Chciałam wam powiedzieć, że to już ostatnia część "Byłeś pierwszy, który otworzył mi oczy na miłość". Jestem zaskoczona, że udało się nam to skończyć i tak szybko to zleciało. Ale również zdążyłam zauważyć nowych czytelników z czego jesteśmy z Minnie bardzo zadowolone :). Jeśli czytacie, nie wstydźcie się bo nie ma czego, piszcie, komentujcie nas to niezwykle motywuje. Nieważne czy to będzie krytyka, pochwała przyjmiemy to na klatę ^^ Razem z Minnie planujemy nowe opowiadanie, które możliwe, że niebawem się tutaj pokaże. Paring i fabuła to chwilowa niespodzianka. Dziękujemy za odwiedziny na blogu oraz za wszystkie komentarze! :P Teraz zapraszam do czytania, jeśli pojawią się jakieś błędy to przepraszamy.
~*~
niebieski - Jonghyun ~ Bummie
Poderwał się jak oparzony i aż spadł z łóżka słysząc głośny trzask, huk i widząc jak niebo robi się jasne pod wpływem błyskawic.
-O nie nie nie.... - wbił się w róg pomiędzy szafą a ścianą i zatkał uszy. - LaLaLaLa! Były sobie kotki dwaaa. aaaaaaaaaaaaaishii!!- pisnął głośno słysząc kolejny huk.
Potwornie bał się burzy, sam nie wiedział czego bardziej. Burzy czy może owadów.
Skulił się mocno gdy na niebie rozbłysły kolejne pioruny a huk był tak głośny i przeraźliwy, że z jego oczu samoistnie popłynęły łzy. Nienawidził burzy.. Usłyszał, że Jonghyun się obudził.
-Lalalalal!!! Nic nie słychać! Lalala!!! - trząsł się i kołysał w przód i w tył. Chciał, żeby to okropieństwo już dobiegło końca, a to był dopiero początek..
Obudził go huk oraz głośny pisk młodszego, a po chwili poczuł zimno w miejscu gdzie jeszcze chwilę temu znajdowała się głowa Taemina. Otworzył lekko oczy po czym przetarł je piątkami spoglądając na stojący zegarek na szafce 3:11. Westchnął głośno omiatając wzrokiem pomieszczenie, a jego spojrzenie zatrzymało się na trzęsącym, skulonym chłopaku. Aż w sercu go ścisnęło na ten widok, podniósł się do siadu przyciągając drobne ciało szatyna z powrotem do siebie.
-Taeminnie, kochanie co się stało? - spytał kojącym głosem delikatnie nim kołysząc by choć trochę go uspokoić. Na koniec pocałował jeszcze czubek głowy Lee. Słyszał jego przyspieszone bicie serca, czuł jak kurczowo się go trzyma - Skarbie, spokojnie jestem tutaj, nie bój się - wyszeptał mu do ucha i zaczął śpiewać jakąś piosenkę.
Wdrapał się na jego kolana i wtulił się w niego mocno. Gdy usłyszał kolejny huk pisnął i wbił się w ciało bruneta.
-Niech to się już skończy... - schował głowę w zagłębieniu jego szyi i trzymał się kurczowo jego koszulki. Gdy usłyszał jego spokojny i ciepły głos poczuł jak się uspokaja. Powoli uspokajał oddech,czul ręce bruneta głaszczące jego plecy. Podniósł wzrok i spojrzał mu głęboko w oczy, mógłby w nie patrzeć cala wieczność. Położył dłoń na jego policzku i gładził je palcem, uśmiechnął się do niego.
- Jonghyun.. ja... ja chce żeby tak już zostało. Chce abyś był tylko mój a ja tylko twój. Chce cie posiąść w każdy możliwy sposób. Chce czuć się przy tobie bezpiecznie, chce czuć ze komuś na mnie zależy, że jestem komuś potrzebny. - oparł głowę na jego barku i westchnął głośno- ja.. ja cie kocham Jjongi. - wyszeptał cicho i wtulił się w jego ciało. - bardzo..
