu nie schodził uśmiech. Przysunął jeszcze raz swoją twarz do jego dając mu przelotny pocałunek w usta, po czym schylił się szepcząc do jego ucha.
-Masz rację, nie chcemy. Bo ty, tak bardzo siebie nie pragniesz jak ja ciebie - przygryzł płatek jego ucha po czum musnął lekko jego szyje - Chciałem cie jeszcze raz przeprosić za swoje zachowanie, przyznaje wtedy skłamałem mówiąc, że za tobą nie szedłem, nie chciałem się wkopać. Sam nie wiedziałem dlaczego tak zareagowałem, ale widząc jak całujesz Kaiego - pokręcił głową w dalszym ciągu mając ten obrazek przed oczami - Zabolało, a wiesz czemu cię śledziłem? Bo byłem oraz nadal jestem cholernie o ciebie zazdrosny Minnie - westchnął cicho  po czym spuścił głowę.


Nie wierzył w to co słyszy. ~To na prawdę się dzieję? Nie możliwe..~ jego ciało przeszedł dreszcz gdy poczuł usta Jonga na swoim karku, uchu, zarumienił się lekko i spojrzał na niego z delikatnym uśmiechem.
-Na prawdę hyung? - chwycił jego dłoń w swoją i patrzył na niego. Po chwili przysunął się bliże, objął bruneta za szyję, musnął ustami jego usta i wtulił się w niego. Poczuł jak starszy lekko napiera na jego klatkę, nie oponował. Położył się robiąc mu miejsce obok siebie. Gdy tylko brunet ułożył się wygodnie Lee położył głowę na jego klatce wtulając si w niego szczelnie. 
-A.. i dla sprostowania. - podniósł głowę i popatrzył w oczy bruneta. - tylko ja mogę tak spać, a następnym razem to przez okno będę wywalać! - uniósł palec w górę dla podkreślenia swoich jakże poważnych słów, po czym uśmiechnął się i pocałował go czule, wtulił się w niego i zasnął słuchając cicho nuconej przez starszego kołysanki.


~Minnie & Bummie

4 komentarze:

  1. No i pięknie, wszyscy się ze wszystkimi zdradzali, ale w końcu wyszło na JongTae ^^ I mam takie pytanie, w jakim programie/na jakiej stronie edytujecie zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdjęcia przerabiamy w Gimpie bo najprościej się tam robi i jest bezpłatny, rzadziej w jakiś innych programach czy stronach :) ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, pamiętam jak kiedyś rysowałam w Gimpie xD. W każdym razie dziękuję za odpowiedź ^^

      Usuń
  3. Niedawno trafiłam na tego bolga przeczytałan wszystko i jedyne co moge powiedzieć to...WOW!! Przepraszam że dopiero tu komentuje ale wcześniej jakoś się bałam XD Dziękuje za ten ff jest wspaniały i poprostu kocham JongTae i Jjonga<33Czekam na następny i pozdrawiam xoxo Emi

    OdpowiedzUsuń