Bummie znów chory niestety ;/ Z racji tego, że mu się nudzi, dodaje 2 rozdział :) Jeśli są jakiekolwiek błędy to przepraszam, mam nadzieję, że rozdział się spodoba ^^.
~*~
niebieski - Jonghyun ~ Bummie
żółty - Taemin ~ Minnie
Wszedł do kuchni niezwykle zirytowany. Co ten mały gówniarz
sobie nie myśli, że wtargnie do ich zespołu z buciorami i każdy będzie
traktował go jak Bóg wie kogo? Że zajmie połowę jego pokoju i będzie musiał być
dla niego miły i udawać, że go lubi? O nie! Tak na pewno nie będzie, nie
pozwoli tak łatwo sobie wejść na głowę. Skoro ten smarkacz chce wejść na jego
teren to niech się lepiej porządnie zabezpieczy, bo Kim Jonghyun tak łatwo mu
nie odpuści. Wyciągnął z lodówki wodę kiedy dobiegł go głos Kibuma zza pleców.
-Byłeś niemiły – jęknął niezadowolony po czym wyrwał mu
butelkę z ręki.
-Ej, to moje! – warknął odwracając się przodem do kociookiego
– No co się tak gapisz? Przecież nic takiego mu nie powiedziałem – wywrócił na niego oczami po czym odzyskał
swoją własność.
-Jak zwykle zaborczy i najmądrzejszy – prychnął zakładając
ręce na piersi – Skończ się zachowywać jakbyś miał pięć lat tylko spójrz
prawdzie w oczy. Taemin od teraz będzie z nami w zespole, będzie jak członek
naszej rodziny czy tobie się to podoba, czy nie.
Lubił Key i to bardzo, ale czasami niezwykle denerwowała go
ta jego niewyparzona buźka, bo blondyn przeważnie miał racje, czy tym razem
było podobnie?
-Dobrze koteczku będę to pamiętał, jeszcze coś? – spytał głosem
przepełnionym udawaną słodyczą.
-Jak Taemin choć raz przyjdzie do mnie ze skargą, że coś mu
zrobiłeś lub powiedziałeś to nie wiem co ci zrobię przerośnięta jaszczurko –
ofuknął go grożąc palcem po czym zostawił go samego.
Wywrócił oczami, a co miał mu niby zrobić? No przyznaje
chłopak jest uroczy tak, że ma się ochotę złapać za te jego pyzate policzki,
ale bez przesady. Wmawiał sobie.
Czuł się tu jak intruz, widział to, że Jjong go nie polubił i to co powiedział Minho. Ehh... gdzie miał poukładać rzeczy? Chcąc czy nie, musiał podejść do Jonghyuna. Nie chciał tutaj nic ruszać. Gdzieś w głębi serca miał nadzieję, że brunet chociaż trochę się do niego przekona. Westchnął głośno i zszedł na dół. Podszedł do Key.
-Wiesz gdzie jest Jjong? - Był zdenerwowany, bał się rozmawiać z Jonghyunem o czymkolwiek.
-Na tarasie jest. Prosto i w prawo.
Poszedł tam niepewnie, drżącą ręką otworzył drzwi. Widział włosy bruneta.
-Jonghyun-hyung?
Nie słysząc odpowiedzi podszedł bliżej. Chłopak miał słuchawki w uszach więc delikatnie tyrpnął go w ramię.
Musiał wyjść, odetchnąć świeżym powietrzem. Cała sytuacja go niezwykle przytłaczała, a wcześniejsza rozmowa z Kibumem dała mu trochę do myślenia, ale czy się do niej dostosuje sam nie wiedział. Włożył słuchawki do uszu, by choć trochę się odstresować, wyluzować, przestać zadręczać zaistniałą sprawą. Muzyka to coś co dawało mu ukojenie, a dzięki niej mógł bez problemu dać ponieść się fantazji zamykając w swoim własnym świecie z dala od całego fermentu, kłopotów i przede wszystkim JEGO. Od kiedy miał chwilę spokoju, jego prywatność znowu ktoś naruszył. Wyjął słuchawki z uszu odwracając się przodem do natręta, który zakłóca jego cenny, ale to bardzo cenny spokój. Jak wtedy mógł stwierdzić, że był oazą spokoju, tak teraz zamrugał kilkakrotnie oczyma czując jak coś się w nim gotuje. Jeszcze tego gówniarza mu brakowało. To ostatnia osoba, którą miał ochotę w danym momencie oglądać lecz przybrał na twarz maskę obojętności by nie pokazać, że jego obecność choć trochę wpłynęła na niego w niekorzystny sposób.