To co poczuł później było wspaniale. Usta starszego powoli i namiętnie całowały te jego, objął go za szyje i wplótł mu ręce w ciemne kosmyki, druga ręka gładziła policzek starszego, po chwili oderwał się od niego i spojrzał mu głęboko w oczy. - Bądź ze mną hyung.. bądź tylko mój.
Uśmiechnął się szeroko na słowa młodszego, lecz nic nie dając po sobie poznać jak bardzo się cieszy, spoważniał. Uniósł jedną brew pytająco, a palcem wolnej ręki odgarnął mu niesforny kosmyk z czoła.
-No nie wiem Minnie, to podlega długiej, ale to bardzo dłuuuuuuugiej dyskusji - zamyślił się na moment po czym zaczął wyliczać - Musiałbyś być przy mnie zawsze kiedy sobie tego zapragnę, znosić mój paskudny, złośliwy charakter, dawać mi się całować kiedy mi się tylko zachce, krzyczeć moje imię kiedy doprowadzałbym cię do szaleństwa, musiałbyś być tylko mój na wyłączność i inne osoby nie wchodzą w rachubę, musiałbyś mnie kochać najbardziej na świecie, powtarzać to każdego dnia, w dzień, w południe, w nocy, zawsze zasypiać w moich ramionach, budzić się i raczyć tym cudownym uśmiechem codziennie. Musiałbyś mi o wszystkim mówić, bo wiesz jaki jestem o ciebie zazdrosny, gotować dla mnie, sprzątać, prać - wymieniał dalej lecz kiedy widział jak patrzy na niego z wyrzutem zakończył swój monolog jedynie dodając na koniec - To w takim razie, pomijając trzy ostatnie rzeczy zgadzasz się spełnić te warunki? - ułożył swoją ciepłą dłoń na jego gorącym policzku wpatrując się w niego wyczekująco.
-Idiota z ciebie hyung. - uśmiechnął się i pocałował go czule - No więc. - przybrał poważny ton i parodiując bruneta zaczął wyliczać na palcach - Nigdzie się nie wybieram, myślę że sobie z nim poradzę, możesz to robić zawsze kiedy chcesz a poza tym często sam się będę na ciebie rzucał.-zamyślił się i celowo ominął jeden warunek - Nie chce być nikogo innego, chce należeć tylko do ciebie, kocham cie tak jak nikt inny nigdy nikogo nie kochał, będę ci to powtarzać tak wiele razy aż będziesz mnie błagał żebym przestał, nie wyobrażam sobie innego miejsca do spania bo jeśli nie w twoich ramionach to nigdzie, będę się uśmiechał cały czas gdy będziesz obok bo jesteś moim szczęściem, będę jeśli i ty będziesz mi o wszystkim mówić. A jeśli chodzi o wykrzykiwanie twojego imienia to...- uśmiechnął się i pochylił nad jego uchem- będę je krzyczał głośno, wyraźnie, dysząc, czasem może być przerywane jękami i błaganiem o więcej, oraz krzykami z rozkoszy którą będę odczuwał, czuć jak wchodzisz we mnie głęboko.. - docisnął swoje biodra do jego- bardzo głęboko... dysząc i wyginając się nade mną... - wyszeptał mu bardzo seksownie do ucha które później lekko nadgryzł. Oczy Jonghuna były lekko zdziwione. Czyżby się nie spodziewał takich słów z tak słodkich i niewinnych usteczek?
