środa, 25 marca 2015

Uśmiechnij się.





Ostatnio bardzo polubiłam zespół Boyfriend i jakoś nie umiałam się powstrzymać aby czegoś z nimi nie dodać. Z racji, że Kibum to mój bias, to musiałam coś z nim napisać. Tak więc wyszło takie o to coś. Mam wrażenie, że to trochę bez sensu, ale shot pisany pod wpływem natchnienia ^^ Za błędy przepraszam, miłego czytania :)



~*~





Z początku istniało między nami wielkie uczucie, nawet nie wyobrażasz sobie jak ogromne. Co się stało? Dlaczego to się tak rozpadło? Posypało jak roztrzaskana szklanka?

Podaj mi twą rękę, pozwól mi ją trzymać
Mogę, co nie? Proszę

Łapię, twoją kruchą z pozoru dłoń, gładzę ją w swojej. To smutne, że zostaliśmy do takich rzeczy zmuszeni. Niestety, ale już wszystko stracone, nie da się tego naprawić.

Spójrz na swe ubrania, masz plamę
To będzie ostatni raz, kiedy będę mógł powiedzieć taką rzecz do ciebie

To nasze ostatnie spotkanie kochanie. Ostatnie nasze spojrzenie zanim się rozstaniemy na zawsze. Kiedy byłeś w moich ramionach nie spodziewałem się, że tak to się skończy. Kiedy całowałeś moje spierzchnięte wargi nie wiedziałem, że to będzie nasz ostatni pocałunek. Co się stało? Dlaczego to się tak rozpadło? Posypało jak roztrzaskana szklanka?

Dlaczego się spóźniam za każdym razem
Gdy dajesz mi znaki?

Kiedyś to szło jeszcze naprawić. Mogło być dobrze. Mogliśmy cieszyć się ze swojej bliskości, lecz coś się popsuło. To nie twoja wina kochanie. To naprawdę nie twoja wina więc wytrzyj policzki, 
naprawdę nie warto płakać skarbie.

Jak pęknięty ekran, moje pole widzenia staje się coraz bardziej niewyraźne

Z każdą kolejną minutą spędzoną w twoim towarzystwie czuję jak obraz mi się zamazuje. Staje coraz bardziej niewyraźny. Nie wiem czy to łzy, czy coś zupełnie innego, ale nie chcę byś widział moją słabość. Nie chcę byś widział jak się pomału rozpadam, bo nie o to tu chodzi.

Czy przebrniesz przez to sam? Przez te białe gorące bolesne łzy?

Czuję, że dam radę się kiedyś pozbierać lecz czy ty zdołasz podnieść się po tak bolesnym upadku? Dasz radę przejść przez te wszystkie łzy, przez te wszystkie wspomnienia? Tylko proszę, nie kłam. Nie zniosę twoich marnych tłumaczeń wiesz, że tego nieznoszę.

Początkowo były motyle, a potem rzeczy wydały się już znajome
Na koniec nie było wyboru, trzeba było się rozstać

Myślałem, że damy radę przez to przejść, że uda nam się. Pod koniec coś poszło nie tak, tylko dlaczego skoro z początku było tak pięknie? Co się stało? Dlaczego wszystko się tak posypało jak roztrzaskana szklanka? Chwilami mam wrażenie, że to w ogóle nie miało sensu. Że nie było nam dane być razem, że od samego początku ten związek był porażką. Tylko dlaczego tego wcześniej nie zauważyłem? Dlaczego teraz to tak bardzo boli?

Wiem, że już wystarczająco dużo przeze mnie przeszedłeś
Moje serce tak bardzo boli, wariuję, nie mogę cię zatrzymać

Proszę, nie patrz na mnie tym wzrokiem. Nie próbuj wzbudzać we mnie litości. Już wystarczająco się przeze mnie wycierpiałeś, więc dlaczego chcesz walczyć? Dlaczego próbujesz w dalszym ciągu mnie zatrzymać? Zrozum skarbie, nie powinieneś przeze mnie płakać. Moje serce się kraja, bo nie mogę z tym nic zrobić. Proszę, nie rób tego. Dlaczego mnie nie słuchasz?

Czuję twoje gorzkie usta, zapach papierosów, potężną tęsknotę
To jest nasz ostatni pocałunek, uważaj na siebie, jesteś coraz dalej

Znów to robisz, pocałunkiem próbujesz zatrzymać mnie przy sobie. To okropne, ale wiesz, że już wszystko jest stracone. Nic na to nie poradzę, że nasze uczucie się wypaliło.  Wygasło jak zdmuchnięta świeczka. Czar prysł, a nam przyszło zmierzyć się z bolesną rzeczywistością. Czas wreszcie spojrzeć prawdzie w oczy, nie pasowaliśmy do siebie. Tylko dlaczego to wszystko dociera do mnie dopiero teraz?  To nasz ostatni pocałunek, który chyba boli najbardziej nie uważasz? Czuję jak z każdą chwilą coraz bardziej się oddalasz, a ja już z tym nic nie mogę zrobić.