-Czego chcesz? - warknął po czym lekko odchrząknął przypominając sobie wcześniejsze słowa Kibuma - Jeśli nie wiesz jak trafić do naszego pokoju to ktoś cię na pewno zaprowadzi - wywrócił oczyma opierając się o drewniany płotek
-Jonghyun-hyung - skłonił się lekko - Przepraszam, że ci przeszkadzam, ale mam pytanie. Gdzie mogę rozpakować rzeczy i które łóżko jest moje?
Stał przy nim i patrzył na niego, w jego oczach było widać strach. Nie czuł się komfortowo w jego obecności. Bał się go? Całkiem możliwe. Jest osobą nieśmiałą i zamkniętą w sobie. Nie było mu na rękę, że wchodził z butami w ich dotychczasowe życie, a już w ogóle nie podobało mu się to, że musiał dzielić pokój z osobą, która go nie lubi. Zależy mu na tym żeby mieć z zespołem dobre relacje.
Czuł się tu jak intruz, widział to, że Jjong go nie polubił i to co powiedział Minho. Ehh... gdzie miał poukładać rzeczy? Chcąc czy nie, musiał podejść do Jonghyuna. Nie chciał tutaj nic ruszać. Gdzieś w głębi serca miał nadzieję, że brunet chociaż trochę się do niego przekona. Westchnął głośno i zszedł na dół. Podszedł do Key.
-Wiesz gdzie jest Jjong? - Był zdenerwowany, bał się rozmawiać z Jonghyunem o czymkolwiek.
-Na tarasie jest. Prosto i w prawo.
Poszedł tam niepewnie, drżącą ręką otworzył drzwi. Widział włosy bruneta.
-Jonghyun-hyung?
Nie słysząc odpowiedzi podszedł bliżej. Chłopak miał słuchawki w uszach więc delikatnie tyrpnął go w ramię.
Musiał wyjść, odetchnąć świeżym powietrzem. Cała sytuacja go niezwykle przytłaczała, a wcześniejsza rozmowa z Kibumem dała mu trochę do myślenia, ale czy się do niej dostosuje sam nie wiedział. Włożył słuchawki do uszu, by choć trochę się odstresować, wyluzować, przestać zadręczać zaistniałą sprawą. Muzyka to coś co dawało mu ukojenie, a dzięki niej mógł bez problemu dać ponieść się fantazji zamykając w swoim własnym świecie z dala od całego fermentu, kłopotów i przede wszystkim JEGO. Od kiedy miał chwilę spokoju, jego prywatność znowu ktoś naruszył. Wyjął słuchawki z uszu odwracając się przodem do natręta, który zakłóca jego cenny, ale to bardzo cenny spokój. Jak wtedy mógł stwierdzić, że był oazą spokoju, tak teraz zamrugał kilkakrotnie oczyma czując jak coś się w nim gotuje. Jeszcze tego gówniarza mu brakowało. To ostatnia osoba, którą miał ochotę w danym momencie oglądać lecz przybrał na twarz maskę obojętności by nie pokazać, że jego obecność choć trochę wpłynęła na niego w niekorzystny sposób.
-Czego chcesz? - warknął po czym lekko odchrząknął przypominając sobie wcześniejsze słowa Kibuma - Jeśli nie wiesz jak trafić do naszego pokoju to ktoś cię na pewno zaprowadzi - wywrócił oczyma opierając się o drewniany płotek
-Jonghyun-hyung - skłonił się lekko - Przepraszam, że ci przeszkadzam, ale mam pytanie. Gdzie mogę rozpakować rzeczy i które łóżko jest moje?
Stał przy nim i patrzył na niego, w jego oczach było widać strach. Nie czuł się komfortowo w jego obecności. Bał się go? Całkiem możliwe. Jest osobą nieśmiałą i zamkniętą w sobie. Nie było mu na rękę, że wchodził z butami w ich dotychczasowe życie, a już w ogóle nie podobało mu się to, że musiał dzielić pokój z osobą, która go nie lubi. Zależy mu na tym żeby mieć z zespołem dobre relacje.