Poczuł niezwykłe podniecenie, słysząc jego ponętny, zachrypnięty głos aż sam się zdziwił kiedy te słowa wypłynęły z ust szatyna. Przysunął się do jego twarzy zagryzając lekko jego dolną wargę, a na koniec przejechał po niej swoim językiem. Uśmiechnął się zadowolony kiedy z jego buzi wyleciał jęk zadowolenia, aż jego ręce samoistnie powędrowały na jego zgrabny tyłeczek na którym zacisnął swoje dłonie. Pomyśleć, że wydawał się być taki niewinny, taki słodki, taki uroczy... Jak pozory mogą mylić westchnął cicho kiedy tylko młodszy poruszył się na nim. Widząc w jego oczach te dobrze znane iskierki, które zobaczył już pierwszego dnia jak doszło do ich pocałunku na jego twarzy zagościł zadziorny uśmieszek. Pchnął go na łóżko, nie przejmując się swoją nogą w gipsie, która trochę mu przeszkadzała. Zawisł nad nim odgarniając jego długie włosy na jedną stronę po czym składał mokre pocałunki na jego szyi czuł ogromną satysfakcję oglądając wijącego chłopaka tuż pod sobą, pojechał jeszcze dłonią po jego policzku zanim z jego ust wypłynęły słowa.
-Musisz się przyzwyczaić kotku, ale tutaj, rządzę ja - wymruczał składając motylki pocałunek na jego odkrytym ramieniu - Bardzo, ale to bardzo nie lubię jak ktoś mi się sprzeciwia - uśmiechnął się mimowolnie kiedy chłopak odchylił swoją głowę w tył, gdy Jonghyun docisnął kolano do jego krocza i zaczął nim powoli sunąć. To było jak muzyka dla jego uszu z której za żadne skarby świata nie chce rezygnować.
-Ohh.. nie mam zamiaru ci się sprzeciwiać skarbie... Aahh!- odchylił głowę mocno w tył czując jak noga Jonga dociska się do jego krocza. Nikt nigdy go nie dotykał w taki sposób. To co odczuwał w tej chwili było nie do opisania. Wił się, wyginał, miał wrażenie że usta bruneta są wszędzie. Czuł jak jego bokserki stały się najbardziej przeszkadzającą rzeczą na świecie. Objął Jonghyuna za szyję i przyciągnął do namiętnego pocałunku, jedną ręką przejechał po jego boku aby po chwili wsunąć ją pod jego koszulkę. Badał jego idealnie wyrzeźbiony tors sunąc wyżej aż zahaczył palcami o sutek, uśmiechnął się z satysfakcja słysząc cichy pomruk, wsunął obie dłonie pod jego koszulkę i zaczął pieścić jego sutki zimnymi opuszkami. Zagryzł lekko dolną wargę bruneta i przyciągnął ja delikatnie do siebie mocniej ściskając jego sutki. Bez oporu dał zdjąć z siebie koszulkę i patrzył na poczynania starszego jęcząc coraz głośniej i wijąc się coraz mocniej co jakiś czas wypychając biodra w górę.
-Takiej odpowiedzi od ciebie oczekiwałem skarbie - skradł z jego ust ostatni pocałunek zanim wyszeptał podnieconym głosem - Podnieś lekko biodra kotku.
Gdy szatyn dostosował się do jego polecenia, Jonghyun ściągnął z niego niepotrzebne bokserki, a jego oczom ukazała się pobudzona erekcja młodszego, którą pragnął ujrzeć od chwili gdy tylko poczuł smak jego ust. Nie mógł się powstrzymać i przejechał po niej swoją wścibską dłonią, a szatyn wziął głęboki wdech. Kochał to uczucie, tą świadomość, że ma nad kimś całkowitą kontrolę, a ktoś zdany jest na jego łaskę, ogromnie mu to schlebiało. Zacisnął palce na jego członku po czym zaczął go lekko stymulować dłonią byleby tylko dać jak najwięcej przyjemności, żeby doprowadzić go do granicy wytrzymałości, chciał widzieć chłopaka, który będzie błagał o więcej. Prosił go, robił wszystko na co starszy będzie miał ochotę. Schylił się całując jego okrytą klatkę piersiową, sutki, które przygryzał poświęcając tyle samo uwagi każdemu. Widział jego wykrzywioną twarz w ekstazie, słyszał jego jęki, wręcz krzyki, które tylko wskazywały na to, że ma nie przestawać. Lecz Jonghyun lubił się bawić, wręcz uwielbiał, tak szybko jak jego ręka znalazła się na członku Taemina, tak w ekspresowym tempie z niego zniknęła zostawiając go w niedostatku.