Jesteś ładny, więc wszystko będzie w porządku, Przepraszam, że nie mogłem być tym jedynym

Przykro, że to w taki sposób musi się to skończyć, naprawdę chciałem dobrze. Chciałem być z tobą szczęśliwy, ale to od samego początku nie było nam dane. Byliśmy tak zaślepieni swoim blaskiem, że nie dostrzegaliśmy tego co kryło się za nami. Daliśmy się ponieść czemuś co teraz ma swoje skutki uboczne. Chciałem być tym jedynym, chciałem byś czuł się przy mnie jak najlepiej lecz wszystko poszło nie tak. Przepraszam cię skarbie. Wierzę, że jeszcze znajdziesz kogoś lepszego ode mnie, że sobie poradzisz.

Jedynie, co ci dałem to samotność, więc wiem, że nie mogę liczyć na nic więcej

Zostałeś sam z tym wszystkim. Przykro mi, że musisz przeze mnie cierpieć. Przepraszam kochanie za wszystko, ale wiesz, że nie warto płakać. Więc dlaczego to w dalszym ciągu robisz? Przecież będzie w porządku mimo że mnie już z tobą nie będze. Skarbie spójrz na mnie, nie wylewaj łez, zostaw je kiedyś ci się jeszcze przydadzą. Naprawdę. Proszę, zachowaj je na inną okazję. Nie rób tego przy mnie, wiesz, że tego nie znoszę.

Postaram się znosić to wszystko tak jak ty
Będę spędzać noce w łzach tak jak ty

Czuję, że większość winy leży po mojej stronie. Nie myśl sobie, że nie cierpię, że nasze rozstanie mnie w żaden sposób nie poruszyło. Czuję się dokładnie jak ty, wylewam swój ból w nocy jak ty. Wylewam łzy tak żebyś nie widział, żebyś nie musiał się niepotrzebnie przejmować.

Postaram się znosić to wszystko tak jak ty do teraz
Kiedy powoli zacząłem widzieć przyszłość, ty stałeś się kropką i zniknąłeś

Kiedy zacząłem myśleć o dalszej przyszłości zawsze w niej byłeś. Nie wyobrażałem sobie dalszego życia bez ciebie, a teraz? Teraz zniknąłeś, rozpłynąłeś się zostawiając po sobie ogromną dziurę, której jak narazie nikt nie wypełni. Gdybyś mi kiedyś powiedział, że tak się stanie najzwyczajniej w świecie bym cię wyśmiał, ale kto by się spodziewał, że to wszystko okaże się brutalną rzeczywistością?

Proszę bądź teraz szczęśliwy, pozwól mi to zrobić dla Ciebie, proszę

Mam nadzieję, że teraz już rozpoczniesz nowe życie. Bez niepotrzebnego cierpienia, że teraz będziesz wreszcie szczęśliwy. Proszę, pozwól mi to dla siebie zrobić. Naprawdę chcę dobrze, uwierz niczego nie pożałujesz, będzie ci o wiele lepiej niż teraz. Więc po co to w dalszym ciągu ciągnąć? Lepiej rozejść się w swoje strony, wierzę, że sobie poradzisz.

Nie płacz już, uśmiechnij się dla mnie, nie płacz już, daj mi cały swój ból i uśmiechnij się

Więc wytrzyj swoje policzki. Wszystko jest w porządku skarbie. To na prawdę nie koniec świata, żyjmy dalej. Proszę, uśmiechnij się pokaż, że jesteś dzielny i dasz radę. Pokaż, że wcale nie tak łatwo cię złamać, pokaż mi, że jesteś silny kochanie. Oddaj mi swój ból, ja sobie z nim poradzę, a ty idź dalej. Uśmiechnij się i idź dalej. Unosisz delikatnie kąciki swoich ust w górę, tak dobrze kochanie o to chodziło. Teraz wiem, że sobie dasz radę. Wiem, że te łzy nie były wylane na darmo, były po to aby pozbyć się bólu. Żebyś mógł stanąć na nogi i iść w dalszą drogę, co z tego, że beze mnie. Ja nadal wierzę, że sobie poradzisz. Mną się nie przejmuj, pocierpię jakiś czas, ale uwierz poczujesz się lepiej. Będzie lepiej, a teraz idź, idź w dalszą drogę życia. Widzę w twoich oczach niepewność lecz w ostateczności puszczasz moją dłoń. Czuję chłód, jeszcze chwila, a już cię nie ma. Zniknąłeś tak szybko jak się pojawiłeś pozostawiając po sobie pustkę, której nikt jak na razie nie wypełni, ale będzie lepiej. Już jest lepiej kochanie. 

~Bummie 

1 komentarz:

  1. Kocham Boyfriend, są przeeeefajni ^^ A opowiadanie też przeeeeefajne xD

    OdpowiedzUsuń