Zmierzył go wzrokiem. Dopiero teraz miał okazję dokładnie mu
się przyjrzeć. Szczerze gdyby nie wiedział, że jest facetem pomyliłby go z kobietą jak na samym początku. Wywrócił oczyma. Co to w ogóle za pomysł aby hodować takie długie kłaki? Pomyślał. Oprócz długich, karmelowych włosów miał również ciemne duże oczy, jasną, delikatną
cerę oraz ładnie wykrojone czerwone usta. Jonghyun na myśl o nich nieświadomie
oblizał wargi. Chłopak był wysoki, co mu trochę przeszkadzało, bo kolejna
osoba, która jest wyższa od niego lecz tym się starał nie przejmować. Kolejny
fakt, który go nie usatysfakcjonował to taki, że był niezwykle chudy aż miał ochotę zapytać
czy przypadkiem nie ma anoreksji lecz przed tym się powstrzymał. Imponowało mu
to, że dzieciak traktuje go z należytym szacunkiem tak jak być powinno, ale również
to nie zmieniało jego nastawienia co do niego. Nie miał zamiaru nabierać się na
te piękne, słodkie oczy. Zaraz, czy on
określił jego oczy jako piękne? Coś już z nim jest nie tak, tak zdecydowanie źle
działo na niego przebywanie w tym samym miejscu co długowłosy. Pokręcił głową wyrywając się z zamyślenia, bo
jakoby nie patrząc stał wpatrując się w niego żałośnie, jak ostatni idiota.
Odwrócił wzrok od jego twarzy zażenowany tym do jakich faktów doszedł, przeniósł
go na swoje dłonie, jakby były najciekawszym obiektem jaki w danym momencie zobaczył. Chciał sprawiać wrażenie,
aroganckiego i pewnego siebie, a czy takim się czuł? Nie do końca.
-Jednak się odnalazłeś? Jestem pod wrażeniem – odparł zbywająco
po czym przeniósł na niego swoje znudzone spojrzenie – Twoja szafa znajduje się
koło łóżka po lewo, chociaż – zamyślił się – Tam znajduje się moja gitara, no
ewentualnie możesz ją przesunąć, a jeśli ci nie pasuje to już nie mój problem
młody – wzruszył ramionami – Nie wiem czy zauważyłeś, ale zajmujesz mi czas,
jeśli nie masz więcej pytań to spadaj – rzucił mu jeszcze jeden ze swoich
lekceważących uśmiechów po czym wrócił do swojej poprzedniej czynności.
Czuł się skrępowany tym, że brunet tak mu się przyglądał, spuścił wzrok i patrzył na swoje skarpetki które w tej chwili wydawały się mu, że są bardzo interesujące. Po chwili z powrotem spojrzał na Jonghyuna, który teraz zwracał się w jego stronę. Powoli chłonął jego słowa. ~Jaki on ma piękny głos..~ Myśli krążyły mu po głowie. ~ Taemin kuźwa ogarnij się.. piękne usta, ciemne oczy, gęste włosy po których aż chce się przesunąć palcami.. ehhh... Tae kuźwa mać!! ~
-Eee... dziękuję Jonghyun-hyung. - skłonił się lekko i wrócił do dormu.
Podszedł do drzwi i chwycił za uszko jeszcze jednej walizki, podjechał z nią pod schody i obmyślał życiowy plan jak wnieść najcięższą walizkę na piętro. Wszedł na schody i starał się wciągnąć walizkę za sobą z marnym skutkiem.
Czuł się skrępowany tym, że brunet tak mu się przyglądał, spuścił wzrok i patrzył na swoje skarpetki które w tej chwili wydawały się mu, że są bardzo interesujące. Po chwili z powrotem spojrzał na Jonghyuna, który teraz zwracał się w jego stronę. Powoli chłonął jego słowa. ~Jaki on ma piękny głos..~ Myśli krążyły mu po głowie. ~ Taemin kuźwa ogarnij się.. piękne usta, ciemne oczy, gęste włosy po których aż chce się przesunąć palcami.. ehhh... Tae kuźwa mać!! ~
-Eee... dziękuję Jonghyun-hyung. - skłonił się lekko i wrócił do dormu.
Podszedł do drzwi i chwycił za uszko jeszcze jednej walizki, podjechał z nią pod schody i obmyślał życiowy plan jak wnieść najcięższą walizkę na piętro. Wszedł na schody i starał się wciągnąć walizkę za sobą z marnym skutkiem.
Nic już mu nie odpowiedział jedynie zerknął jeszcze przez
ramię patrząc jak wychodzi z tarasu. Wciągnął głęboko powietrze po czym
wypuścił je ze świstem. Wreszcie jego upragniona cisza i spokój..