Wił się pod nim mocno, chciał go poczuć głęboko w sobie, chciał go. Tu i teraz.
-Jonghyuuuuuuunnn kurwa mac... - wysyczał czując jak starszy zostawił go u granic. Oddychając szybko uklęknął na łóżku popychając Jonga aby się położył. Jednym szybkim ruchem pozbył się jego bokserek i pochylił się nad nim. Pocałował jego usta, szyje, klatkę, zassał się najpierw na jednym a potem na drugim sutku, następne pocałunki składał na jego brzuchu, aż w końcu dotarł do podbrzusza po którym przejechał językiem. Słysząc szybki oddech bruneta bez zbędnych słów przejechał językiem po nabrzmiałej męskości starszego. Uśmiechnął się z satysfakcja słysząc jęk bruneta. Wziął jego męskość w usta i zaczął powoli poruszając głową co jakiś czas dłużej skupiając się i mocno zasysając się na główce oraz drażniąc ja językiem. Gdy czuł że starszy zaraz dojdzie mu w ustach odsunął się od niego z wrednym uśmiechem obserwując jego reakcje.
-Hihihi nie mile co? - oblizał seksownie wargi i wbił w niego swoje chciwe spojrzenie.
-Jak cholera - wysapał uśmiechając się cwanie.
Uniósł swoje biodra przejeżdżając nimi po pobudzonym, nabrzmiałym członku chłopaka. Jęknął w tym samym czasie co młodszy, kiedy poczuł jak jego przyrodzenie ociera się o jego. Skorzystał z sytuacji gdy szatyn miał otwarte usta od razu wpił się w nie przedzierając językiem do jego buzi, a jego dłonie mimowolnie powędrowały na pośladki długowłosego. Bez ostrzeżenia wsunął w niego jeden, a potem drugi palec, potem dokładając jeszcze trzeci. Stłumił jego krzyk pełen bólu, starając się odwrócić jego uwagę. Był tak wszystkim przejęty, że nawet nie zdążył się spytać.
-Robiłeś to już kiedyś? - spojrzał w jego oczy, a jedną ręką starł jego łzy, które zdążyły wypłynąć.
Oddał się całkowicie przyjemności którą czerpał z każdej chwili jego dotyku, zachłannie oddawał pocałunki lekko drapiąc starszego po plecach, oddychał szybko, jęczał z minuty na minute coraz głośniej, nawet nie próbował ich hamować czy powstrzymywać, chciał by brunet dawał mu więcej i więcej, lecz to co poczuł po chwili przeraziło go. Ręce Jonga zjechały na jego pośladki, nie minęła chwila a już czuł w sobie palce bruneta, jeden, dwa,trzy. Skulił się trochę i zacisnął zęby. Nie mile uczucie. Czuł mocny ból ~ czyli tak to będzie wyglądać?~ krzyknął cicho w usta starszego a z jego oczu wypłynęły pojedyncze łzy. Słysząc pytanie bruneta zarumienił się przygryzł wargę i spuścił głowę kręcąc nią przecząco.
-Nigdy tego nie robiłem hyung.. - podniósł na niego swoje wilgotne i wystraszone spojrzenie. Bał się. Chciał żeby było mu dobrze, nie chciał bólu. Chciał przyjemność. Fakt, bardzo chciał poczuć Jonghyuna w sobie ale panicznie bał się bólu. ~Skoro jego palce tak bolą, to co będzie gdy zamieni je na swoją męskość? ~ Tae lekko zbladł wyobrażając sobie to wszystko, w głębi ducha modlił się, żeby się pomylił.
Słysząc odpowiedź młodszego poczuł wyrzuty sumienia, że bez żadnego ostrzeżenia zaczął go rozciągać, ale z drugiej strony cieszył się, że jest pierwszym, któremu Taemin chce oddać swoją cnotę. Zagryzł wargę całując lekko jego policzek.
-Przepraszam Minnie - szepnął mu do ucha składając motyli pocałunek na jego szyi - Rozluźnij się skarbie, z początku zawsze boli, ale przestanie, obiecuję.
Czekał na pozwolenie chłopaka do dalszych czynów, dał mu czas na przyzwyczajenie się do dziwnego uczucia dyskomfortu zanim zaczął poruszać swoją dłonią z początku powoli, delikatnie, by sprawić jak najmniej bólu lecz kiedy słyszał jego pierwsze jęki przyspieszył swoje ruchy. Wykręcał rękę we wszystkie strony byleby tylko jak najlepiej przygotować Taemina.
Na początku czul mocny dyskomfort, ból ale po chwili poczuł jak na ich miejsce przychodzi przyjemność, z jego ust wydobył się cichy jęk i w tym momencie Jonghyun przyspieszył swoje ruchy. Młodszy opadł na łóżko rozkładając przed nim nogi, wciągnął gwałtownie powietrze i wypuścił je z głośnym jękiem kiedy palce Jonga dotknęły jego prostaty, wygiął się mocno.
-Ahhhh! Jonghyuunn! - chciał więcej, pragnął go jak nikogo innego. Chciał go poczuć głęboko w sobie, chciał żeby im obu było dobrze, żeby obaj czuli ta przyjemność. Objął Jjonga za szyje i przyciągnął do siebie, pocałował namiętnie wsuwając język w jego usta. Sam zaczął poruszać biodrami chcąc poczuć jego palce jak najgłębiej się dało, pocałował go w policzek po czym nadgryzł płatek jego ucha, z jego ust wyleciał cichy jęk wprost do ucha starszego który aż zadrżał.
-Jonghyun.. wejdź we mnie skarbie... - wyszeptał bardzo podnieconym głosem do jego ucha przejeżdżając po nim językiem, później wpił się w jego usta i czekał na to upragnione od tak dawna uczucie.
Oddawał każdy pocałunek, którym go obdarował młodszy. Jego usta już całe mrowiły od nadmiaru pieszczot Taemina. Mruknął cicho w jego wargi muskając je jeszcze raz. Spojrzał mu w czy, a zadziorny uśmieszek w dalszym ciągu nie schodził z jego twarzy.
-A jak bardzo tego pragniesz? - uniósł brew, a swoją dłonią zrobił ostateczny ruch znów dotykając prostaty młodszego, słysząc głośny jęk, aż nie mógł się powstrzymać parsknął delikatnym śmiechem.
Wygiął się mocno czując palce Jonghyuna na swojej prostacie, jęknął głośno i usłyszał parsknięcie ze strony Jonghyuna. -
a ciebie co śmieszy? - spojrzał na niego zamglonym spojrzeniem, oblizał seksownie usta i chwycił członka starszego w swoją dłoń przejeżdżając po nim ręką i lekko ściskając.
-Bardzo tego chce... - zacisnął się mocniej na palcach bruneta - czujesz jak ciasno? Kochanie... -przyciągnął go do siebie - rozdziewicz mnie.. - zarumienił się lekko i pocałował czule Jonga. Wygiął się w mocny luk i wydał bolesny krzyk, zacisnął palce na pościeli, łza spłynęła po jego policzku. Czuł jak rozrywa go od środka.
-Jonghyun!!!
Ta przyjemna ciasnota, której nie czuł od tak dawna. Mimo że starał się jak najlepiej go przygotować nadal miał wrażenie jakby był taki jak na samym początku, czyli nic nie uległo zmianie. Nie potrafił się sprzeciwić jego naleganiom, a chęć zagłębienia się w nim z każdą sekundą rosła aż wygrało pożądanie niż zdrowy rozsądek. Wysunął palce, a na ich miejsce ustawił swoją erekcję. Wszedł w niego jak najdelikatniej, jak najwolniej lecz nawet to nie pomogło, bo chłopak wydał z siebie głośny krzyk.