Wziął jedną słuchawkę, po czym wziął także i drugą wkładając
z powrotem do uszu lecz także i tą czynność mu przerwano. Coś, a mianowicie
głośny trzask i pisk, który świadczył, że wszystko jest w porządku i nic się
nie stało. Jonghyun mamrocząc coś pod nosem typu, że przyszło mu dzielić pokój
z taką sierotą, wyszedł za dobiegającym go hałasem. Kiedy dostrzegł Taemina,
który próbuje wnieść walizki na samą górę spojrzał na niego z politowaniem.
Jeszcze mu brakuje żeby się tu broń Boże połamał. Wtedy będzie musiał być na
każdą jego zachciankę jak tylko o tym pomyślał zrobił wielkie oczy i pognał w
kierunku długowłosego.
-Daj to sieroto, chcesz się połamać? – warknął zabierając mu
z rąk obydwie walizki, które wniósł bez najmniejszego problemu, choć leciutkie wcale nie były i wcale się nie
dziwił czemu chłopak miał z nimi problem – No co się tak patrzysz? Ciebie też
mam wnieść, bo nie dasz rady? – spytał zjadliwie po czym uśmiechnął się z
politowaniem.
Patrzył jak starszy bez problemu wnosi na górę ciężkie walizki, lustrował jego sylwetkę, to jak jego mięśnie napinają się pod dopasowaną bokserką.
-Eee.. nie hyung, poradzę sobie. Dziękuję ci bardzo.
Uśmiechnął się i z przyzwyczajenia delikatnie przytulił Jjonga, po chwili gdy zorientował się co zrobił -Jejku hyung, przepraszam! -gwałtownie odsunął się w tył przez co stanął na krawędzi schodów i energicznie poruszał rękami zaciskając mocno oczy, z jego ust uleciał cichy pisk.
~Minnie & Bummie
Patrzył jak starszy bez problemu wnosi na górę ciężkie walizki, lustrował jego sylwetkę, to jak jego mięśnie napinają się pod dopasowaną bokserką.
-Eee.. nie hyung, poradzę sobie. Dziękuję ci bardzo.
Uśmiechnął się i z przyzwyczajenia delikatnie przytulił Jjonga, po chwili gdy zorientował się co zrobił -Jejku hyung, przepraszam! -gwałtownie odsunął się w tył przez co stanął na krawędzi schodów i energicznie poruszał rękami zaciskając mocno oczy, z jego ust uleciał cichy pisk.
Stanął zaszokowany nagłym zachowaniem młodszego. Jemu się wydawało czy on go przytulił? Poczuł
takie przyjemne ciepło na sercu czyżby uważał to za… miłe? Nie, co ty gadasz Jonghyun? Pokręcił głową przypatrując się
chłopakowi, który podenerwowany robił jakieś dziwne lecz dla bruneta zabawne
rzeczy. Był wtedy taki… uroczy? No przyznaje przed samym sobą, chłopak był mega
uroczy, a szczególnie kiedy był zakłopotany i nie wiedział co powiedzieć. Stanął jak wryty kiedy zdał sobie sprawę o
czym właśnie pomyślał. W ogóle dlaczego ciągle ten gówniarz siedzi mu w głowie?
Przecież poznali się zaledwie godzinę temu, a on już nie daje mu spokoju. Nie
powinno tak być, musi to zmienić. Tylko jak? Dzielą razem pokój, a odizolowanie
się jest szczerze niemożliwe. No Jonghyun
to wpakowałeś się w niezłe gówno. Zmarszczył brwi po czym wytrzeszczył oczy kiedy
zdał sobie sprawę, że jeszcze chwila, a chłopak zaraz zsunie się ze schodów
więc podbiegł do niego łapiąc go w pasie.
Taemin był jeszcze chudszy niż Jonghyunowi się wydawało. Zamarł, kiedy
spojrzał w jego oczy, były jeszcze ciemniejsze niż wcześniej obstawiał, jeszcze
bardziej przykuwały jego uwagę niż na samym początku.
-Ee.. – odparł inteligentnie – W.. porządku – zająknął się
przełykając głośno ślinę po czym trochę się ogarnął. Puścił go po czym zjechał wzrokiem
– Nie rób tak więcej – rzucił obdarowując
go jeszcze chłodnym spojrzeniem po czym go wyminął. Musi ochłonąć, a w swoim
pokoju raczej tego nie zrobi, już nie teraz skoro pomieszczenie nie należało
tylko do niego. Jeśli tak dłużej będzie, to zwariuje.
~Minnie & Bummie

No, niech Jjong wariuje xD Kurde, cały dzień sprawdzam czy nie ma nowych rozdziałów xD
OdpowiedzUsuń