-Cii Taeminnie, spokojnie - pogładził jego policzek - Zaraz przestanie boleć, obiecuję - cmoknął jego spierzchnięte, nabrzmiałe wargi wsuwając się w niego głębiej, aż nie był w nim cały. Jęknął donośnie, młodszy był jeszcze ciaśniejszy niż z początku myślał. Oddychał głośno, szybko, nierównomiernie. Mimo że bardzo chciał, a wręcz pragnął dać ponieść się żądzy gnając za spełnieniem, nie mógł. Jeszcze cień szarego rozumu pozostał mu w głowie przez co mógł jeszcze myśleć racjonalnie.
Dyszał głośno, czekał aż ten ból choć trochę minie, czul się nieswojo. Starał się rozluźnić tak jak poradził mu Jonghyun lecz to było bardzo trudne, czul gorącą męskość starszego bardzo głęboko w sobie po chwili czując jak brunet porusza biodrami pisnął i starał się uciec jednak silne ramiona starszego przytrzymały go. Wsłuchiwał się w uspokajające słowa Jonghyuna które wypowiadał wprost do jego ucha, odchylił głowę w tył czując jak ręką starszego powoli przesuwa się po jego erekcji. Rozluźnił się i poczuł jak Jong zaczyna się poruszać, z każdym pchnięciem bolało coraz mniej, po chwili zaczął odczuwać wielką przyjemność, zaczaj się wić i błagać o więcej, krzyczał z rozkoszy którą otrzymywał od starszego, miał gdzieś to, że pewnie słyszy ich cały dorm, krzyknął głośno jego imię przeciągając je w jęk gdy poczuł jak jego erekcja za każdym razem uderza w jego prostatę, czul ze jest na granicy.
-Jonghyunnnn! Ja zaraaazz! - wypiszczał bardzo wysokim głosem a jego usta od razu zostały zamknięte przez te należące do bruneta.
Jęki młodszego było słychać głośno i wyraźnie. Sam odczuwał z tego cholerną przyjemność, której tak dawno nikt mu nie dał, której tak bardzo mu brakowało. Wreszcie mógł przyspieszyć swoje ruchy słysząc błagania długowłosego, zacisnął mocniej palce na jego męskości czując jak cała pulsuje mu w ręce, a później zaczyna pomału robić się wilgotna i lepka. Zatkał usta Taemina, kiedy zaczął piszczeć, mimo że pewnie wszyscy w tym domu już dawno nie śpią przez ich głośne zachowanie, nie chciał przeginać. Jakoby nie patrząc nadal jest noc, przejechał językiem po jego dolnej wardze, a ciepła maź wyleciała z członka chłopaka brudząc całą dłoń Jjonga, oraz trochę swojego brzucha. Niewiele było trzeba, a starszy mniej więcej w tym samym czasie co młodszy doszedł rozlewając się w jego wnętrzu. Sapał ciężko, po czym opadł na jego klatkę piersiową. Spojrzał w jego oczy, odgarnął z jego czoła posklejane kosmyki włosów, a na koniec złożył na jego wargach soczysty pocałunek.
-Kocham cię skarbie - wyszeptał w jego usta zamykając w ciasnym uścisku.
Dyszał głośno, cały drżał, nigdy nie czuł aż tak wielkiej przyjemności, nie wiedział co się z nim dzieje, czul się tak, jakby był w innym świecie. Wtulił się w klatkę starszego i zamknął wyjątkowo ciężkie powieki.
-Tez cie kocham hyung, dziękuje ci za wszystko, ciesze się, ze jesteś. Proszę.. nigdy nie odchodź. - wyszeptał cicho i nawet nie wiedział kiedy przyszedł po niego sen, zasnął spokojnie, nie martwił się już niczym wiedział, że teraz nie ma do tego powodu był szczęśliwy, miał osobę którą kochał i która kocha jego, miał nadzieję, że tak już zostanie.. na zawsze.
~Minnie & Bummie

No i fajnie ^^ Na to czekałam - gorące seksy, keke xD
OdpowiedzUsuń